Zanurzyłam się w prozie. W prozie życia Paulo Coelho. Porwał mnie wartki nurt „Zahira”. Nie chce mi się wychodzić na brzeg.
„Trwaj chwilo, trwaj”
(z płyty „Zbieram siebie” 4ever MUSIC - 2009)
sł. Przemysław Dakowicz
muz. Ela Adamiak
aranżacja: Jacek Skowroński
śpiew: Ela Adamiak i Adam Nowak
Ref: Trwaj chwilo, trwaj
Jesteś taka piękna
Dziś tylko głupcy śpią
Ta noc uderzy nam do głów
Upijmy się nią
Porwij nas, porwij nas
Rzeko zmysłów wezbrana
Niech się w tym pędzie zabliźni
Sumienia rana....
Ref : Trwaj chwilo, trwaj.....itd
Ref : Trwaj chwilo, trwaj.....itd
![]() |
| „Noc kusi świateł grą i nęci..” fot. E.Adamiak |
Łódź, 29 lipca 2011
Zanurzyłam się w prozie. W prozie życia Paulo Coelho. Porwał mnie wartki nurt „Zahira”. Nie chce mi się
wychodzić na brzeg. Przed chwilą wychynęłam na chwilę z przykuchennej czytelni. Spojrzałam niechcący w kalendarz. „Dwudziesty dziewiąty. Mam jeszcze dwa dni na napisanie felietonu. Spok…oj!…NIE!!! To przecież piątek! Godziny głęboko około południowe..!”.
Szybki galop myśli. Mam 1,5 godziny na ich pozbieranie i przelanie na papier. Papier? Jaki papier..!
Jeszcze chwila, a słowo to będzie znaczyło tyle, co papirus. Wiemy co to jest, choć nikt już na niego nic nie przelewa.
Zapalam elektronicznego papierosa („erzac, cholera nie życie…”). Wymyśliłam sobie kiedyś, że w oparach dymu skupienie ma się lepiej niż nie w oparach. Myśli podążają do „punktu skupu”. Przyjmuję je „jak leci”.
Nie sprawdzam ich jakości, przydatności. Tam, gdzie handluje się czarnym złotem - produktem ubocznym bywa miał.
I choć jego wartość kaloryczna jest niewielka – mam nadzieję, iż ciepłolubni przy nim nie zmarzną, a zimnolubni utrzymają przyzwoitą temperaturę. Ciał i umysłów.
![]() |
| „Nim się rozpłynie teatr cieni” fot. E.Adamiak |
„Zacznij pisać w końcu ten felieton!” – dyscyplinuję się skrycie (nie…nie skrycie, skoro rozterki me widzicie).
„Dobrze, już dobrze…. Przelewania czas nadszedł… Co się komu z mej „wody” uleje – jego zysk lub strata..”. Dzwoni komórka. „Nie…tylko nie teraz…nie mam czasu na rozmowy”. Ukradkiem zerkam jednak na wyświetlacz. Mruga do mnie „Kasia”. Córka. Nie ma takich chwil , które mają dla mnie większe znaczenie niż rozmowy z najbliższymi. Odbieram….Ważna wymiana myśli. I bardzo długa.
Minęła godzina piętnasta. Właśnie przed chwilą punkt skupu felietonów zamknął swe podwoje.
Zaczął się weekend. „Mam jeszcze dwa dni na napisanie felietonu. Spokojnie…zdążę go wysłać jeszcze w lipcu..”
W lipcu?
Wygląda na to, iż Lipiec został przez Lato wysłany na kurso – konferencję do ciepłych krajów. Aby nie zapomniał jak ma wyglądać i czym ma nas obdarzać. Na jego miejscu pojawił się deszczowy Listopad. Lato zaprosiło go na miesięczne szkolenie. Miał się nauczyć ładnej pogody. Aby umiał rozświetlać słońcem ponure, jesienne dni, które przecież nadejdą. Przycupną na chwilę u podnóża Zimy i psuć będą meteopatom humor. Nauka listopadowej słoneczności nie poszła w las. Kiedy przemierzałam Polskę w ostatnich dwóch tygodniach wzdłuż i nie wszerz – spotkałam się z pochmurnym Listopadem tylko trzy razy. W pozostałe dni – pokazywał, że umie włączyć Słońce, potrafi opalać i, że nauczył się już wiać. Ciepłym, letnim zefirkiem.
