szukaj:
z ostatnich:

Prawdziwej miłości nie zaszkodzi nawet małżeństwo

dodane 2009-11-06 (09:28) 8 lat 2 miesiące 10 dni 12 godzin i 47 minut temu
  A A A
 


Na początek wiadomość, którą podały wczoraj, na pierwszych stronach, nasze wszystkie, czyli dwa tabloidy, Fakt i Super Express. Edyta Górniak rozbierze się dla Playboya. Ale nie to jest najważniejsze. Bo po pierwsze będzie to już jej druga rozbiórka dla magazynu (pierwszy raz rozebrała się, z pewną nieśmiałością i nie do końca) w 2006 roku, a po drugie, gwiazd, które pokazują swe wdzięki, u nas sporo. Skąd więc takie „hallo”?

Wiadomo. Że kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Które nasza diva otrzyma za sesję. Na początek magazyn zaproponował jej śmieszne pieniądze. 15o tys. złotych. Obecnie stanęło na 400-tu tysiącach. Ale negocjacje nadal trwają. Jeśli jednak gwiazda nie wytarguje więcej, będzie to ponoć i tak rekordowy kontrakt, o jakim inne nasze piękności mogą tylko marzyć. Jak dowiedział się Super Express, rozbierana sesja Edyty Górniak, do lutowego Playboya, będzie nie tylko znacznie droższa od tej sprzed 3 lat ale i dużo odważniejsza.
A mówi się, że odwaga tanieje…
Chyba nie w showbiznesie.

Ale skoro już o rekordowych honorariach…jak podaje tygodnik „Na żywo” (za portalem internetowym www.money.pl) z polskich artystów najwięcej za występ dostaje (140 tys. zł.) Piotr Rubik. Orkiestra, chór i soliści z nim występujący dostają 150 tys. Ale mnie osobiście bardziej dziwi, że 45 tys. za występ biorą zespół Feel i Golec Orkiestra, tz. nie dziwi mnie, że tyle biorą, tylko, że tyle im dają. No, ale skoro, jak pisze tygodnik, sprzedaż ich płyt spada, trzeba artystów godziwie opłacać, żeby starczyło im na godne życie. Poza tym wiadomo, że człowiek, a zwłaszcza artysta, jest tyle wart, ile zarabia. Jeśli zarabia więcej niż jest wart, to znaczy, że potrafi negocjować. I wtedy, jak mówią młodzi, szacun! Myli się jednak ktoś, kto uważa, że w dzisiejszych czasach liczą tylko się pieniądze.

Oto, we wtorkowym Fakcie, w ekskluzywnym wywiadzie, aktorka Katarzyna Cichopek przerywa (jak pisze gazeta) milczenie i oświadcza:” Liczy się tylko moje dziecko.” „Choć wróciła już do pracy po porodzie – czytamy – to jedna rzecz nie ulega wątpliwości. Dla aktorki nie ma nic ważniejszego, niż opieka nad czteromiesięcznym synkiem Adasiem.”
Czyż to nie budujące? Tym bardziej, że opiekę nad dzieckiem godzi z mniej ważnymi sprawami… Jak gra w serialu „M jak miłość”, współprowadzenie programu „Jak oni śpiewają” czy udział w teleturnieju „Gotowi na ślub”.

Nie mówiąc już o poprowadzeniu, w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie, najpierw dyskusji o książce swego byłego profesora, Pawła Boskiego, a następnie konkursu tańca oraz wiedzy o chińskiej kuchni.
Gwiazda znajduje również, dwa, trzy razy w tygodniu czas na ćwiczenia odchudzające pod okiem trenera. A mimo to nie ma dla niej nic ważniejszego niż opieka nad czteromiesięcznym synkiem. Czyli, jak się chce, można !

Ale można też inaczej. Jak doniósł wtorkowy Super Expres, inna nasza wielka aktorka, Joanna Brodzik „porzuca karierę dla dzieci.” Decyzja ta zbiegła się wprawdzie z zakończeniem zdjęć do serialu „ Dom nad rozlewiskiem”, ale to nie ma chyba żadnego związku. Tak jak pewnie i to, że za rolę Małgosi w tym serialu gwiazda nie doczekała się dobrych recenzji. Jak można przeczytać w magazynie „Show” : „Jedną z największych wad - piszą recenzenci - jest gra (lub jej b r a k) Joanny Brodzik”.

Nieważne. Najważniejsze, że wielka aktorka porzuca karierę dla dzieci. Mam nadzieję, że do czasu. Nowej, ciekawej propozycji zawodowej.

Co poza tym ciekawego?
Grażyna Szapołowska i Eryk Stępniewski znowu są razem! Mimo, że wielka dama polskiego kina i teatru, nigdy, co powtarzała kilkakrotnie, nie daje mężczyźnie drugiej szansy, ponownie znalazła się w ramionach ukochanego.
Okazuje się, że nie tylko w polityce nie należy nigdy mówić „nigdy.” Mimo niedawnego rozstania, morza wylanych łez i miłosnej szarpaniny są również znowu razem Edyta Herbuś i Maciek Kawulski. „Prawdziwe uczucie – konkluduje Fakt – przetrzyma każdy kryzys.”

Ja zwykłam mawiać, że prawdziwej miłości nie zaszkodzi nawet małżeństwo.
Nie jest o tym chyba do końca przekonany Borys Szyc, który dementuje podaną ostatnio przez tabloidy wiadomość, że planuje ślub z ukochaną Kają Śródką. Kocha ją, ale o małżeństwie i o dzieciach na razie nie myśli.
Osobiście nie ponaglałabym.
Małżeństwo, jak alkohol (z piosenki Andrzeja Grabowskiego) „Ma dobre, ale też złe strony.”

Co najgorsze, te złe, w niektórych przypadkach, wychodzą na jaw nawet, a raczej szczególnie, dopiero po rozwodzie. Przekonał się o tym ostatnio telewizyjny prezenter, Maciej Orłoś, którego była żona po raz kolejny wystąpiła o podwyższenie alimentów dla niej i dzieci. Na godne życie potrzeba im teraz 20 tys. zł. miesięcznie. A ponieważ pierwszy raz wystąpiła o podwyższenie alimentów w 2005-tym, wyliczyła, że były małżonek jest jej jeszcze winien 900 tys. „Żona chce mnie puścić z torbami” powiedział Super Expressowi roztrzęsiony po wyjściu z sali sądowej, prezenter.

Puści czy nie, zadecyduje sąd. Ale nie przesądzając sprawy, nie przesadzę chyba, powtarzając, że małżeństwo.

Życzę wszystkiego dobrego i zapraszam na kolejny przegląd za tydzień.
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Wie, że przestała być extralaską...
Skruszony Kamil Durczok
Spocona gwiazda? Toż to k o m p r o m i t a c j a!
Edyta Górniak może stracić pół miliona!
Czy Ciacho jeszcze kogoś uwiedzie?

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Tom [2009-11-09 06:22]

Mądrego to i nie wstyd poczytać!
Podobno TURBODYMOMEN zawstydzi Panią Cichopek i zajmie się jej dzieckiem:)

odpowiedz