szukaj:
z ostatnich:

Dzidzia piernik

dodane 2010-10-08 (09:46) 7 lat 2 miesiące 6 dni 21 godzin i 41 minut temu
  A A A
 


Tradycyjnie już zacznę od relacji z niedzielnego odcinka „Tańca z Gwiazdami”.
- Dorotko, kto ci to robi? Zastanawiają się, zdaniem Super Expressu, po każdej emisji tanecznego show”, fani Superniani, czyli Doroty Zawadzkiej. Jej ubrania stały się ponoć jednym z najczęściej poruszanych tematów w Internecie.

„Zawadzka wygląda w telewizorze grubiej niż przed odchudzaniem. Masakra! A przecież w rzeczywistości wygląda dużo lepiej!- napisał jeden z internautów komentujący niedzielny odcinek. Podobnych wpisów są setki. I pytania: Czy to zaplanowany atak na sympatyczną panią Dorotę? Kto jej tak bardzo nie lubi?

Główna stylistka TVN-owskiego show, Dorota Williams. To znaczy nie tak jej nie lubi, tylko wyraża zdumienie na łamach Super Expressu: „Nie rozumiem, jak można traktować taneczne kostiumy tak poważnie. Trzeba podejść do nich z większą dozą poczucia humoru. Dorota Zawadzka ma ogromny dystans do siebie i tak też często traktujemy jej stylizacje. Do jive’a na przykład prosiła, żebym zrobiła z niej „dzidzię piernik”.
O.k. Tylko, zastanawiam się jak internauci, dlaczego taką d u ż ą dzidzię?

Tym bardziej, że w programie jest już jedna w i e l k a… gwiazda. Bezkonkurencyjna, jak napisał Fakt, Edyta Górniak, której niedzielny występ wzruszył nie tylko jury, ale i ją samą. Do tego stopnia, że choć zdawało się, w walcu dała z siebie wszystko, to jeszcze „dała głos”. „Chce powiedzieć kobietom – mówiła przez łzy - które boją się zmierzyć ze swoimi strachami, które boją się zmienić życie na lepsze, że trzeba o siebie walczyć i nie wolno się poddawać.”

A w dodatku (do Faktu) „Gwiazdy”, otwarcie przyznała, że chciałaby jeszcze zmienić w sobie kilka rzeczy. I nie chodzi wyłącznie o wygląd.
Mam – powiedziała - kilka zastrzeżeń do swojego charakteru. Co najbardziej jej przeszkadza? Tego, niestety, wyjawić już nie chciała..
Czego jeszcze nie chce? Być posądzaną, że kopiuje swoją menedżerkę, Maję Sablewską.

„Czasami mnie to śmieszy, czasami mi przeszkadza. Rzeczywiście jest tak, że mamy podobny typ urody. Ale nie jesteśmy w stanie w żaden sposób tego zmienić. A to, że ja i ona w tym samym czasie rozjaśniłyśmy sobie włosy, to zwykły zbieg okoliczności.”

Tak właśnie myślałam. Serio. No, może p ó ł serio, pół żartem.
A może odwrotnie?
Oczywiście! „Pół ż a r t e m, pół serio”. Moja ulubiona komedia z Marylin Monroe. A przypomniała mi się w związku z Andrzejem Gołotą i jego żoną, Mariolą. Którzy, jak doniósł Super Express, w ubiegłą sobotę, po 20-tu latach szczęśliwego pożycia, odnowili śluby małżeńskie. Uroczystość miała miejsce w warszawskim kościele św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży.
- Czy chcecie coraz doskonalej – relacjonuje gazeta – miłować się wzajemnie? – spytał szacownych małżonków ksiądz.
- Chcemy – zgodnie powiedzieli Gołotowie.
Po tych słowach w oku Marioli pojawiła się łezka wzruszenia. Cicho, niemalże szeptem para odpowiadała na resztę pytań księdza, deklarując przed Bogiem swoje dojrzałe uczucie.

Wyjątkowy, wzruszający nastrój udzielił się też przybyłym gościom, a uroczystość w kościele zakończyła owacja na stojąco na cześć młodej pary.
Co to ma wspólnego z komedią „Pół żartem, pół serio”, a dokładnie z Marylin Monroe?
Cytuję dalej: „Po tej niezwykłej uroczystości i wykwintnym obiedzie z rodziną i przyjaciółmi, Mariola i Andrzej Gołotowie pojechali na zakupy w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego. Wybór padł na biżuterię.
Andrzej, jak podkreśla Super Express, miał szczęście. Właśnie była przecena brylantów. I to do 50%!
A ponieważ mąż mężem, ale największym przyjacielem kobiety są, jak mawiała Marylin Monroe, b r y l a n t y, nie muszę już mówić, co pan Andrzej kupił żonie i jaki to ma związek z Monroe.

