szukaj:
z ostatnich:

Nie mów „chłop, póki nie sprawdzisz”

dodane 2010-10-01 (11:40) 7 lat 2 miesiące 10 dni 2 godziny i 27 minut temu
  A A A
 


Mijający tydzień, podobnie jak trzy poprzednie, zaczął się od relacji z niedzielnego „Tańca z Gwiazdami”.
„Edyta – donosił poniedziałkowy Super Express – pokazała klasę!” Wprawdzie na zamieszczonych zdjęciach rzucają się w oczy raczej majteczki gwiazdy, ale tekst potwierdza tytuł relacji:
„Gdy Edyta i tancerz z Czech wychodzili na scenę, zostali przywitani brawami. Potem jednak nastąpiła cisza, która trwała do czasu, aż wybrzmiała ostatnia nuta słynnego utworu „Paso Royale”. A potem znów były gorące brawa.
I zimny prysznic.
- Czego nie dotańczyłaś, to dowyglądałaś - powiedziała Ivona Pavlovic -Wyglądałaś bosko, ale twój taniec nie do końca mi się podobał.
I właśnie wtedy – zauważa Super Express – gwiazda pokazała klasę. Nie obraziła się, lecz przyjęła krytykę z pokorą. A nawet, z radością. - Bo dzięki krytyce – jak ćwierknęła z wrodzoną sobie skromnością i nieśmiałością – człowiek może uczyć się dalej i pracować nad sobą. Na szczęście fanom piosenkarki taniec bardzo się spodobał i wprawdzie według jury Edyta i Jan zajęli dopiero 5-te miejsce, po zliczeniu głosów widzów awansowali na drugie miejsce. Czy jednak skromnej, ale i ambitnej divie to wystarczy? Nie jest tajemnicą – podkreślił we wtorek „Fakt” – że Edyta nienawidzi przegrywać. A ponieważ na faworytkę programu wyrasta 22-letnia Patricia Kazadi, niewykluczone, że 38-letnia Górniak (p r z e d programem t y p o w a n a na faworytkę) wycofa się z tanecznego show. Jej menadżerka, Maja Szablewska, w rozmowie z Faktem, przyznała, że Edyta brała to pod uwagę, ale z udziału w programie nie zrezygnuje.

Osobiście nie byłabym tego taka pewna. Nie byłbym również sobą, gdybym nie zacytowała wiadomości z pierwszej strony wczorajszego Super Expressu. Więc cytuję: ”Górniak świetnie tańczy, bo je jajecznicę!”.
Nie, to nie jaja. „Poznaliśmy – zdradza gazeta – największą tajemnicę Edyty Górniak. Piosenkarka odnosi sukcesy na parkiecie, bo przed każdym treningiem do Tańca z Gwiazdami wzmacnia się smażoną na masełku jajecznicą. Z dwóch jaj, za 3 złote. Tak właśnie było – kontynuuje Super Express - gdy spotkaliśmy Edytę w stołówce wydziału biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Gwiazda zamówiła najprostszą jajecznicę. Bez żadnych dodatków. Szynki czy boczku. Tylko sól i pieprz. Jadła powoli, by rozsmakowywać się każdym kęsem swojskiej potrawy. I mruczała z zachwytu pod nosem. Może, zastanawiam się, gdyby zjadła jajecznice nie z dwóch, ale z trzech jajek, Ivona Pavlovicz mruczałaby z zachwytu nie tylko nad jej boskim wyglądem, ale również i tańcem?
Niewiadomo dokładnie.

Wiadomo natomiast (bo poinformował o tym we środę Fakt), że Andrzej Gołota (który też bierze udział w „Tańcu z Gwiazdami” to…uwaga…normalny facet. Poważnie! Choć wielka gwiazda, to nie zamyka się w złotej klatce (jak kiedyś dała się zamknąć Edyta Górniak) lecz żyje jak normalny człowiek. Lubi wyjść do ludzi i pogadać z nimi na ulicy.
Fotoreporter spotkał Andrzeja Gołotę (oczywiście p r z y p a d k o w o) podczas spaceru po warszawskim śródmieściu.
Mistrz miał właśnie przerwę w treningach i postanowił (jak domyślił się fotoreporter) wciągnąć w płuca klimat stołecznych ulic. Wszedł do sklepu, by kupić butelkę wody. Potem znalazł chwilkę na rozmowę ze znajomymi. Spokojny, podkreśla Fakt, wyluzowany, nie stwarzał dystansu, choć jest przecież znanym na całym świecie milionerem.
Takiego Andrzeja, zauważa gazeta, wszyscy uwielbiamy! Nie, nie znanego na całym świecie milionera, ale zwykłego chłopaka z sąsiedztwa, który wprawdzie ciężką pracą wspiął się na szczyty, jest gwiazdą i swobodnie grilluje na eleganckich salonach…. Przepraszam, poniosło mnie. Swobodnie b r y l u j e na eleganckich salonach, to dalej potrafi zachować się normalnie i zejść z czerwonego dywanu. Brawo, Andrzej! Tak trzymaj! - apeluje Fakt.

A ja trzymam zakład, że jeśli tak dalej pójdzie, to fotoreporter spotka jeszcze Gołotę mruczącego z zachwytu nad najzwyklejszą jajecznicą. Z dwóch jajek. No, powiedzmy z 6-ciu. W końcu to nie tylko kawał gwiazdy, ale i kawał chłopa.
Chociaż, jak mawia jedna z aktorek: Nie mów „chłop, póki nie sprawdzisz”.

A propos…Sprawdziła się plotka o rozwodzie ślicznej pogodynki TVN-u, Doroty Gardias. Jej maż, wojskowy pilot, Konrad Skóra, nie potrafił (jak donieśli Faktowi znajomi pary) poradzić sobie z sukcesem żony. Jej z kolei maż przestał imponować tak jak kiedyś. Papiery rozwodowe trafiły ponoć już do sądu, ale oboje mają nadzieję, że ich rozstanie przebiegnie w zgodzie. Czego serdecznie im życzę, bo jak wiadomo, zgoda buduje.

Niestety. Kiedy obie strony się zgadzają, że było miło, ale się skończyło, trzeba się rozstać. Wniosek? Wszystko można spartolić. Nawet jajecznicę. A co dopiero małżeństwo!

Przekonał się o tym ostatnio Piotr Zelt, którego żona Ewa nie mogła już (jak dowiedział się Super Express) znieść zbyt towarzyskiego życia małżonka i wniosła sprawę o rozwód.
Aktor nie może więc już dłużej mówić, że nie ma sprawy i jest podobno załamany. Ale tak to już jest, że kiedy ktoś chodzi po kruchym lodzie, to może się załamać.
Na szczęście, wprawdzie synoptycy zapowiadają ochłodzenie, lód nam jeszcze nie grozi, wiec życzę miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień.

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Katarzyna Figura swój imponujący biust zawdzięcza …modlitwie!
Dzidzia piernik
Nie wszyscy lubią spaghetti
Do mnie mężczyźni przychodzą sami
To tylko zabawa

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Kaśka [2010-10-01 13:40]

Czubaszek
Uwielbiam Cię kobieto czytać!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jr [2010-10-02 17:17]

cóż
z jajami raczej taniec nie wejdzie w krew. jednak to rozwojowa dziedzina. Poza gracją,płynność i jeszcze trzeba współgrać. Gwiazda może byc jedna a tu trzeba dzielic na pół. You can, you can....

odpowiedz