szukaj:
z ostatnich:

Aż strach pomyśleć...

dodane 2011-11-21 (12:49) 6 lat 20 dni 22 godziny i 22 minuty temu
  A A A
 


Serdecznie witam i zapraszam na tendencyjny przegląd prasy kolorowej i tabloidów, w którym dziś między innymi:

- Wielki powrót Kasi Cichopek...
- Szokujące wyznanie Katarzyny Zielińskiej...
-doda"> Doda nie jest chomikiem
- Weronika Marczuk chce mieć dziecko...

A ja nie chcę. Zapeszyć. Ale wszystko wskazuje na to, że Kasia Cichopek wraca do gry. Na początek poprowadzi Sylwestra w Polsacie. Jednak stacja, jak dowiedział się "Super Express" ma wobec niej poważniejsze zamiary. Aż strach pomyśleć. Że może się skończyć tylko na zamiarach. Polacy naprawdę zasługują na więcej Cichopek! Gdyby to ode mnie zależało... No, ale, na szczęście nie zależy, więc niewykluczone, że czeka nas wielki come back pani Kasi. Czy może być lepsza wiadomość dla jej fanów?!?

Wbrew pozorom, może. Jak przeczytałam otóż we wspomnianym "Super Expressie”, Cichopek jest nie tylko świetną aktorką, ale również świetna mamą. Gdy w grę wchodzi spędzanie czasu z synkiem, gwiazda "M jak miłość" wie, jak zabawić małego. Nie straszna jest jej nawet, zapewnia gazeta, koparka! Wydawałoby się, że zabawy samochodami to typowo męskie zajecie. Tymczasem Kasia Cichopek zdaje się tym nie przejmować. Wybrała się ostatnio z ukochanym Adasiem na plac zabaw. Ubrani w ciepłe kurtki i zimowe czapki, spędzili czas, bawiąc się razem w piaskownicy. A zabawa była przednia! Kasia postanowiła synkowi pokazać, jak obsługiwać koparkę. Malutką, ale zawsze. I widać było, że wspólna zabawa z dzieckiem sprawia jej wielką frajdę. Nie straszna jej była nawet niska temperatura ! W końcu była ciepło ubrana, a obsługiwanie koparki z pewnością ją rozgrzało. (n.s.) Nie mogę tego wprawdzie potwierdzić, bo żadnej, choćby najmniejszej koparki nie obsługiwałam, ale wierzę na słowo.

Nie mogłam natomiast uwierzyć w to, co przeczytałam w "Fakcie". Mianowicie, że Robert Kozyra zaatakował Katarzynę Cichopek. Znany ze swego ciętego języka juror programu "Mam talent", podczas oceny jednej z uczestniczek stwierdził, cytuję:
- Niestety, masz w sobie sztywność, jak Cichopek na ekranie.
Nie zdziwię się, jeśli wielbiciele aktorki pozwą pana Kozyrę do sadu. Nie zdziwię się zresztą również, jeśli sąd sprawę oddali.

A zmieniając temat... Szokującej wypowiedzi, w rozmowie z "Super Expressem", udzieliła ostatnio Katarzyna Zielińska. Aktorka powiedziała otóż, że wbrew obowiązującej w show-biznesie modzie, nie zamierza, przynajmniej na razie, zachodzić w ciążę.
- Jest nawet presja - stwierdziła - ale ja się nie daję. Nie dajmy się zwariować!
Podobnie, choć bardziej dosadnie, wypowiedziała się w tym temacie , dla odmiany w "Fakcie", Doda:
- Nie jestem żadnym chomikiem ani królikiem doświadczalnym, by iść w kierunku rozmnażania się. Jeszcze do tego nie dojrzałam. To jest kwestia charakteru. Każdy rodzi się z innym. Ja nigdy nie miałam poczucia macierzyństwa w sobie i raczej, podejrzewam, nigdy nie będę miała. I nie sądzę, żebym była dobrą matką. Chcę opalać się na plaży, być ze swoim ukochanym i jeść lobstery - podsumowała piosenkarka. (n.s.)

Rozumiem, bo też bym wolała leżeć na plaży, jeść niż bawić się w piaskownicy. Nawet wspomnianą koparką. Po prostu każdego kręci coś innego.. I bardzo dobrze, bo w przeciwnym wypadku zabrakłoby plaż albo piaskownic. Nie mówiąc już o koparkach.

Pomówmy lepiej o Weronice Marczuk, która w przeciwieństwie do Katarzyny Zielińskiej i Dody, chce zostać mamą. Doświadczenie już ma. Przez lata zastępowała matkę córce byłego męża. Jest też matką chrzestną sześciorga dzieci.
- Mam jeszcze 5 lat - mówi w wywiadzie dla "Gali", 40-letnia celebrytka - na to, by urodzić własne dziecko. Bardzo tego pragnę. Najpierw jednak - podkreśla - chcę się zakochać. Jak spotkam partnera, z którym będę chciała założyć rodzinę, od razu postaram się o własne dziecko.

Starań, dodam już od siebie, dołożyć powinien chyba również partner. Ale mogę się mylić, bo o dziecko nigdy się nie starałam.

Od pewnego czasu starałam m się natomiast zrozumieć, dlaczego młody, p o d o b n o przystojny Bilguun Ariunbaatar, nowy gwiazdor TVN, kalecząc tyleż starannie co zabawnie język polski, opowiada nam o swoich trzech żonach i stadzie jaków w Mongolii, podczas gdy prawda (przez całą dobę) jest taka, że urodzony wprawdzie w Ułan Bator, niemal od dziecka mieszka z rodzicami i rodzeństwem w podwarszawskim Złotokłosie, Liceum Ogólnokształcące kończył na warszawskim Mokotowie, płynnie mówi po polsku, nie ma ani jednej żony, ani żadnych jaków, jedynie silne parcie na szkło.

I to jest cała prawda. Przez cala dobę. Więc po co ta cała reszta?

O.K. Powiem. Ale za tydzień. Do usłyszenia. .

oceń
8
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Swój piękny biust zawdzięcza...
Po sobocie będzie jeszcze brzydszy niż teraz?

Opinie

Ocena: 0 [0]
~krisbi07 [2011-11-25 07:34]

magia Pani Marii
Pani Mario! Przepraszam za poufalosc ale znamy sie od.......lat/wylacznie z anteny/ Jest Pani wspaniala.Komentarze do polskiej rzeczywistosci bardzo/jak zawsze/ celne.Mam tylko dwie uwagi.Dlaczego tak malo jest Pani w mediach? Dlaczego ja,przechodzony nastolatek nie moge jak dawniej dobrac sie do Pani jednym kliknieciem na stronie glownej W.P.? Zycze wszystkiego najlepszego. P.S. Nie musi Pani przepraszac za jakosc swego glosu.Roznicy nie uslyszalem a taki wlasnie kocham nie tylko ja.Pozdrawiam.

odpowiedz