szukaj:
z ostatnich:

Katarzyna Figura swój imponujący biust zawdzięcza …modlitwie!

dodane 2010-09-24 (11:24) 7 lat 2 miesiące 18 dni 22 godziny i 56 minut temu
  A A A
 


Na początek niepokojąca, zdaniem Super Expressu, wiadomość. Marek Kondrat (moim zdaniem jeden z naszych najlepszych aktorów) którego od dłuższego czasu możemy, niestety, podziwiać już tylko (na jego własne życzenie), w telewizyjnych reklamach pewnego banku, w wywiadzie dla psychologicznego miesięcznika „Sens”, powiedział: „Straciłem Fascynację życiem. Tak zwana ciekawość życia w ogóle mnie nie dotyczy.”

Powiem szczerze, że im dłużej żyję, tym bardziej mam to samo. Powiem więcej. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że w i ę k s z o ś ć osób czytających prasę kolorową i tabloidy, bardziej fascynuje życie gwiazd, niż ich własne, a nawet tak zwana ciekawość życia dotyczy bardziej życia ich ulubieńców niż ich własnego czy ich najbliższych. Bo o sobie i najbliższych wiemy (a przynajmniej tak się nam wydaje) wszystko, a o gwiazdach stale dowiadujemy się czegoś nowego. Nierzadko szokującego. Czy choćby zaskakującego.

Mnie na przykład zaskoczyła w tym tygodniu wiadomość, że Edyta Górniak jest bardzo…wstydliwa.
- „Jest taka nieśmiała – mówi jej partner z „Tańca z Gwiazdami”, Jan Kliment – że nawet gdy ze mną rozmawia, nie patrzy mi w oczy.” „A gdy po tańcu, w ostatnią niedzielę – dodaje Super Express - soczyście go ucałowała, zamknęła oczy, by tego nie widzieć.”
Ciekawe, konkluduje gazeta, czy widziała to ukochana Klimenta, Lenka. Podobno jest bardzo zazdrosna.
Trudno zresztą się dziwić, bo podobno czeski tancerz zauroczył większość Polek.
Podobno, bo ja akurat należę, na szczęście, do mniejszości. Tej niezauroczonej.

Z innych zaskakujących faktów, dotyczących zresztą również „Tańca z Gwiazdami”. Andrzej Gołota przekonał mnie, że można n i e u m i e ć tańczyć z w d z i ę k i e m. O czym w jednej z poprzednich edycji nie był w stanie przekonać mnie ulubieniec jury i publiczności, Mariusz Pudzianowski Który też nie umiał tańczyć, ale demonstrował to b e z wdzięku…

Kolejna zaskakująca wiadomość z tego tygodnia: Katarzyna Figura swój imponujący biust zawdzięcza …modlitwie. Nieprawdopodobne? A jednak…
„” Do 17-tego roku życia – opowiada aktorka w wywiadzie dla tygodnika „Gala” - wyglądałam bardzo chłopięco. Mama się martwiła, bo psychofizycznie rozwijałam się normalnie, ale brakowało mi oznak kobiecości. Nie chciałam być odszczepieńcem. Zaczęłam żarliwie modlić się do Boga i cały czas pojawiała się tam prośba o piersi.” Bóg, jak widać, wysłuchał jej próśb … Prosisz, masz. W życiu bym na to nie wpadła…

Co poza tym mnie zaskoczyło? Że polski zespół Bayer Full, który na Expo 2010 w Szanghaju, odniósł nieprawdopodobny sukces, podpisał właśnie, jak doniósł Super Express, kontrakt na 67 milionów płyt. Czytam i oczom nie wierzę. 67 milionów płyt?!? Do Chin?!? Gdzie jest grubo ponad miliard ludzi?!? Przecież ci Chińczycy pozabijają się chyba, żeby zdobyć płytę Bayer Full!

