szukaj:
z ostatnich:

Prawdziwa ikona stylu

dodane 2010-08-13 (11:35) 7 lat 4 miesiące 2 dni 11 godzin i 13 minut temu
  A A A
 



Przed nami gorący weekend, a za nami też gorący (również w naszych ulubionych pisemkach) tydzień.
W poniedziałkowym Super Expressie szokująca (zdaniem gazety) wiadomość: „Gołota poszedł do teatru!”
Szok? No nie wiem. Kuba Wojewódzki, pytany swego czasu przez Dorotę Wellman, dlaczego, nie będąc aktorem, zdecydował się zagrać w teatrze (Michała Żebrowskiego, w sztuce Woody’ego Allena”) powiedział, że każdy kulturalny człowiek powinien przynajmniej raz w życiu pójść do teatru.

Myślę więc, że nawet gdyby dla Gołoty był to ten jeden raz, zadziwienie Superaka : „ I kto by pomyślał ?!?” jest nie na miejscu. Nasz słynny pięściarz przyjechał do Polski, żeby, oczywiście, walczyć. Ale tym razem nie na ringu, tylko na parkiecie, w tvn-owskim „Tańcu z gwiazdami”. Intensywnie ćwiczy, a każdą wolną chwilę spędza z ukochaną żoną, Mariolą. Jeden z ostatnich wieczorów spędzili właśnie w teatrze Krystyny Jandy „Polonia” na sztuce „ Shirley Valentine”. Są zdjęcia. Na których widać, że oboje są pod wrażeniem obejrzanej sztuki.

Podejrzewam jednak, że nie większym, niż gazeta, która „przyłapała” ich na pójściu do teatru. No, chyba, że była to specjalnie zaaranżowana tzw. ustawka, od której, jak powszechnie wiadomo, i tabloidy, i sami celebryci nie stronią. Co ma swoje dobre strony, bo dzięki temu jest o czym czytać i co oglądać.

Sobotnio-niedzielny Fakt zaszokował na przykład zdjęciami młodziutkiej żony Andrzeja Łapickiego, Kamili, w nowej fryzurze. „Na jej widok – wyznaje aktor – prawie dostałem zawału.” A gazeta przypomina, że Łapicki widział w swym życiu niejedno. Przeżył wojnę, komunę i upadek muru berlińskiego. Nie sądził chyba jednak, że w rok po ślubie przyjdzie mu przeżyć taki szok, jak widok ukochanej małżonki ogolonej na zero.
„Poczułem się źle – mówi – Ale wiem – natychmiast dodaje – że to odrośnie i będzie dobrze.”
Może, powie ktoś, byłoby lepiej, gdyby pani Kamila przygotowała swego męża do radykalnej zmiany fryzury.

Może. Obawiam się jednak, że on by zaprotestował. A ona i tak by, oczywiście, się ogoliła. (Bo jak kobiecie coś strzeli do głowy to nikt z niej tego już jej nie wybije).

Tym bardziej, że w tym przypadku nie chodzi o jakieś widzimisię. Pani Kamila postanowiła otóż wrócić do swego naturalnego koloru włosów, tzn. do ciemnego brązu. A ponieważ długoletnie farbowanie na jasny blond nie wyszło im na zdrowie, najlepiej było ostrzyc się do skóry. Mąż, który przeżył wojnę, komunę i upadek muru berlińskiego, przeżyje i to. A co nie zabije, to wzmocni.

