szukaj:
z ostatnich:

A za czym tęskni dziewczyna Bonda?

dodane 2011-01-14 (11:41) 6 lat 10 miesięcy 29 dni 23 godziny i 32 minuty temu
  A A A
 


A że tendencją moją jest przekazywanie wiadomości głównie d o b r y c h, bo złych jest wystarczająco dużo w innych mediach, dzisiejszy przegląd zacznę informacją nie z mijającego tygodnia, lecz z poprzedniego. Dokładnie z ubiegłego piątku, którą celowo pominęłam w swoim przeglądzie. Żeby nie zaczynać nowego roku od wiadomości tak niedobrej, że aż niewiarygodnej. Wahałam się, szczerze mówiąc, czy i dzisiaj jej nie pominąć.

Pomyślałam jednak, że chowanie głowy w piasek (którego zresztą, w związku z chwilowym ociepleniem , nie ma już nawet na naszych chodnikach i jezdniach) to nie metoda.

Spójrzmy więc prawdzie w oczy. Choćbyśmy mieli przecierać je ze zdziwienia. Tak ja to zrobiłam, czytając w Fakcie co następuje. Cytuję:
„Nie ma pracy dla Kasi Cichopek. Może nawet stracić swój program Sexy Mama!”
- Jak to?!? – pytają pewnie jej fani.
-A tak to – pisze Fakt – To może być wyjątkowo chude półrocze dla artystki. Wygląda na to, że zostanie jej tylko odwieczna rola Kingi w „M jak Miłość.” Aktorka ponosi ostatnio same porażki. Zaczęło się od tego, że Polsat przygotowuje nowy serial, który pojawi się na antenie Stacji już wiosną i ma być następcą „Pierwszej miłości.” I choć Cichopek, po cichu liczyła na angaż, nie została wzięta pod uwagę przy obsadzie. Nie dostała również żadnego innego, nowego programu. Nie wystąpi nigdzie ani jako prowadząca, ani jako uczestniczka. Poza tym, coraz częściej się mówi, że może stracić swój dotychczasowy program „Sexy Mama” w Polsat Cafe. Podobno stacja chce nieco zmienić formułę programu i obecność gwiazdy może okazać się w nim zbędna.

Tak więc niewykluczone, że Kasi zostanie rzeczywiście tylko rola Kingi w „M jak Miłość” i rola mamy Adasia. Na szczęście, jak wynika z zapewnień większości aktorek, najważniejsza rola w życiu. Co nie znaczy jednak, że nie marzą im się również role m n i e j ważne. W jakimś nowym serialu, względnie programie. W tym drugim przypadku najlepiej (również p ł a t n a) rola prowadzącej lub jurorki. Niestety. Konkurencja duża, a sympatia producentów na pstrym koniu jeździ. A to ulubienicą stacji nie jest Katarzyna Cichopek, lecz Paulina Sykut. Raz trafia w dziesiątkę Julia „Brzydula” Kamińska, raz, „Prosto w serce” trafia Anna Mucha. Nawiasem mówiąc, obie trafiły na Filipa Bobka. Który urodą trafia chyba bezbłędnie w gust większości Polek. Które mają nieco więcej lat niż małolaty zasłuchane i wpatrzone w piosenkarza Piotra Kupichę. Który, jak doniósł waśnie Super Express otworzył swój zajazd, pod nazwą „Miłosna”, w popularnej, dzięki Małyszowi, Wiśle tudzież jako pierwszy wygrał megacasting na gwiazdy w wielkim show telewizyjnej 2-ki „Bitwa na głosy.” Pierwszy odcinek zobaczymy w marcu. Już się cieszę.