Na szczęście chodzą słuchy, że inne nasze zespoły discopolo są skłonne też coś rzucić na chiński rynek. Zmobilizujcie się, panowie! Sam Sławomir Świerzyński i jego muzycy nie dadzą rady! Tym bardziej, że pan Sławek, lider zespołu Bayer Full (autor takich przebojów jak „Majteczki są w kropeczki” czy „Wszyscy Polacy to jedna rodzina”) nie żyje samą muzyką. W nadchodzących wyborach sondażowych wystartuje, na prośbę PSL-u, do sejmiku województwa mazowieckiego. Od lat jest związany z ruchem ludowym i polityka to dla niego nie chińszczyzna.

„Wiec jeśli jest taka potrzeba – mówi w rozmowie z Super Expressem – chętnie pomogę partii.”
Wprawdzie planuje wystartować z ostatniego miejsca na liście, to ma pełną jasność, że będzie odgrywać rolę lokomotywy wyborczej. Nie od dziś wiadomo, że ostatni będą pierwszymi>
I nie zdziwię się, jeśli po sukcesie w Chinach, pan Sławomir Świerzyński odniesie sukces na polskiej scenie politycznej. Na temat sukcesu, z tym, że nie Sławomira Świerzyńskiego, ale własnego, ma natomiast zaskakujące zdanie Tomasz Karolak. Ten uwielbiany przez reżyserów i widzów aktor twierdzi otóż, że sukces i on to dwie różne rzeczy.
Na uwagę zaskoczonej dziennikarki, że przecież jest już na szczycie kariery zawodowej, Karolak protestuje:
- Co to za szczyt? Szczytem jest odbieranie Oscara w Hollywood. Mój sukces trudno nazwać szczytem. Realizuję swój cel, który nawet nie był dokładnie zaplanowany. Nie mam żadnego wykalkulowanego stylu życia.
- A co z życie prywatnym? – naciska dziennikarka – Ma pan córkę. Może czas na syna?
- Nie - zaprzecza aktor i dodaje, że teraz tylko praca, praca i jeszcze raz praca.
A tytuł tekstu: „Tomasz Karolak nie chce syna, chce Oscara!” Wprawdzie wydaje mi się to zbyt dużym skrótem myślowym, ale jeśli wierzyć, że wszystkiego mieć nie można, nie dziwie się, że aktor chce Oscara.

Podobnie jak nie dziwi mnie wiadomość, że 4 piękne aktorki – Małgorzata Kożuchowska, Magdalena Walach, Anna Guzik i Tamara Arcicuch - chcą zostać żoną Tomasza. Karolaka. W nowym, komediowym serialu telewizyjnej Dwójki pod roboczym tytułem „Rodzice”. Jak pisze Super Express „o rolę tę ,panie walczą aż wióra lecą! Łakomym kąskiem jest bowiem nie tylko sam Karolak. Aktorce, której przypadnie rola jego serialowej żony, do kieszeni wpadnie 250 tysięcy złotych.

Pieniądze szczęścia nie dają, jednak ćwierć miliona piechotą nie chodzi.
I tym nie odkrywczym, ale zawsze aktualnym przypomnieniem, żegnam do przyszłego piątku. Miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Nie wszyscy lubią spaghetti
Nie mów „chłop, póki nie sprawdzisz”
To tylko zabawa
Dzidzia piernik
Co robi Piotr Kupicha ze stanikami fanek?

Opinie

Ocena: 0 [0]
~mala mi [2010-09-25 16:23]

bravo
Pani Maro, kocham Panią :)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~marek [2010-09-26 19:56]

Pani Mario!!
Tez Panią kocham, jeszcze bardziej niz moja poprzedniczka. Buziaki.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jr [2010-09-26 13:28]

ile natomiast
...spaceruje piechotą? Rzeczywiscie- to musiał byc efekt modlitw. Trzeba było modlić sie o inne wartości. Choćp.Kasia jest szczęściarą w zwiazku od kilku lat :)

odpowiedz