Więc chodź, narysuj mój świat
W dobie Photoshopa sprawia niemałą trudność wymyślenie innego, ciekawego sposobu manipulacji obrazem. W tym programie jesteśmy w stanie zamienić nasze fotograficzne wspomnienia w historie rodem z bajek, baśni, czy też najbardziej wykręconych filmów science fiction. Te manipulacje nie wykraczają jednak poza świat cyfrowej technologii, nie wykraczają poza granice zaspokajającego wszystkie nasze potrzeby komputera.
W pewnym momencie możemy mieć jej jednak dosyć odbierania rzeczywistości wyłącznie za pomocą tego elektronicznego pudełka. Fascynacja technologią powoli mija, pojawia się w nas chęć „powrotu do natury”, do czegoś bardziej prawdziwego, prostszego, nie będącego wyłącznie wytworem wirtualnej rzeczywistości.
Taki przesyt Photoshopem na pewno był udziałem pewnego belgijskiego artysty – Bena Heinego. Sprzed ekranu komputera wyszedł na taras swojego domku na belgijskiej wsi i zaczął rysować – to, co zaobserwował, czyli stół i krzesła, stojące w pobliżu. Następnie podniósł rysunek do góry, tak żeby to, co narysował zakrywało identyczny obraz w rzeczywistości i zrobił zdjęcie. Później kontynuował swoje ołówkowe eksperymenty, nie odtwarzając już wyłącznie zobaczonej rzeczywistości, lecz dodając to, co tylko przyszło mu do głowy. Niepostrzeżenie zwyczajne krajobrazy zamieniały się w obrazy będące wytworem nie ograniczonej żadnymi schematami i zasadami prawdopodobieństwa wyobraźni.
Zobaczcie kilka niezwykłych obrazów stworzonych za pomocą tej właśnie metody. Czy sami bylibyście w stanie zmierzyć się z taką formą tworzenia sztuki?