Fakt dowiedział się natomiast kto „dobił” jako ostatni do znanych i lubianych, którzy uświetnią nową, 12-ta edycję „Tańca z gwiazdami”. Po pierwsze, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, w programie nie zatańczy Weronika Marczuk. Dawniej Pazura. Może to i lepiej? Zobaczymy za to (obok takich znakomitości jak wspomniany już dziś bokser, Andrzeja Gołota, super-niania Dorota Zawadzka, była minister, cudownie odmieniona w Indiach, Anna Kalata, tyczkarka Monika Pyrek, model, i to niezły, Paweł Staliński, że nie wspomnę już o piosenkarce Edycie Górniak)…otóż , obok tych znakomitości zobaczymy również mistrza „chodzonego”, Roberta Korzeniowskiego. Jak daleko zajdzie – będzie zależało głównie od widzów. Ale, skoro w poprzednich edycjach głosowali na strongmana Mariusza Pudzianowskiego tudzież na pływaczkę Otylię Jędrzejczak, myślę, że na chodziarza Korzeniowskiego też zagłosują. Bo w sumie widz rozumie, że każdy tańczy jak umie.

Pamiętacie państwo, jak w jednej z poprzednich edycji tańczyła modelka Iga Wyrwał? „Właścicielka, jaki pisze Super Express, jednego z najponętniejszych biustów na świecie? Który chętnie zresztą pokazuje w światowych magazynach dla panów? No więc tańczyła jak potrafiła, dosyć szybko odpadła, w parę miesięcy później urodziła dziecko, a w miesiąc później, pozując do brytyjskiego magazynu erotycznego „Nuts” pochwaliła się swymi dokonaniami seksualnymi.
- W zależności od nastroju, czasem lubię to robić „na szybko”, czasem lubię długie „sesje”. Najdłuższa trwała około pięciu godzin. Przebijecie mnie?- rzuca wyzwanie Iga.

Sądzę, że nasze gwiazdy, które często deklarują, że lubią nowe wyzwania, podejmą i to. I już niebawem przeczytam o nowym rekordzie. Nie zdziwię się, jeśli 5 godzin seksu Igi Wyrwał okaże się dla nowej rekordzistki zaledwie grą wstępną.
Tyle tytułem wstępu do kolejnej informacji z „Faktu”, cytuję: „Namiętnie spoglądający sobie w oczy, przytuleni w gorącym uścisku – tak aktor, Tomasz Karolak i modelka, Viola Kołakowska, spacerowali po ulicy. Jest zdjęcie. I jest rozwinięcie tematu, cytuję: „Czyżby gwiazdor był znów zakochany w modelce? Na to wygląda. Po długim, wspólnym wieczorze spędzonym w centrum Warszawy udali się do jej mieszkania. Nic dziwnego w sumie w tym nie ma – rozczarowuje gazeta – bo Viola wychowuje ich córeczkę, Lenkę.” Czy więc, zastanawiam się, gwiazdor został przyłapany na randce z modelką, czy na odwiedzinach ich wspólnej córki?

Tak czy inaczej, wiadomość , trzeba przyznać, sensacyjna. Podobnie jak ta (również z Faktu), że z Katarzyny Cichopek wyrosła nie tylko gwiazda, ale i prawdziwa ikona stylu.
Torba od Karoliny Herrery, modne szpilki od Louboutina i absolutny hit sezonu, czyli spódnica w zwierzęce wzory. Takiej stylizacji nie powstydziłaby się nawet największa gwiazda kina. Tymczasem to nie żadna gwiazda…przepraszam…to nie kto inny, a Kasia Cichopek! Która ujawniła właśnie swój kolejny talent: świetne poczucie smaku. W oczekiwaniu na ujawnienie kolejnych, żegnam, tym razem wyjątkowo aż do następnego poniedziałku. Zatem miłych dwóch weekendów i do usłyszenia.

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Czy Tomasz Kammel nie wygryzie aby najmłodszego czterdziestolatka, Krzysztofa Ibisza…?
Zastrzyki botoksu połączone z zastrzykami gotówki
Prokreacja jest niezbyt wybitną sztuką pozostawiania po sobie śladu na ziemi
Mucha za droga, by prowadzić Hieny
Jusia uwielbia wielkie kaktusy

Opinie

Ocena: 0 [0]
~wiedzma [2010-08-17 12:39]

Uwielbiam Panią, Pani Mario :))

odpowiedz