Tym bardziej, że Piotr Kupicha będzie tylko jednym z ośmiu opiekunów 16-osobowych zespołów wokalnych, przygotowywanych przez znane gwiazdy estrady do występu na żywo. Podejrzewam jednak, że jeśli zespół Kupichy, wzorem swego opiekuna, poczuje się swobodnie, poskacze i pokrzyczy, głosem anioła, „Rączki do góry!”, to pokaże, na co go stać. A wtedy „dobry Bóg, na rozstaju dróg, pokaże drogę do zwycięstwa. Choć wygrać nie będzie lekko, bo swoje zespoły w „Bitwie na głosy” poprowadzą też takie gwiazdy jak Justyna Steczkowska, Kayah , Maciej Miecznikowski, Michał Wiśniewski a , jak dowiedział się Fakt, niewykluczone, że nawet sama Edyta Górniak. Za którą, jak twierdzi jeden z jej przyjaciół, tęsknią już miliony fanów. Mimo, że od jej ostatniego występu (przypomnę – w sylwestra) minęły zaledwie dwa tygodnie.

A za czym tęskni polska dziewczyna Bonda, na co dzień mieszkająca w Los Angeles, śliczna Izabella Scorupco?
- Strasznie brakuje mi – wyznaje aktorka – smaku prawdziwego polskiego chleba i masła.
Owszem, są w Los Angeles sklepy z polską żywnością, ale to nie to samo.

Wniosek nasuwa się sam. Przynajmniej Super Expressowi: Nasza piękna rodaczka powinna więc częściej przyjeżdżać do ojczyzny. Chociażby po to, by zrobić sobie zapas chleba i masła. Żeby w Los Angeles nigdy więcej nie brakowało jej ich smaku. O smaku, tyle, że nie prawdziwego, polskiego chleba i masła, lecz g w i a z d o r s t w a, pisał w tym tygodniu również Fakt. Pisał tak ciekawie, żeby nie powiedzieć s m a c z n i e, że nie mogę oprzeć się pokusie zacytowania tekstu niemal w całości. Naprawdę jest tego wart. Cytuję: „Sława to nie tylko pieniądze., ale także wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy oraz spotkania z licznymi fanami. Smak gwiazdorstwa poznaje właśnie początkujący celebryta, Bartosz Węglarczyk. Od kiedy wszedł z impetem w polski show-biznes, na co dzień spotyka się z dowodami swojej popularności.

Ostatnio na własne oczy zobaczyliśmy – pisze gazeta – jak bardzo warszawiacy pokochali sympatycznego Bartka. Gdy tylko charakterystyczna sylwetka prezentera TVN-u pojawiła się na horyzoncie, jeden z przechodniów postanowił za wszelka cenę uścisnąć jego dłoń.
Bartek, choć właśnie omawiał niezwykle ważne sprawy przez telefon, z uśmiechem, ale i z lekkim zakłopotaniem odwzajemnił uścisk. Na zakończenie spotkania nie obeszło się bez buziaka.” Są zdjęcia. Na jednym uścisk dłoni, na drugim buziak. Na obu telefon przy uchu prezentera.

Wszystko się zgadza. Oprócz jednego. Skąd wiadomo, że Bartosz Węglarczyk, w chwili spotkania z przechodniem, omawiał przez telefon niezwykle ważne sprawy? Bo sprawy n i e ważne są nie na telefon?
Takie pytanie. Na weekend. A na kolejny przegląd zapraszam za tydzień.

oceń
1
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Piotr Adamczyk nie pociąga kobiet!
Ala wciąż kocha tego łobuza
Cudownie poczęte dziecko miłości
Złapała kontakt z rozumem
Ogrzewane kalesony z golfem

Opinie

Ocena: 0 [0]
~mellisa-na [2011-01-17 09:45]

Sympatyczna Pani Mario...
Sympatyczna Pani Mario, nie od dziś wiadomo, że gwiazdy i celebryci, z racji swego gwiazdorstwa, nie zajmują się błahymi sprawami.Zatem, to oczywiste, ze Bartosz W. musiał rozmawiać na jakiś bardzo istotny temat.;)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jr [2011-01-15 20:18]

ta to miałaby
najciekawsza kolekcję z róznych stron świata...o ile Bond lubiłby chadzać po sklepach. Ale wiadomo -skuteczny to taki, którego niigdzie ni e widac. A więc i po -- drobiazgach. Za to są pilne,mniej pilne i takie, o których nie da się przez żadną odmiane komunikatora. Cóż by chcial powiedzieć, gdyby móg?

odpowiedz