szukaj:
z ostatnich:

Królowa frytek

dodane 2011-05-13 (13:50) 6 lat 7 miesięcy 21 godzin i 19 minut temu
  A A A
 


Mijający tydzień zaczął się od wiadomości dobrej. I złej. Dotyczącej zresztą jednego faktu.
Świąteczny „Fakt” doniósł otóż, że Colin Farrel być może wróci do Alicji Bachledy - Curuś.
I to niewątpliwie wiadomość d o b r a. Niestety. Nie do końca. Bo okazuje się, że hollywoodzki gwiazdor jeśli wróci do naszej rodaczki, to…na jeden dzień.
Ala postanowiła bowiem zapomnieć o wszystkich ich sporach, pretensjach i nieporozumieniach i według informacji „Faktu” zaprosiła Colina do swego domu w Hollywood na skromne przyjęcie (tylko dla najbliższych znajomych) z okazji swych 28-ych urodzin. Czy Irlandczyk przyjął zaproszenie i czy znów będą parą w ten jeden dzień, gazeta jeszcze nie ustaliła.

Jak tylko ustali, nie omieszkam, oczywiście, o tym poinformować. Natomiast już dziś miło mi poinformować (bo t o akurat „Fakt” już ustalił), że nasza znakomita aktorka, Katarzyna Figura została królową. Powiem więcej. Królową f r y t e k.
Piękna ikona polskiego kina przyjęła (ponoć za 300 tysięcy złotych) propozycję reklamowania tego ziemniaczanego przysmaku.
A dlaczego miałaby n i e przyjąć?
- Miłość do frytek – mówi gwiazda – deklarują Cameron Diaz, Jessika Biel i Rihanna.
Nie mówi wprawdzie za i l e deklarują tę miłość, ale nie o pieniądze przecież chodzi, tylko o frytki.
- Ich entuzjastką – kontynuuje Figura – była również Marylin Monroe, która ponoć mawiała, że „szampan najlepiej smakuje z frytkami!” (p.s. -mój znajomy twierdzi, że z karkówką. Kwestia smaku.)
Tak czy inaczej, artystka nie obawia się, że reklama frytek będzie kolidować z jej seksownym wizerunkiem. Też uważam, że tego seksu nic nie zabije. A co nie zabije, to wzmocni. Przynajmniej budżet ikony naszego kina.

A skoro już o pieniądzach…które szczęścia nie dają, ale ich b r a k tym bardziej. Na szczęście, jak wynika z lektury prasy kolorowej i tabloidów, nasze gwiazdy, mimo szalejącej drożyzny, biedy chyba nie klepią. Najlepszy dowód, że jurorka zakończonej w ostatnią sobotę „Bitwy na głosy”, Grażyna Szapołowska zrzekła się swego honorarium na rzecz zespołów, które nie wygrały. Honorarium nie było wprawdzie oszałamiające ( raptem 100 tysięcy złotych) ale liczy się gest. I gdyby artystce nie starczało na waciki, myślę, że nawet z tego skromnego honorarium, nie łatwo byłoby jej zrezygnować.

Ale mogę się mylić, bo nigdy, za nic, takich pieniędzy nie dostałam. Czego, nie ukrywam żałuję, bo lubię mieć gest. A co? Nie stać mnie?!? Czasem, niestety, nie.
Dlatego się cieszę, kiedy czytam, że znanych i lubianych stać. Na coraz więcej. Dla siebie. Doda na przykład podwyższyła swoje honorarium za występ o 100%. Dotychczas brała ponoć za koncert 30 tysięcy, teraz żąda 60.
I słusznie. Bo dzisiaj artysta jest tyle wart, ile zarabia.
Na swojej ostatniej trasie koncertowej królowa popu ( nie mylić z królową frytek) no więc na swojej ostatniej trasie Rock’Roll Palace Tour , na którą wydała milion, Doda zarobiła (wg. „Faktu” ) na czysto, 3 miliony.
Mniej, bo tylko 800 tysięcy (ale nie śpiewając) zarobi w tym roku (wg. „Super Expressu”) Anna Mucha.
Natomiast jej partner (w serialu „Prosto w serce”) Filip Bobek, jak twierdzą źródła „Faktu” podbija swoją stawkę. Za udział w jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami” producenci chcą mu zapłacić 10 tysięcy za odcinek. Aktor żąda minimum 15 tysięcy.
Rozmowy na razie utknęły w martwym punkcie.

Czy warunki artysty – zastanawia się „Fakt” – zostaną przez TVN przyjęte?
Pożyjemy, zobaczymy. Założę się, że Bobka w „Tańcu z Gwiazdami”, z gażą, jakiej żąda. A z jaką g w i a z d ą , to się okaże. Bo gwiazd u nas bez liku. I tych spadających , które ( jak doniósł Super Express)z braku nowych, ciekawych propozycji, dorabiają, pokazując się (za pieniądze) w hiper markecie, jak ostatnio Kasia Cichopek i jej serialowy mąż, Marcin Mroczek, ale także gwiazd dopiero wschodzących. Bo co nowy serial, czy program rozrywkowy, to nowa gwiazda. Z tym, że w tych drugich, gwiazdorzą nie tyle uczestnicy, co jurorzy. W „Bitwie na głosy” na przykład, zdaniem „Faktu”, największą gwiazdą, która przyćmiła wszystkich, okazała się ( po raz pierwszy jurorująca), operowa śpiewaczka, Alicja Węgorzewska. Merytoryczne komentarze, wdzięk, charyzma i seks. Z którym, wg. gazety, nie wytrzymała konkurencji nawet sama Grażyna Szapołowska, która od lat jest w czołówce najseksowniejszych polskich aktorek. Bardziej seksownych niż „Sexy mama”, czyli Katarzyna Cichopek.

Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, bo kobiecy seks mnie nie rusza, ale muszę przyznać, że jurorka Alicja Węgorzewska jest chyba bardziej sexy niż mój u l u b i o n y juror, Kuba Wojewódzki. Stwierdzam to z przykrością, ale taka jest prawda. Co nie znaczy, że Kuba Wojewódzki nadal nie jest moim ulubionym jurorem. Jest, jest, jest! – jakby powiedział pewnie premier Kazimierz Marcinkiewicz.

I to by było na tyle, życzę miłego weekendu i zapraszam za tydzień. Do usłyszenia.

oceń
4
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Czy będzie nową Brodzik?
Poleciało się z botoksem
Wystrychnęła na dudka!
Najcenniejsza
...nie da sobie w Kasię dmuchać

Opinie

Ocena: 0 [0]
~kiczmen [2011-05-19 00:17]

Celesta Maria!!
Jestem poza! Pomimo tego czytam zawsze Pani Marii felietony! Wiem ze to nie odkrywcze! Powiem wprost! Uwielbiam inteligentne kobiety! Platonicznie kocham Paniá! Bez reszty, do konca, bez opamiétania! You are the best , and I fack the rest! God be with you till we meet again!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~adi [2011-05-14 03:14]

zle tumaczenie
prosze zwrucic uwage na zle tlumaczenie tekstu dodaje od siebie slowa nie istniejace w tekscie zenada

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~yukiluk [2011-05-14 05:46]

frytek
Cigaareten nach Berlin - i-BU a CH CHA CHA

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marek [2011-05-14 03:03]

Krolowa frytek
Pani Katarzyno! Jest pani piekna kobieta, bardzo prosze niech pani zmieni fryzure bo tak naprawde z ta fryzura to faktycznie tylko kartofelki reklamowac.....

odpowiedz