szukaj:
z ostatnich:

Wiadomości na "nie"

dodane 2011-03-18 (14:30) 6 lat 8 miesięcy 25 dni 12 godzin i 57 minut temu
  A A A
 


Dziś nietypowy, bo na „nie”. A dokładnie mówiąc…wybrałam z mijającego tygodnia wiadomości, w których gwiazdy mówią – nie. I tak…

Olga Borys w „Twoim Imperium” oświadcza, że wbrew plotkom „n i e zrobiła sobie piersi.”
Jej imponujący biust w sztuce „Love boutique” to zasługa nie chirurga plastycznego, jak niektórzy podejrzewali, tylko kostiumologa, który ubrał ją w odpowiedni stanik push-up. Co nie znaczy jednak, zastrzega aktorka, że być może, za kilka lat, piersi sobie nie zrobi. I wtedy o tym poinformuje.
Mam nadzieję, bo taka informacja nam się należy.

W tym samym magazynie aktor Leonard Pietraszak (znany m.in. z serialu „39 i pół” oświadcza, że w życiu prywatnym nigdy n i e uwodził kobiet. Bo sam był uwodzony.
W myśl opinii, do której się przychyla, że to nie mężczyźni zdobywają kobiety, tylko kobiety zdobywają mężczyzn. Ktoś, myślę, musi.

Również w „Twoim Imperium”, Dorota Kamińska z kolei (burmistrzowa Hrubielowa z „Plebanii”) mówi, że n i e powie. Że jest słaba. Chociaż bywa miękka i potrafi płakać, nie piszczy na widok myszy i pająków.
I to mi się podoba. Bardziej, niż kiedy młode dziewczyny piszczą na widok Piotra Kupichy.
Choć rozumiem, że młodość musi się wypiszczeć. Tak jak starość wypalić. (Dlatego m.in. palę)

I jeszcze jedna wiadomość na „nie” z tego samego magazynu. - N i e spocznę na laurach – zapewnia Kasia Zielińska, która niedawno odebrała Telekamerę dla najlepszej aktorki - Nie zamierzam rzucać się na wszystkie propozycje, by wykorzystać swoje 5 minut. Najważniejsze by nie zwariować i zachować dystans. Czego, tak przy okazji, życzę wszystkim młodym aktorkom i aktorom. Bo nie zawsze im się to, niestety, udaje.

Czego dowodem jest anegdotka, ponoć autentyczna, o pewnej gwiazdce pewnego serialu. Która wsiada do taksówki i na pytanie kierowcy, dokąd chce jechać, odpowiada, że byle gdzie. Bo w s z ę d z i e na nią czekają.
Ale wracają do newsów na „nie”.
- Kinga Rusin – donosi „Fakt” - n i e może spać. Przez wyrzuty sumienia.
Odkąd zasiadła w jury programu „You can dance” zaczęła się bardzo stresować. Po nocach, zamiast spać, zastanawia się, czy podjęła słuszną decyzję.
- Ciąży na mnie dużo większa odpowiedzialność - mówi dziennikarka – niż za czasów, kiedy byłam gospodynią programu.
Czy Kinga znajdzie sposób, by poradzić sobie z taką presją? – martwi się gazeta.
Jeśli nie ma w i ę k s z y c h zmartwień, pozazdrościć.

Nie zazdroszczę natomiast wielbicielkom Czesława Mozila (który nie tylko śpiewa, ale ostatnio również zasiada w jury, tyle że programu „X Factor”).
Piosenkarz otóż, jak zapewnia „Fakt”, n i e chce się żenić. Wprawdzie kobiety lubi, ale dłuższy, stały związek absolutnie go nie interesuje.
- N i e szukam żony – mówi w wywiadzie – Mało tego. Nie pozwalam sobie nawet na zakochanie.
I znowu, chciałoby się powiedzieć, pozazdrościć. Oczywiście Czesławowi. Bo jego wielbicielkom n i e zazdroszczę.

I jeszcze dwie wiadomości na „nie” z tegoż „Faktu”.
Kolejne gwiazdy (po Małgorzacie Kożuchowskiej z „M jak Miłość’ ) n i e widzą siebie nadal w serialach.
Olaf Lubaszenko porzuca pracę przy „Barwach szczęścia”, a Dorota Naruszewicz odeszła z serialu „Klan”. Plotkuje się, że Naruszewicz, po 14-tu latach grania tej samej postaci, najzwyczajniej się znudziła. Trudno uwierzyć. Że dopiero po 14-tu latach.
Znudził się swą rolą podobno również Olaf Lubaszenko.
Zaproponował produkcji, żeby jego bohater zniknął na jakiś czas. Ponieważ nie mógł jednak określić na jak długo, produkcja miała postawić mu ultimatum: albo gra jak dotychczas, albo odchodzi.

Lubaszenko podziękował za współpracę i odszedł.
No cóż…. trzeba wiedzieć, kiedy odejść. Albo, jak pisał Wojtek Młynarski, „kiedy z szatni płaszcz odebrać przedostatni”. W ogóle dobrze jest, kiedy wie się.

Edyta Herbuś na przykład, jak szczerze powiedziała na jednym z portali, wie, ze jest gwiazdą. Stara się jednak pracować nad tym, żeby n i e (mówiłam, że dzisiaj wszystko na „nie”)…no więc stara się pracować nad tym, żeby „n i e obrastać w piórka.”
Starania jak najbardziej popieram. Oby dały efekt. Bo gwiazda może być „cała w skowronkach”, ale w piórkach, niekoniecznie.

A kończąc dzisiejszy przegląd n i e mogę n i e wspomnieć o gwieździe, która n i e przebiera w słowach. W ocenie uczestników programu „Must be the music”, którzy jej się n i e podobają. Chodzi o piosenkarkę (a w programie jurorkę) Korę.
- Jest ostra, zdaniem „Faktu”, jak żyletka.
Z nadzieją, że ostro potraktowani przez nią uczestnicy się nie potną, życzę miłego weekendu i zapraszam na kolejny przegląd za tydzień. Do usłyszenia.

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Przebiśnieg, stokrotka czy może krokus?
Urbański lepszą wersją Kammela
Lis znowu zamiesza, ale w garach
Edyta Herbuś czuje się w tym Hollywoodzie jak ryba we wodzie
Hołdys wylany za gorzałę!

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Nonka58 [2011-03-21 10:19]

wiadomości na "nie"
Pani Mario cudownie !!!! Wielkie dzieki za każdą dowcipną perełkę . Od "wieków" jestem Pani fanką , a na zarzuty w swoim srodowisku ,że wciąż palę - pozwolam sobie na cytowanie Pani powiedzonek z tym związanych. I dziś mam kolejne - chylę czoła i dziekuję za starą radiową "Trójkę" , za blog , za "Spadkobierców" , za wszystko.....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ana [2011-03-21 10:04]

Co tu jest dowcipne ?
Też bym chciała dpstawać kasę za takie ble, ble ...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Endru [2011-03-21 07:28]

Szkoda że Czubaszek
nie rozumie że powinna zniknąć ze swoimi komentarzami.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Neutralny [2011-03-19 13:55]

Kora to amatorka!!!
Jak mozna wydawac opinie,nie znajac nut (cytuje jej slowa)nie mowiac o podstawowych zasadach harmoni itd.Zenada.

odpowiedz