szukaj:
z ostatnich:

Kinga Rusin wreszcie zakochana

dodane 2010-10-29 (12:19) 7 lat 1 miesiąc 15 dni 19 godzin i 13 minut temu
  A A A
 


Na początek, tradycyjnie już, komentarze na temat ostatniego odcinka „Tańca z Gwiazdami”, z którego, tak jak przewidywano, odpadła, niestety, Dorota Zawadzka.

Niestety, bo choć super-niania z pewnością nie jest super-tancerką, to jedyna spośród biorących w tej edycji udział, wykazała się poczuciem humoru i dystansem do siebie i całego show. Bo wprawdzie wszystkie gwiazdy mówią, że dla nich to tylko zabawa, to…wygląda na to, że tylko tak mówią.

Kiedy np. Edyta Górniak, po raz drugi już nie znalazła się na podium, bo mimo 4-ech dziesiątek od jurorów, widzom bardziej spodobały się Marysia Niklińska, Patrycja Kazadi i Monika Pyrek, założę się, że nasza diva bardziej się zdziwiła, niż ubawiła.

Mnie natomiast najbardziej dziwi w tym programie, nie tylko zresztą w tej edycji, zauroczenie polskich gwiazd, czeskim tancerzem, Janem Klimentem. Pod jego wrażeniem była Katarzyna Grochola, jest ponoć Edyta Górniak, tudzież (jak twierdzą kolorowe pisemka i tabloidy) większość Polek przed telewizorami.

Dlaczego? Nie wiadomo dokładnie. Ja w każdym razie naprawdę nie wiem i dlatego trochę mnie to dziwi.
Nie dziwi mnie natomiast informacja z magazynu „Show”, że Jan Kliment oczarowany jest naszym krajem i coraz częściej myśli, by u nas zamieszkać. Bo Polacy, jak mówi, świetnie tańczą. W Czechach jest z tym ponoć znacznie gorzej, a więc, jak łatwo się domyśleć, i z podziwem dla niego. Póki co, jak doniósł Super Express, czeski tancerz ściągnął do Polski swą narzeczoną i załatwił jej pracę w „Tańcu z Gwiazdami”.
- Zuch chłopak! – komentuje gazeta.
A ja dodam, s p r y t n y zuch. Sobieradek przydrożny. Zaradne są również polskie gwiazdy. Jak donosi tenże Super Express nasi znani i lubiani już podpisują kontrakty na Sylwestra. I tak wszystko wskazuje na to, że w Warszawie wystąpi (za 95 tys. złotych ) zespół Bajm, za 90 tys. Maryla Rodowicz i za 75 tys. zespół Feel.

We Wrocławiu największą gwiazdą ma być ( za 80 tys. zł. ) Doda, a koncert poprowadzi, za 30 tys. zł. sam Tomasz Kammel. Sam, bo bez Mariusza Kałamagi.

Może to i lepiej zresztą, bo wg. większości mediów, w programie „Stand up. Zabij mnie śmiechem”, Mariusz Kałamaga wypada lepiej niż Tomasz Kammel, który miał być w tym programie gwiazdą. A tak na marginesie… moim zdaniem, gwiazdami tego programu powinni być jego u c z e s t n i c y, a nie prowadzący. A nawet jurorzy. Ale, mogę, oczywiście, się mylić.

Tak jak c h c i a ł a m ( naprawdę c h c i a ł a m !) się mylić w temacie Alicja Bachleda- Curuś & Colin Farrell.

Bo wbrew entuzjastycznym doniesieniom naszych mediów, że Alicja usidliła wreszcie niegrzecznego chłopca Hollywood, Colina, od początku nie trzymałam się kurczowo tej myśli. Sorry, ale ja w takie zmiany „niegrzecznych chłopców” raczej nie wierzę. I dlatego informacja, która w połowie października gruchnęła w amerykańskich, a następnie polskich mediach, o ich rozstaniu, specjalnie mnie nie zaskoczyła. I choć oboje nie wypowiedzieli się jeszcze oficjalnie na ten temat , wiadomo, że w kwietniu, pokazali się ostatni raz publicznie razem i osobiście przychylam się do opinii, że nasza piękna góralka, Alicja Bachleda- Curuś. Zostanie najprawdopodobniej s a m o t n ą mamą, synka słynnego gwiazdora, Colina Farrella. Nie pierwszą zresztą, bo Farrell ma już jednego syna, z którego matką też się nie ożenił. Dlaczego miałby się związać na dłużej z matką swego drugiego dziecka? W co, przypomina magazyn „Show” nie wierzyła nawet rodzina Alicji.

Czemu akurat się nie dziwię.
Dziwię się natomiast wspomnianemu magazynowi, że nie ma wątpliwości, iż Kinga Rusin, 4 lata po rozwodzie z Tomaszem Lisem, „wreszcie jest zakochana”. W jej samotne życie przebojem wkroczył ponoć przystojny szatyn. I choć sama dziennikarka, zapytana przez „Show”, co ją z nim łączy, śmieje się kokieteryjnie: „Przyjaźnimy się od jakiegoś czasu”, magazyn wie swoje. Para była już widywana na koncercie, w restauracji i na spacerze. Zdjęcia, zrobione przez ‘Show” w połowie października, zdaniem magazynu, mówią same za siebie. Tych dwoje z pewnością łączy coś więcej, niż przyjaźń. Jak ustaliło „Show”, tajemniczy szatyn jest bratem koleżanki Kingi, muzykiem. To dobrze rokuje, bo ona lubi dusze artystyczne. - „Duże auto i złota karta kredytowa – powiedziała niedawno w wywiadzie dla „Twojego stylu” – to słaby wabik.” A wie co mówi, bo ma i jedno, i drugie. A wciąż jest samotna. Tz. jeśli wierzyć doniesieniom magazynu, b y ł a dziennikarka nie chce już bowiem, nigdy więcej, żyjąc z mężczyzną pod jednym dachem, czuć się samotna. A ponieważ, od kiedy spotyka się z przystojnym muzykiem, uśmiech nie schodzi ponoć z jej twarzy, „Show” trzyma kciuki, by jej szczęście trwało jak najdłużej. Nie mam pewności, czy parę spotkań, nawet zakończonych pocałunkiem, i uśmiech na twarzy, to wystarczające dowody by uznać nowy związek za rozwojowy ,, ale wierzę w intuicję prasy kolorowej i też trzymam kciuki.

Tym bardziej, że jak przeczytałam w „Życiu na Gorąco”, pani Kinga jest przekonana, że – cytuję; ”Rozpad związku (chodzi, oczywiście, o związek poprzedni) uwalnia siły do tego, żeby wszystko zmienić i żyć dla siebie.”

Cokolwiek to znaczy, brzmi optymistycznie i w tym nastroju kończę dzisiejszy przegląd, a na kolejny zapraszam za tydzień.

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Lepiej płakać w dużym domu niż w jakimś małym
„Jechało” od niej czosnkiem
Do mnie mężczyźni przychodzą sami
Cierpi nie za miliony, tylko za 10, góra 20 tys. za odcinek!
Dzidzia piernik

Opinie

Ocena: 0 [0]
~gość [2010-11-02 13:40]

Pani Kingo
z deszczu pod rynnę. Z kazdym tylko wiej Pani od artystów.

odpowiedz