szukaj:
z ostatnich:

Gryziony niczym gofr przez Krupę

dodane 2011-09-02 (12:12) 6 lat 3 miesiące 13 dni 10 godzin i 15 minut temu
  A A A
 


Serdecznie witam i zapraszam na przegląd prasy kolorowej i tabloidów, w którym dziś :
- Joanna Krupa wgryza się w gofra…
- Paweł Wilczak gryziony tęsknotą…
- Elżbieta Zapendowska truje kolegów…
- Alicja Bachleda-Curuś rzuca na kolana…
- Karolina Korwin-Piotowska odważnie.
To tytuły, które przykuły moją uwagę w mijającym tygodniu. Pierwszy z nich, z pierwszej strony „Faktu” rozpalił moją ciekawość do czerwoności. Na szczęście szybko ją zaspokoiłam, bo tekst był niewiele dłuższy od tytułu. Piękna top modelka Dżołana, będąc w Sopocie, zamówiła gofra i pałaszowała go z takim apetytem, aż śmietana pryskała na boki. A nawet prysnęła jej na dżinsy.
Przyznają państwo, że news krótki, ale smaczny i wart pierwszej strony.

Dopiero na 13-tej stronie (dla odmiany „Super Expressu”), ale za to bogato ilustrowany zdjęciami, znalazł się równie ciekawy, miejscami (nie boję się tego powiedzieć) nawet ciekawszy, tekst informujący o spotkaniu Joanny Brodzik z Pawłem Wilczakiem.
Wydawać by się mogło, że spotkanie tej pary, będącej ze sobą już dobrych parę lat (w czasie których dochowali się już nawet trzyletnich bliźniaków, Franka i Janka,) to nic nadzwyczajnego. Otóż nic bardziej mylnego.
Godziny spędzone tylko ze sobą są dla nich rzadkością i – jak pisze Super Express – świętością. Bo ostatnio nie często mogą delektować się swoim towarzystwem. Joanna, od kiedy pracuje na Mazurach nad serialem „Życie nad rozlewiskiem”, rzadko bywa w stolicy, a Paweł, gryziony (niczym gofr przez Krupę)… no więc gryziony tęsknotą, może tylko marzyć o chwili, spędzonej u boku ukochanej. Kiedy więc wpada do stolicy, dzieci przejmuje opiekunka, a oni biegną celebrować tę uroczystość.

Tak też było ostatnio. Po kilkudniowej rozłące para postanowiła wybrać się do popularnej winiarni. Bo nic tak– zapewnia gazeta – nie osłodzi takich chwil, jak dobre, białe wino.
Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, bo słodkiego wina nie lubię, a osładza chyba słodkie. W każdym razie, w centrum Warszawy, w ogródku popularnej winiarni – relacjonuje Super Express - aktorska para popijała sobie winko, rozmawiała i dowcipkowała.
Aż miło było ponoć patrzeć na te gruchające gołąbki. Ponoć, bo osobiście nie miałam tyle szczęścia co gazeta, i sobie nie popatrzyłam. Musiała mi wystarczyć przytoczona relacja i zamieszczone zdjęcia. Na które też miło było popatrzeć.

Mniej miło natomiast było przeczytać donos…tzn. doniesienie „Faktu”, że Elżbieta Zapendowska, moja ulubiona jurorka w programie „Must Be The Music”, truje pozostałych członków jury.
Truje, jak łatwo się domyśleć, dymem papierosowym, co denerwuje szczególnie delikatnego Adama Sztabę. Czy będzie więc – zastanawia się gazeta – kolejna wojna w muzycznym show Polsatu?
Nawet jeśli, to jestem pewna, że idealnie wpisze się w nasz krajobraz, w którym polsko-polska wojna jest już równie powszechna jak polskie wierzby czy bociany.

Wróćmy jednak do polskich gwiazd. A jedną z największych, przynajmniej w Polsce, jest od pewnego czasu Alicja Bachleda- Curuś. Dokładnie od czasu jej związku z hollywoodzkim gwiazdorem, Colinem Farrelem. Wszystko wskazywało na to (według naszych pism kolorowych i tabloidów), że przystojny Irlandczyk, znany ze swej niestałości w uczuciach, przy naszej pięknej rodaczce się zmieni i że będą żyli długo i szczęśliwie. Jak wiadomo, niestety, Colin nie zmienił się i Alicję porzucił. Tym bardziej więc cieszy wiadomość z magazynu „Na żywo”, że teraz to ona rzuca. Włoskich kolegów z planu „Bitwy pod Wiedniem”. Rzuca, na kolana zresztą, aktora Antonia Cupo, reżysera Renzo Martinelli oraz kostiumografa Massimo Centini Parrini. Wszyscy trzej są ponoć pod wrażeniem jej urody. Tak jak kiedyś Colin Farrel.
Można więc tylko mieć nadzieję, że to zauroczenie piękną Alicją nie skończy się podobnie jak u Farrela. Bo po tamtym zostały jej tylko wspomnienia i synek.

I jeszcze jedna wiadomość z magazynu „Na żywo”. Karolina Korwin- Piotrowska, współprowadząca „Magiel towarzyski” oraz jurorka programu „Top Model”, na łamach jednego z miesięczników, zdobyła się, zdaniem tygodnika „Na żywo”, na szczere i odważne wyznanie. Cytuję: - Nigdy nie byłam na półce z napisem „piękna”, ani nawet „ładna”. Nie znalazłam się n a w e t na takiej z napisem „seksowna’.
Pani Karolino, wszystko przed panią! A przed wszystkimi weekend. Życzę miłego i do usłyszenia za tydzień.

oceń
31
10
Podziel się

Wiadomości powiązane

Gwiazdy tak mają…
Mozil płaci rachunek...
Siara hoduje króliki
Na waciki, chciałoby się powiedzieć, starczy!
Dawno nie widzieliśmy jej tak rozpromienionej

Opinie

Ocena: 0 [0]
~J. [2011-09-06 12:30]

:DD
Dobre!!! :D

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~wolny czlek [2011-09-08 16:21]

pani mario
pani juz podziekujemy

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Aza [2011-09-08 20:09]

dzięki Pani Mario
miałam na serio zły dzień, teraz czytam i nawet napisałam gdzieś moje oburzenie na media, że już gorszego dna nie da się pisać... i tu nagle Pani .... no wreszcie coś co nie wkurza a wręcz świetnie się bawiłam czytając:) pozdrawiam serdecznie i czekam na za tydzień:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~vvv [2011-09-07 15:11]

dlaczego
pani krupa przy każdym uśmiechu podtrzymuje palcem wskazującym górną wargę. zna ktoś może odpowiedz?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~modelka [2011-09-07 22:31]

jołana
Gdybym miała na imię Dżołana podała bym się do dymisji

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jola [2011-09-07 14:39]

ale jaja
Ta Piotrowska niech się utopi.Pozdrawiam Panią Marię

odpowiedz