szukaj:
z ostatnich:

Edyta Górniak nie ma gdzie się podziać w Boże Narodzenie

dodane 2009-12-11 (12:01) 8 lat 1 miesiąc 9 dni 19 godzin i 55 minut temu
  A A A
 


W mijającym tygodniu nie milkły echa niedzielnego finału jubileuszowego „Tańca z gwiazdami.” Do większości widzów, którzy uznali wyższość Ani Muchy nad Nataszą Urbańską, dołączyły, post factum, media.

Najpierw, nie bez satysfakcji, donosiły o rozpaczy Nataszy i o tym, że zaszyła się w swoim wiejskim dworku i nie odbiera telefonów. A we wtorek Fakt donosił: „ „Wróciła do pracy jak niepyszna. Po porażce w „Tańcu z gwiazdami” nie miała innego wyjścia i znowu trafiła na deski teatru Studio Buffo.” No i bardzo dobrze! Osobiście nigdy, nawet kiedy mogła jeszcze myśleć o wygranej, nie słyszałam, żeby po ewentualnym zwycięstwie zamierzała odejść z Buffo. Niby dlaczego? Kasia Cichopek z Kryształową Kulą wróciła do „M jak jak miłość”, Anna Guzik do serialu „Na wspólnej”, Agata Kulesza do swego teatru, dlaczego więc Natasza Urbańska nie miałaby wrócić do swego? Nawet, gdyby wygrała.?

Niestety, przegrała, ale na szczęście miała dokąd wrócić. I, powtarzam, bardzo dobrze. Tak jak dobrze, że Ania Mucha zastąpi, ( co potwierdził wczoraj Fakt) w jury programu „You Can Dance” Weronikę Marczuk- Pazurę. Gdyby o n a wróciła, to dopiero byłby obciach. Choć, jak wynikało z sondażu przeprowadzonego przez jeden z kolorowych magazyn, są i tacy, którzy nie widzieliby w tym nic złego. Dla mnie to ciekawostka. A z innych…Bo prasa kolorowa i tabloidy dostarczyły ich w tym tygodniu, podobnie zresztą jak w innych, sporo.

Fakt otóż zaalarmował we środę, że , jak krążą plotki, Edyta Górniak nie ma gdzie się podziać w Boże Narodzenie. Odzew czytelników był natychmiastowy. Do redakcji rozdzwoniły się, jak doniosła wczoraj gazeta, telefony od fanów gwiazdy, z propozycjami ugoszczenia jej przy wigilijnym stole. „Mam 500 złotych emerytury, ale chciałbym (zapewniał jeden z wielbicieli)) zaprosić panią Edytę do siebie. Mieszkam na Śląsku, więc musiałaby do mnie dojechać. Serdecznie zapraszam!”

Równie miłych, a nawet wzruszających propozycji, było ponoć więcej. Bo jest wiele osób, podkreśla Fakt ,które chciałaby przełamać się a artystką opłatkiem i, być może, usłyszeć kolędę w jej wykonaniu. I to, jak sądzę, za darmo! Ale mogę się mylić. Mylili się natomiast ci, którzy postawili już krzyżyk na małżeństwie Edyty Górniak i Dariusza Krupy, licząc, że będzie to najgłośniejszy rozwód roku.. Acz szybki i bezbolesny, jak na kulturalnych ludzi przystało. Okazuje się otóż, że na razie – jak napisał Super Express – obojgu małżonkom n i e c h c e się zakładać sprawy.
Jest im to kompletnie niepotrzebne – zdradza gazecie znajoma pary – Żadne z nich nie planuje nowych małżeństw, więc z czy mają się spieszyć? Tym bardziej, że oboje są bardzo zajęci.

Z tym, że jeśli idzie o tzw. zajętość, to według super Expressu, wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku, Edyta nie będzie mogła narzekać na brak czasu. Bo nawet Polsat, z którym artystka jest od dłuższego czasu związania, oprócz jej występu w sylwestrowym koncercie, na następne półrocze nie ma ponoć wobec niej żadnych planów. Podobnie TVP a także TV4 nie planują w tym czasie (jak dowiedział się Super) żadnego programu autorskiego z gwiazdą.
No cóż…. Każdy musi czasem dać odpocząć od siebie. A poza tym piosenkarka zawsze może zająć się śpiewaniem. Niektóre t y l k o tym się zajmują. Podobno da się z tego nawet wyżyć. Bez dorabiania jurorowaniem. Choć, oczywiście, 40 tys. za odcinek piechotą nie chodzi. Zwłaszcza w czasie kryzysu każdy grosz się liczy.

Wiedzą o tym prawdopodobnie Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski. Tak przynajmniej można sądzić po artykule w Super Expressie zatytułowanym „Dramat Tamary i Bartka”. Aktorska para żyje już tylko – pisze gazeta – dzięki oszczędnościom. Na szczęście chyba je ma, bo w ubiegłym roku, według szacunku Super Expressu,oboje mogli zarobić około 800 tysięcy złotych., bowiem każde z nich dostawało 7 tys. za dzień zdjęciowy, a roboty mieli w bród. Niestety. Seriale „Teraz albo nigdy” i „Niania”, w których grała Tamara zostały zakończone, A „Grzeszni i bogaci”, w których występował Bartek, spadli z anteny już po 4-ch odcinkach.

(n.s.) Swoją drogą , nie wiem dlaczego, bo serial był, moim zdaniem, inny od innych. Zabawny i świetnie grany. Ale może to za mało, żeby miał oglądalność jak „M jak miłość.” Czy „Klan”. O gustach się nie dyskutuje.
A wracając do dramatu Tamary i Bartka, okazuje się, że bywają większe. Fakt poraża tytułem: „Dramat Alicji Bachledy-Curuś. Święta spędzi z teściową.” Collin nie chce bowiem zostawić swojej matki w USA. Aktorska para i ich dwumiesięczny synek Tadeusz Henry nie spożyją więc wigilijnej wieczerzy w podtatrzańskiej scenerii. Jak zdradza informator Faktu, góralska familia naszej Ali nie kryje rozczarowania. Cóż mogę powiedzieć?
Miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień.
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

„M jak Miłość” w stanie podwyższonej gotowości
Edyta Górniak może stracić pół miliona!
Kto chce zostać damskim Ibiszem?
Prawdziwej miłości nie zaszkodzi nawet małżeństwo
Cała Polska zastanawia się, jaka jest przyczyna szybkich zaręczyn Dody i Nergala

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!