szukaj:
z ostatnich:
Śpiewnik uczuć

Ty, który stworzyłeś (72)
Ty, który stworzyłeś (72)

Mam wrażenie, iż zostałam lekko postrzelona. Przez po-ranny Smutek. Mój kochany, stary „Robin Hood”.
dodane 2011-09-01 (15:45)
  A A A
 

„Ty, który stworzyłeś”
(z płyty „Zbieram siebie” 4ever MUSIC - 2009)

sł. Adam Ziemianin
muz. Ela Adamiak
aranżacja: Jacek Skowroński
śpiew: Ela Adamiak



    1. Ty, który śmieszne kawki
    Nauczyłeś latać
    Ty, który jesteś z tego
    I nie z tego świata

ref. Uchowaj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli
Uchowaj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

    2. Ty który stworzyłeś
    Jaśminu gałązkę
    Ty który orzech włoski
    Zawiązujesz w piąstkę

    ref. Uratuj dzisiaj od nienawiści
    Moje serce moje oczy moje myśli
    Uratuj dzisiaj od nienawiści
    Moje serce moje oczy moje myśli

      3. Ty który ciepłym słońcem
      Napełniasz mieszkania
      Ty który nam dałeś
      Trudne przykazania

      ref. Odwróć dziś – proszę - od nienawiści
      Moje serce moje oczy moje myśli
      Odwróć dziś – proszę - od nienawiści
      Moje serce moje oczy moje myśli

        4. Ty który do morza
        prowadzisz swe rzeki
        Ty który zmęczonym
        Zamykasz powieki

        ref. Nachyl dziś – proszę – w stronę miłości
        Moje serce moje myśli moje oczy
        Nachyl dziś – proszę – w stronę miłości
        Moje serce moje oczy moje myśli

        Peruwiański Jezus. Czuwa na wzgórzu. U podnóża wzgórza – „ciepłe słońce napełnia mieszkania”. I rozdaje „trudne przykazania”. Fot. E.Adamiak

        Warszawa, 31 sierpnia 2011

        Porannie – przy (bez łez) wannie

        Mam wrażenie, iż zostałam lekko postrzelona. Przez po-ranny Smutek. Mój kochany, stary „Robin Hood”. Ograbia mnie z nadziei, wiary i miłości , aby obdarowywać nimi biednych. Niezmiennie, od lat – trzyma mnie na muszce. I nie rzadko – strzela. Celuje w plecy, bo na spotkanie „oko w oko” – brakuje mu odwagi.
        Bywało, że pozwalałam mu upolować się na „za długo”. Dziś – zwiększyłam dystans , w wyniku czego Smutek coraz rzadziej trafia we mnie. Za to skutecznie kradzione przez niego Jabłka Wilhelma Tella – podziurawione są niebywale.
        Od kiedy zaczęłam pobierać lekcje łucznictwa u zaprzyjaźnionego ze mną Amora – potrafię już oddać wszystko. Smutkowe strzały – coraz częściej wracają więc do „Robina”. Niech się nimi po-raduje, chłopina.
        Zanim Jego ofiarą padnie następna, pogodna i wesoła dziewczyna.
        „Drobne złośliwości podkreślają przyjaźń między ludźmi”. Tak mawiał kiedyś pewien twórca, zrzeszony w Związku Na-dwornych Poetów (w skrócie - ZNP). Członkowie tej organizacji dworują sobie ze (prawie) wszystkiego, a najcelniejsze spostrzeżenia wpadają im do głowy najczęściej na dworze. Niezobowiązujący strój, dotleniony organizm i praca fizyczna na świeżym powietrzu – powodują wysyp zabawnych myśli i skojarzeń. Uwielbiam ich twórczość.
        Ich „Dzieła Wybrane” uginają od lat jedną z półek mojej biblioteki. I rozśmieszają (mnie i półkę) bardzo. Przerywam na chwilę moje dzisiejsze wątkowanie , bo wybieram się właśnie na wieczorne, Bardzo Uroczyste Spotkanie
        I tonę w myśli przyziemnych ferworze: „Cóż ja na siebie włożę?”, „Może mi Ktoś strój wybrać pomoże?”.
        „Żakiet? Spódnica czy spodnie? Bo przecież nie dres…”, „Oj tam…ubierz się w co chcesz”, „Nie strój zdobi człowieka.”, „Jak nie strój – to co?”, „ Dobry nastrój i Pogodnych Myśli Biblioteka”.
        Wybrałam się już i zaraz wsiadam do taksówki….

