szukaj:
z ostatnich:
Intymność w soczystym kolorze pomidora
Intymność w soczystym kolorze pomidora

DNA w Teatrze Korez
dodane 2009-12-02 (10:02)
  A A A
 
DNA” Kobiecej Grupy Teatralnej KoME
w Teatrze Korez w Katowicach dnia 2 grudnia 2009r. o godz. 19:00.


Festiwale, na których prezentowane są spektakle autorskie, niezależne i alternatywne, cechują zwykle dwie rzeczy. Po pierwsze niewielka liczba publiczności, która zarazem złożona jest z osób zainteresowanych poznaniem innego oblicza sztuki. Po drugie - przedstawienia stanowią ożywcze spojrzenie na tematy poruszane przez grupy teatralne. Nie inaczej było w trakcie przedstawienia Grupy KoME, prezentowanego w ramach festiwalu organizowanego przez A PART.

Od pierwszej chwili spektakl zaskakuje wizualnie. Większość wykorzystanych w przedstawieniu przedmiotów utrzymana została w czerwonej kolorystyce. Jako równie zaskakujący, i intrygujący zarazem, jawi się ułożony na podłodze półokrąg z pomidorów. W moim odczytaniu układ ten odnosi się do greckiej orchestry, w obrębie której występował śpiewający i tańczący chór. Jednak aktorki przekraczają jego "linię", a w obrębie półokręgu występują również solo.

Przedstawienie posiada elementy, które kojarzą się z rytuałem i rytualnością. Kobiety, zanim przejdą do opowiadania historii, kręcą się wokół własnej osi. Co prawda nie obracają się na tyle szybko, aby wprowadzić się w trans, niemniej jednak w ich dalszej grze pojawiają się pierwiastki irracjonalnego, "szalonego" działania. Wspomniana rytualność obecna jest zwłaszcza w kontekście pierwszej historii. Performerka myje swoje stopy, oczyszcza je, po czym przechodzi po rozłożonych na chuście pomidorach - przypomina to ofiarę poświęconą przodkom. Kiedy położy się na scenie, pozostałe wykonawczynie zbliżą się do niej, a następnie zliżą z jej stóp resztki pomidorów. W ich pieszczeniu ciała partnerki gry naprzemiennie występuje uwielbienie i agresywność, zupełnie jak gdyby towarzyszyły im antagonistyczne uczucia wyrażane względem "tajemniczej bogini". Stały element w przedstawieniu stanowi czytanie listów. Wykonawczynie wygłaszając fragmenty korespondencji do matek, poruszają kwestie, które w bezpośrednich rozmowach zostały przemilczenie. Z tych niezwykle intymnych momentów wyłaniają się problemy dotyczące kobiecości, odkrywania samej siebie, uzyskania wolności, jak również problem wstydu i miłości.

"DNA"
Jako klucz do interpretacji spektaklu posłużyć może tytuł przedstawienia, czyli odwołanie do kodu "programującego" kolejne pokolenia. DNA decyduje o cechach dziedziczonych, o pewnych uwarunkowaniach determinujących nasze życie. Niemniej jednak w spektaklu pytanie: "kim jestem?" ma dwojaki wydźwięk. Obok kontekstu dotyczącego tożsamości biologicznej (pytanie o to, kto jest ojcem), pojawia się aspekt kulturowy i społeczny. W głównej mierze przedstawienie odnosi się do naszej tożsamości przekazywanej przez wychowanie i obcowanie z rodziną.

W widowisku jednym z rekwizytów jest duża waliza. Przedmiot ten bywa kojarzony z bagażem doświadczeń i historii, które możemy gromadzić sami, lub które przejmujemy od naszych krewnych. Bohaterki, mówiąc o wyzwalaniu się, dotykają kwestii ponownych (auto)narodzin i autokreacji.

"DNA" to przedstawienie w toku. Oznacza to, że spektakl wciąż może być przekształcany, a autorki oczekują na sugestie widzów. Spektakl, który łączy poetykę teatru intymnego oraz teatru ruchu, posiada również znamiona performance'u. Aktorki wchodząc w relacje z publicznością, prowokują ją do reakcji i współdziałania. Widz przestaje być tylko beznamiętnym obserwatorem, a staje się współuczestniczącym w wyznaniach bohaterek. Poszczególnych części spektaklu nie można przewidzieć. Alinearność i fragmentaryczność zaskakują widza, podobnie jak momenty ciszy i bezruchu. Z kolei metateatralność i fragmenty "improwizowania" wprowadzają widza z dialog dotykający istoty teatru. Niemniej jednak wielość obrazów niekoniecznie składa się na całościową jedność spektaklu. Ponadto część spośród fragmentów przedstawienia mogłaby posłużyć jako inspiracja dla kolejnej inscenizacji (scena z maskami). Tym, co wyróżnia spektakl Grupy KoME jest przede wszystkim świeże spojrzenie na intymne relacje pomiędzy kobietami. Takiego podejścia do tematu wręcz nie sposób doświadczyć w teatrze repertuarowym.

oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

KobiecyPoradnik.pl

Pytamy.pl

Zdrowie & Fitness

Finanse



Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Wywiady

Kerez: przeżyłem w Polsce wspaniałą przygodę


Wywiad z Christianem Kerezem, który miał zaprojektować budynek warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej