szukaj:
z ostatnich:

Dramat! Znów poobijana!

dodane 2011-11-04 (13:30) 6 lat 1 miesiąc 8 dni 3 godziny i 17 minut temu
  A A A
 


Serdecznie witam i zapraszam na tendencyjny przegląd prasy kolorowej i tabloidów, w którym dziś, między innymi…

- Jan Kliment nie utrzymuje Weroniki Marczuk
- Maja Sablewska nie ma siły…
- Marcin Chochlew nie ma czasu…
A ja nie mam wyboru, I choć nie lubię dramatyzować, muszę zacząć od dramatu, jaki rozegrał się podczas ostatniego odcinka „Tańca z gwiazdami”. Przez chwilę, jak doniósł przedwczoraj „Fakt”, w studiu zrobiło się cicho jak makiem zasiał.
A Jan Kliment, który nie utrzymał swej partnerki, Weroniki Marczuk, patrzył z przerażeniem, jak jej twarz z hukiem uderza w parkiet. Twarz, a następnie reszta. Na szczęście upadek gwiazdy nie skończył się złamaniem. Weronika jest jednak silnie poobijana i pogłębiła się jej wcześniejsza kontuzja żebra. Mimo bólu dokończyła z uśmiechem taniec i jestem pewna, że pojutrze znowu zobaczymy ją na parkiecie. Udowodniła już wcześniej, że nie z takich upadków potrafi się ponieść i dalej walczyć.

W przeciwieństwie do Mai Sablewskiej, która, jak donosi tenże „Fakt”, nie miała ani siły, ani ochoty, walczyć o utrzymanie jurorskiego fotela w programie”X Factor”. Jak dowiedziała się gazeta, szefostwo stacji TVN podjęło decyzję o nieprzedłużaniu współpracy ze śliczną menedżerką Edyty Górniak. Jednym z głównych powodów, dla których zrezygnowano z Sablewskiej, był ponoć jej zatarg z innym jurorem programu, (moim zdaniem najlepszym) Kubą Wojewódzkim. Ich słowne potyczki, a nierzadko wręcz kłótnie, sprawiły, że więcej mówiło się o ich wzajemnej niechęci, niż o uczestnikach programu. A wprawdzie wiadomo, że w każdym tego typu show jury jest najważniejsze, to występujący uczestnicy też bywają ważni. TVN musiała więc zdecydować, kto ma zostać w jury.

- Wierzę - powiedziała w rozmowie z gazetą Maja Sablewska, że telewizja podejmie najlepszą z możliwych decyzji.
I rzeczywiście taką właśnie podjęła. A że kariera ślicznej menedżerki jako jurorki skończyła się równie szybko jak się zaczęła, to może i lepiej? Dla jej podopiecznych, których karierze będzie mogła poświęcić więcej czasu.

Podobnie mówiłam w poprzednim przeglądzie o aktorce, Katarzynie Łaniewskiej, która w niedawnych wyborach parlamentarnych ubiegała się, z listy PiS-u, o mandat do Senatu. Ku jej zaskoczeniu jednak popularność serialowej babci Józi z „Plebanii” nie przeniosła się na sympatię wyborców i aktorka Łaniewska, mimo poparcia prezesa Kaczyńskiego, do Senatu nie weszła. Co skomentowałam, że może to i lepiej, bo będzie mogła skoncentrować się wyłącznie na pracy w serialu. Tak mi się przynajmniej zdawało.

Do chwili, kiedy przeczytałam w tym tygodniu w „Fakcie”, że 31 grudnia TVP wyemituje o s t a t n i odcinek, nadawanej od 11-tu lat, „Plebanii”. A ponieważ wykonawcy serialu czuli już, mówiąc kolokwialnie, pismo nosem, start babci Józi w wyborach, w przypadku załapania się do Senatu, zapewniał jej nowe miejsce pracy. Niezbyt ciężkiej, za to nieźle płatnej. I w dodatku – dla Polski. Wiadomo przecież, że wszyscy nasi parlamentarzyści pracują dla Polski. Bo P o l s k a jest najważniejsza. A w Polsce najważniejsza jest rodzina.

A propos…. Gwiazdor serialu „Na wspólnej”, Marcin Chochlew, ponad rok temu po raz pierwszy został szczęśliwym tatą. Zapytany ostatnio, czy z matką swego dziecka zamierzają się pobrać, aktor odpowiedział:
- Ślub wymaga dużych przygotowań. Nie mamy z narzeczoną na to czasu.
A kto, zapytam, kto ma dziecko, ma na to czas? Jest parę takich osób, ale, zwłaszcza w show-biznesie, to wyjątki potwierdzające coraz powszechniejszą regułę. Że albo dziecko, albo ślub. Na jedno i na drugie na ogół nie starcza czasu. Coraz częściej albo ślub, albo dziecko, odkłada się na później. A później różnie z tym bywa, bo nie wszystkim związkom udaje się przetrwać próbę czasu. Niektórym nie udaje się doczekać nie tylko ślubu ale nawet i dziecka.

Tak było na przykład z gorącym i głośnym związkiem Piotra Adamczyka i Anny Czartoryskiej. Bardziej rozwojowym wydaje się nowy związek 39-letniego aktora z 31-letnią aktorką i modelką, Kate Rozz z Francji (przed wyjazdem do Francji - Katarzyną Gwizdałą z Białegostoku). Spekuluje się (donosił przedwczoraj „Super Express”), że ich związek wszedł w poważną fazę. O czym świadczy fakt, że nie dosyć, że spotykają się już od pół roku, to ostatnio robią to już publicznie. A przy okazji aktor stara się dla niej o pracę w Polsce. Co podsunęło gazecie opatrzeć materiał tytułem: „Podbiła świat i serce Piotra Adamczyka”.

Pierwsze wydaje się mocno przesadzone, drugie życzeniowe. Bo jeśli ten związek przetrwa trochę dłużej , będzie o czym pisać przez parę miesięcy. Może nawet dłużej? Osobiście nie trzymałabym się tej myśli kurczowo, ale … trzymam kciuki.
I to by było na tyle. Życzę miłego weekendu i do usłyszenia.

oceń
11
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

…To musiał być dla niej wielki dramat
Swój piękny biust zawdzięcza...
Przygotowania do nowego sezonu teatralnego 2011/2012
Niektórzy być może pomyśleli, że się mnie pozbyli
Ale dlaczego Henia?

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!