Nie ma natomiast żadnego związku z informacją z ostatniej chwili na temat małżeństwa Ilony Felicjańskiej i Andrzeja Rybkowskiego.
„Jesteśmy w separacji – oświadcza na łamach Super Expressu Felicjańska – ale żyjemy razem.
Chwileczkę. To są w separacji czy razem? Zaciekawiona czytam:
„Modelka, która jeszcze miesiąc temu chciała złożyć pozew o rozwód, zrezygnowała z tak radykalnego kroku, ze względu…na dobro dzieci.
- Nie jest sztuką pójść do sądu – tłumaczy – ale trzeba pomyśleć, jak później rozwiązać sprawy majątkowe i opiekę nad dziećmi. Tak więc na razie, ze względu na ich dobro, jeszcze o tym nie pomyśleliśmy. Przepraszam. Jeszcze tego nie zrobiliśmy. To znaczy, nie złożyliśmy papierów rozwodowych. Jesteśmy w separacji, ale nadal mieszkamy razem. Mamy dwupoziomowe mieszkanie, wiec można to pogodzić.”
Acha. To ja nie wiedziałam. O tym dwupoziomowym mieszkaniu. To wszystko wyjaśnia. I to już wszystko na dziś. Do usłyszenia. .

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Nie mów „chłop, póki nie sprawdzisz”
Do mnie mężczyźni przychodzą sami
Katarzyna Figura swój imponujący biust zawdzięcza …modlitwie!
Lepiej płakać w dużym domu niż w jakimś małym
Nie wszyscy lubią spaghetti

Opinie

Ocena: +1 [1]
~jowisz [2014-04-09 09:14]

sraka praptaka

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Veri [2010-10-09 12:35]

Pani...
Mario... temat tak płytki, że aż nie wart komentarza, zwłaszcza z Pani strony. Już nie ogórki, ale zupa ogórkowa wielokrotnie odgrzewana. Jak nie ma o czym pisać to się po prostu milczy.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~die kaprio [2010-10-09 09:53]

Czy ktoś ogląda to badziewie? Przepraszam ale chyba tylko ci
z całkowicie "wypranymi' mózgami o ile w ogóle je mają. No, bo jak można zawracać sobie głowę takimi bzdetami, bez wartości.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jr [2010-10-09 09:40]

rzeczywiscie
dawne dzieje rozwiązań arch. papierowych małżeństw

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~alka [2010-10-09 03:46]

Gdzie diabeł nie może...tam
Czubaszek pośle.:))

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ALEKS [2010-10-08 22:44]

mario
Pani Mario kocham grzyby,a co za tym idzie i Pania.Wiem ze ma Pani dystans do siebie i sie pani nie obrazi. Zycze sto lat zycia.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Wieńczysław [2010-10-08 22:35]

wyrazy
Pani Mario jestem Pani fanem od czasu 60 min na godz.i nigdy nie czułem się rozczarowany Pani tekstami.Z wyrazami szacunku.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~saba [2010-10-08 22:22]

Brawo p.Mario
Brawo - za dowcip i puentę. Bardzo lubię Pani słuchać i czytać. I lubię za poczucie humoru- czego niestety niektórzy nie doceniają.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mami [2010-10-08 22:09]

Brawo !!
Pani Mario jest Pani glosem ludu !!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Miś Uszatek [2010-10-08 20:50]

bez tytułu
Największą i najznakomitszą Dzidzią-Piernik z tego towarzystwa jest sama autorka wielce szanowna Pani Maria.Na własne uszy słyszałem, jak z sarkazem rzekła, iż w dzisiejszych czasach jest więcej piszących niż czytających.Ma kobieta swoje felietony na pierwszej stronie WP, widać o czytelnika zabiegać nie musi, to pisze od rzeczy. Pani Mario- do rzeczy proszę, bo piszących od rzeczy jest ci u nas dostatek. Niech nam Pani nie donosi o bzdurach, jak stara plotkara. Błogosławieny ten ,który nie mają nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

odpowiedz