        Wieczorowo – spokojnie, miło i nie nerwowo….
        Już jestem. Wróciłam ze Spotkania. Lekko wzruszona i zadumana nad czasem minionym. Kiedy wróg był wspólny dla nas wszystkich. I walczyło się z nim różnymi sposobami. Piosenkami też. I nikt z nas nie przypuszczał, że nasza młodzieńcza, zbuntowana twórczość – zostanie po tylu, tylu latach doceniona. I odznaczona.
        Sierpień 1980. Wywalczone Porozumienia. I cudowna Nadzieja, że w końcu coś się zmienia.
        Grudzień 1981. Koniec złudzeń. I dramaty rodzinne. Zapłakane i smutne Julie, czekające na powrót internowanych Romków, cierpienie i ból tych najodważniejszych z Odważnych.
        Czerwiec 1989. Pierwsze wolne wybory. I wiele radości z odzyskiwanej powoli niepodległości.
        Dziękuję Losowi, że pozwolił mi wziąć udział w drążeniu Skały. Nasze miniaturowe, piosenkowe kropelki – nie żłobiły Wielkiego Kanionu. Poprzez tworzenie strumyków, potoków, rzeczek i źródełek – zasilały główny NURT TAMTEGO CZASU . Dziś, TEN przeszły czas, płowieje, Szronem siwych włosów pokrywa młodzieńcze kiedyś skronie. I wypierany jest z naszej pamięci przez WYGODNĄ, BEZTROSKĄ niekiedy rzeczywistość.
        9 października tego roku spotkamy się na kolejnych Urodzinach. Urodzinach nowych Posłów i Senatorów.
        Jeśli prawdziwym jest zacytowane wyżej powiedzonko o złośliwości – to Polacy (w okresie przedwyborczym) są najbardziej przyjaznym i przyjacielsko nastawionym narodem na świecie..! Aż miło jest patrzeć, słuchać i czytać…! Tylko jak z taką „przyjaźnią” wytrzymać? Nie za długo, proszę Państwa, nie za długo…
        Spadnie wrzesień z kalendarzowych wzniesień, kilka dni października – poznika i znów będziemy wolni od wyborów przez najbliższe cztery lata.
        Usłyszałam na wczorajszym koncercie bardzo starą piosenkę Andrzeja Garczarka.
        Ech….Gdyby tak zmienić nazwy własne w niej zawarte….Aktualizacji tej piosenki dokonajcie Państwo sami.
        A w miejsce kropek – wstawiajcie (jeśli chcecie) demokratycznie wybrane przekleństwa.
        Pod dobro-wolnie wybranym adresem.

        Andrzej Garczarek

        Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał

        Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
        Wrogów poszukam sobie sam.
        Dlaczego , /……../, bez przerwy
        Poucza ktoś w co wierzyć mam

        Niech się gazeta Neuesdeustchland
        Wstrzyma z wstępniakiem o pomocy
        Bo tu są ludzie, którzy jeszcze
        Budzą się z krzykiem w środku nocy

        Zaiste wierny to przyjaciel
        Wszak znów pucuje śniedź pomników
        Na wieczną chwałę i pamiątkę
        Pruskich kaprali, Fryderyków

        Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
        Wrogów poszukam sobie sam.
        Dlaczego k……ć bez przerwy
        Poucza ktoś w co wierzyć mam

        Jakim Wy prawem o wolności
        Głosicie bracia w Rudym Pravie
        Wszak to od waszej nie ostatni
        Zwariował pisarz Ota Pawel

        Przebacz mi smutna Bratysławo
        Hradcu Kralowy, zlata Praho
        Za śmierć jaskółki tamtej wiosny
        I polskie tanki nad Wełtawą

        Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
        Wrogów poszukam sobie sam.
        Dlaczego /……./ bez przerwy
        Poucza ktoś w co wierzyć mam

        Zakręciła mi się w oku biało-czerwona łezka. Ojojoj…płynie następna…tym razem Niebieska….Zaczynam tracić na zewnętrznej urodzie…Bo nie w modzie dziś patriotyzm. A miłość, wiara i nadzieja – z rzadka znajduje w Człowieku prawdziwego przyjaciela.
        Tak sobie myślę.
        Przedsenna i spokojna – Adamiak Ela.
        Dobranoc

        Polska Tancerka. Czujna i wrażliwa na powiewy Wiatru Historii.
        Fot. E. Adamiak




oceń
26
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Zbieram siebie (71)
Są we dwoje (73)
Trwaj chwilo, trwaj (70)
Wywar z przywar (74)
Po trójkącie (75)

Elżbieta Adamiak: Napisz do mnie



Opinie

Ocena: 0 [0]
~Ewa z ul. Tom... [2011-10-02 13:23]

nadzieja
jak zwykle nam towarzyszy, że tym razem wybierzemy dobrze. A tymczasem ,,róbmy swoje". Pozdrawiam z całego serca i z balkonu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ewa [2011-09-17 11:40]

Krysian
Oby tylko świat nie pomylił się co do człowieka... Ewa

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~babae [2011-09-05 14:56]

Serdeczności
Dawno mnie tu nie było. Z przyjemnością przeczytałam zaległe felietony.Jest pani coraz lepsza w tym pisaniu. Gratuluję odznaczenia. A z okazji Dnia Urodzin , życzę trzymania formy na niezmiennie wysokim poziomie, wielu przyjemnych i pogodnych dni oraz nastepnych mądrych, ciepłych piosenek. Pozdrawiam. babae

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~madzior [2011-09-02 21:18]

gratulacje
Pani Elu, serdecznie gratuluję odznaczenia, cieszę się, że Pani śpiewanie, które nieustająco towarzyszyło mi w czasach przez Panią wspomnianych (i nadal towarzyszy) zostało w taki sposób docenione. W Pałacu! - no no, bardzo bardzo... Brawo :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Alicja GDAŃSK [2011-09-02 12:01]

dziękuję
ZA WSZYSTKO

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Damian [2011-09-02 11:35]

Chcesz wiedziec jak mozna zarobic duze pieniadze???
Wpisz w Google dosiegnij fortune, wzbogac sie o duze pieniadze!!! Przekonaj sie!

odpowiedz

Wywiady

Kerez: przeżyłem w Polsce wspaniałą przygodę


Wywiad z Christianem Kerezem, który miał zaprojektować budynek warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej