szukaj:
z ostatnich:

Nie wszyscy lubią spaghetti

dodane 2010-09-17 (15:04) 7 lat 2 miesiące 26 dni 12 godzin i 19 minut temu
  A A A
 


Mijający tydzień zaczął się, jak można było się spodziewać, od komentarzy na temat drugiego odcinka „Tańca z Gwiazdami”. Z którego, czego z kolei nikt się nie spodziewał, odpadł Rafał Maserak.
„Szok!” komentował Super Express. „Wielki dramat Maseraka!” wtórował mu „Fakt”.
Zwycięzca dwóch poprzednich edycji (z Anną Muchą i Julią Kamińską) z Agnieszką Jaskółką poniósł porażkę.
Triumfowała natomiast, jak było do przewidzenia, Edyta Górniak. I choć sama piosenkarka, z wrodzoną sobie skromnością, krytycznie oceniła swój taneczny występ (mówiąc, że jest „ciężką krową i ma ciężkie mięśnie”) jurorka Ivona Pavlovic stwierdziła wprost przeciwnie:” Było lekko, delikatnie i pięknie. Na ten moment, dodała (tzn. na występ Górniak) przez wiele lat czekały miliony widzów!”.
Nie wiem, czy czekały, ale zagłosowały i drugi odcinek Edyta wygrała jak chciała.

„Wiem – mówi w wywiadzie dla Gali Jan Kliment, który z nią tańczy – że jeśli Edyta czegoś chce, osiąga to.` Zobaczyłem w jej oczach, że jak postanowiła, tak zrobi. Ja już to od niej czuję, ten powiew geniuszu. Ona – kontynuuje czeski tancerz - jest jak dobrze przyrządzone spaghetti. Makaronu jest zawsze dużo, ale to sos stanowi o smaku całej potrawy”.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy lubią spaghetti.
Za co koledzy z „Tańca z Gwiazdami” n i e lubią Edyty, wyjaśnia Super Express. Po pierwsze, jako jedyna ma swoją, oddzielną garderobę. Podczas gdy reszta gwiazd i tancerzy ma jedną, wspólną. Po drugie, do j e j garderoby codziennie dostarcza się świeże bukiety róż i kosze świeżych owoców. A pozostałym tancerzom i artystom jedynie wodę do picia. Po trzecie wreszcie, jej kontrakt opiewa ponoć na 60 tysięcy zł. za odcinek.

Nietrudno się domyśleć, konkluduje Super Express, że nie wszystkim to się podoba. I zawistnicy patrzą na Edytę wilkiem. Nie rozmawiają z nią, przez co biedaczka nawet po tańcu stoi niewidoczna w kącie w tzw. green roomie. Osobiście bym nie dramatyzowała, bo za moich czasów mawiano: stój w kącie, a znajdą cię.

Na razie jednak nie w kącie ale w magazynie „Show” znalazłam ciekawy tekst zatytułowany „Nieoczekiwana zmiana miejsc”. Cytuję:” Wydawało się, że karierze Katarzyny Cichopek nikt nie może zagrozić. Mnie się tak nie wydawało…Przepraszam…No więc „Wydawało się, że karierze Katarzyny Cichopek nikt nie może zagrozić. A jednak! Piękna, zdolna i ambitna Paulina Sykut depcze jej po piętach.

Gdy Katarzyna Cichopek – czytam dalej - gratulowała pogodynce Polsatu zwycięstwa w programie „Tylko nas dwoje”, nawet nie przypuszczała, że właśnie przytula swoją przyszłą rywalkę. Występ Pauliny Sykut i ogromna sympatia widzów zrobiły na szefach stacji ogromne wrażenie. Tak duże, że Paulina typowana jest na następczynię Kasi. Show dowiedziało się, że ma poprowadzić jedną z najważniejszych imprez Polsatu, koncert sylwestrowy. Który w zeszłym roku prowadziła Cichopek. Nic dziwnego, że na niedawnej imprezie ramówkowej Polsatu, Kasia sprawiała wrażenie nieco zagubionej. Na pytania dziennikarzy, jaki program przypadł jej tym razem w udziale, uśmiechała się bezradnie. Bo jedyne, co zaproponowały jej władze stacji, to cykl poradnikowy „Sexy mama” w niszowej Polsat Cafe. O niższej oglądalności i za prawdopodobnie niższe wynagrodzenie. W kuluarach mówi się, że nasza wielka aktorka straciła sympatię dyrektor programowej stacji. Teraz to Paulina jest jej ulubienicą.

„Pani Terentiew – mówi pracownik Polsatu – widzi w niej przyszłą gwiazdę stacji.”
Ja też.
A sama Paulina, gdy dziennikarze sugerują jej, że jest kreowana na następczynię Cichopek, odpowiada wymijająco, że nie wie o takich planach i że myśli, że w Polsacie jest miejsce zarówno dla niej, jak i dla Kasi. Na pewno – przyznaje Show – Ale Sykut, trzy lata starsza od Cichopek, wydaje się dużo…młodsza. Ma przed sobą nowe możliwości i wielkie szanse. Jest śliczna, ambitna, pracowita, zdolna, a co najważniejsze, zauważona przez osoby, które decydują o telewizyjnym „być albo nie być”. Sykut ma być. Jestem za.

Tym bardziej, kiedy przeczytałam w dodatku „Gwiazdy” , że Nasza wielka aktorka, Cichopek, nie chce być piękna. „Jak urodziłam dziecko – mówi – nie zaprzątałam sobie głowy tym, żeby jak najszybciej atrakcyjnie się prezentować. Nie chciałam wcale pięknie wyglądać.”
A mnie się nie chce w to wierzyć.

Ale skoro już o nowych gwiazdach Polsatu…” Tomasz Kammel, który prowadzi rozrywkowy show „Stand up. Zabij mnie śmiechem” jest, dla Krzysztofa Ibisza tym, kim Sykut dla Cichopek. Najmłodszy czterdziestolatek musi udowodnić, że nie jest gorszy od młodszego kolegi. Okazją ku temu ma być nowy teleturniej, który na przełomie listopada i grudnia, najprawdopodobniej poprowadzi Ibisz.

Zdaniem dodatku „Gwiazdy”, jeśli nie odniesie sukcesu, Kammel na dobre może zająć jego miejsce w stacji. A moim – na dobre i na złe. Bo gwiazdorstwo jak alkohol. Ma swoje dobre i z ł e strony.
Ale o tym innym razem. Na razie…miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień.

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

To tylko zabawa
Katarzyna Figura swój imponujący biust zawdzięcza …modlitwie!
Co robi Piotr Kupicha ze stanikami fanek?
Nie mów „chłop, póki nie sprawdzisz”
Mucha za droga, by prowadzić Hieny

Opinie

Ocena: 0 [0]
~dziś [2010-09-20 07:38]

czemu dziś
Czemu dziś nie Środa?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
wski8 [2010-09-20 07:32]

A MI sie PODOBA!!!
pani MARIA ,lubie JEJ HUMOR i nie tylko

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
ennio1234 [2010-09-20 05:58]

jakoś
nie lubie tej Pani,,, jest stronnicza,,,,

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jr [2010-09-19 11:39]

nie wszyscy
trzeba wiedzieć kiedy wygrana jest nią rzeczywiscie a nie tańcem na szkle-straceńczym

odpowiedz