![]() |
![]() |
| „W pierwszych promieniach słońca”. Przerwa w podróży ze Szklarskiej Poręby na Suwalszczyznę. Fot. E.Adamiak Mój zespół muzyczny czyli „4Amigos”:Piotr Górka, Sebastian Ruciński, Paweł Jabłoński i Piotrek Goliat. |
Najpiękniej pokazał, co potrafi na Mazurach, w czasie Wietrznych Spotkań z Poezją.
Od szesnastu lat, do wsi Grądzkie k/Giżycka, przyjeżdżają w połowie lipca bardowie z całej Polski oraz mniej lub bardziej do bardów podobni artyści.
W maleńkim wnętrzu zabytkowego wiatraka bez skrzydeł , śpiewają głównie panowie ( A. Andrus, M. Czyżykiewicz, G. Tomczak, A. Poniedzielski, A. Garczarek, Lubelska Federacja Bardów, J. Kleyff, T. Wachnowski, P. Bukartyk, K. Daukszewicz).
Koncerty pań też się zdarzają. Raz na pięć lat. W roku 2004 na Wietrznych Spotkaniach wystąpiła Antonina Krzysztoń, a w 2011 – Ela Adamiak z zespołem.
![]() |
| Fragment wiatracznej publiczności. Fot. E.Adamiak |
W wiatraku mieści się niewiele ponad trzydziestu ludzieńków. I to włącznie z wykonawcami. Za to przestrzeń przed wiatrakiem – całe ich morze pomieścić może. I pomieszcza..! Z dużych głośników, ustawionych wokół wiatraka, płyną śpiewne, poetyckie opowieści o życiu. Nie zawsze radosnym, ale też i nie koniecznie smutnym.
![]() |
| Z. Waraksa przed spektaklem. Fot.E.Adamiak |
Trwaj chwilo trwaj
Gdyby tylko mozna bylo gdzies znalezc akordy do tej piosenki? To olbrzymia prosba.
Fotografie
Obok talentu muzyczno-wokalnego z zaskoczeniem odkrywam talent fotograficzny Autorki. Ciekawe pomysły, dobre ujęcia i sprawna realizacja. Gratuluję!
PS. Do redakcji: Słowo "kurso-konferencja" należy pisać właśnie tak, tj. oddzielać dywizem (ta krótsza kreseczka i bez odstępów), a nie pauzą (podobnie zresztą jak dwa człony nazwiska)
Wietrzne chwile
Pani Elżbieto, dziękuje za wietrze chwile w Grądzkim Wiatraku. Już nie mogę się doczekać kolejnych wyśpiewanych słów i melodii pełnych magii na następnym koncercie.
Wietrzne Spotkania w Grądzkich
To był przepiękny wieczór.
Pani Elu,
słuchać pieśni w Pani wykonaniu, w takim miejscu.
Magicznie, księżycowo, wieczorowo....
Ukłony. Dziękuję
Łąka i las
Przepiękna piosenka
Nieczęsto się teraz zdarza by piosenka miała sens i można było zrozumieć słowa artykułowane przez wykonawców. Dziękuję Pani Elżbiecie i Panu Adamowi.
-:)
Myślę, że w Pani poezja nie drzemie, Pani jest przepełniona poezją! Uwielbiam Panią!

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Kilkadziesięcioro sympatyzujących z antyputinowską opozycją artystów
spacerowało w sobotę ulicami Moskwy, ciągnąc lub pchając na wózkach swoje obrazy, rzeźby i inne
dzieła
