Kończę dziś pożegnanie nadmorskiej jesieni. Ciepłej, słonecznej i - jeszcze miejscami - barwnej
„Zanosi się na noc”
(z płyty „Zbieram siebie” 4ever MUSIC - 2009)
sł. Bohdan Chorążuk
muz. Tadeusz Woźniak
aranżacja: Jacek Skowroński
śpiew: Ela Adamiak
2. Kwitnie w moich włosach ręka
I z pragnienia jestem cała
Wszystko naokoło czeka
Wszystko nas zapowiedziało
Pewnie się zanosi na noc – dobranoc, dobranoc
3. Ptak powraca do marzenia
Rozsypują się wszystkie słowa
Milczeniem w sen Ciebie wołam
I pragnieniem wołam na noc
Biorę Ciebie z sobą na noc – dobranoc, dobranoc
4. Mrok powietrze poodsłaniał
I wiewiórki w naszych szeptach
Dla nas się otworzył kamień
Sen się sypie z niego na noc
Sen się sypie z niego na noc - dobranoc, dobranoc
![]() |
| Sypią się sny kolorowe….. fot.E.Adamiak |
Zatoka Gdańska, 29 października 2011
Kończę dziś pożegnanie nadmorskiej jesieni. Ciepłej, słonecznej i - jeszcze miejscami - barwnej. Zamiast opisu jakże pięknej przyrody – przesyłam Państwu widokówki.
![]() |
| Kot Namol - na tarasie. Z archiwum E.Adamiak |
![]() |
| Jesienne róże - nie na fortepianie. Z archiwum E.Adamiak |
![]() |
| Nadmorskie ptaki – w powietrzu. Z archiwum E.Adamiak |
![]() |
| Foto-portret. Nie auto. Z archiwum E.Adamiak |
![]() |
| Autostrada znad morza w stronę lądu stałego. Z archiwum E. Adamiak |
Jutro wracam. Kilka dni życia w rodzinie, a potem chwilowy, listopadowy zawrót głowy. Nawał pracy przede mną.
Znam bardziej zapracowanych. Nie zmienia to jednak faktu, iż osiem koncertów w ciągu miesiąca to dla mnie nawał. I życia kawał wycięty z życiorysu. Jeśli więc chcecie mnie Państwo jeszcze usłyszeć – proszę się rozejrzeć po internetowej okolicy i poszukać informacji o miejscach, w których śpiewać będę.
Bo w TYM oknie wystąpiłam dziś po raz ostatni.
Na życzenie właściciela tegoż miejsca- zamykam Śpiewnik Uczuć Bliskoznacznych.
Codę, siedemdziesiątą siódmą stronę Śpiewnika – zabieram ze sobą.
Piosenką „Forever me and you” – rozpocznę za jakiś czas, w innym oknie „blogowiska”, następny tom Śpiewnika.
Pisałam kiedyś o moich szczęśliwych cyferkach i ich wszelakich połączeniach.
Tak więc Dwie Siódemki zamienią się w Jedynkę. Ale już nie TU.
Przytoczę w tym miejscu fragment mojego pierwszego piosenkowego wpisu do Śpiewnika z 9 września 2008 roku.
Na sumieniu mam:
• 32 lata śpiewania piosenek lirycznych i z całą pewnością niewesołych. Ale tez i nie smutnych. One raczej zawsze „zadumane” były.
• Trzy „płyty długogrające” czyli czarne krążki
• Cztery płyty CD grające o wiele dłużej choć mniejsze o połowę
• Publiczność nieliczną ale za to wierną. Wrażliwą i inteligentną. Skromną i wyrozumiałą.
• 53 lata przeżyte pod znakiem Panny, z czego niewiele ponad 50% przeżyłam świadomie i odpowiedzialnie. Moje próby zmiany znaku Zodiaku na jakiś mniej poukładany i mniej porządny – spełzły na niczym.
• dzieci płci przeciwnej, urodzone w lipcu pamiętnego roku 1981. Syn jest starszym (o 5 minut) bratem mojej córki.
• Męża - jeszcze – Poetę
Od tamtego wpisu minęły cztery lata. Zmieniły się niektóre cyferki .I powiększyła się rodzina.
Poza tym – nic godnego uwagi Szanownych Państwa zmienić się nie zdołało.
Po DOBREJ NOCY – DOBRY DZIEŃ nastaje.
Na pożegnanie – przesyłam słowa piosenki Wojtka Belona.
Znajdziecie ją Państwo na płycie „Koncert najskrytszych marzeń” oraz na płytach Wolnej Grupy Bukowiny.
Do piosenki dołączam dedykację i widokówkę z centralnej Polski.
Wszystkiego miłego życzę. I miłosne pozdrowienia ślę w kierunku wszystkich Poetów, którzy nie wstydzą się o miłości pisać. I mają odwagę mówić o Niej nie tylko między wierszami.
Do…..Siego Roku!
Elżbieta Adamiak-Poniedzielska
Zastępcza coda:
„Między nami” sł i muz. Wojtek Belon
Między nami dalekie morza
grające w muszlach
Wypisane na korze
Wiersze i gusła
Między nami ciepłe blisko nocy
rozciągnięte na odległość dłoni
jestem w tobie – broczysz
oddechem szeptem skonał płomień
Między nami zawstydzenie
piekące pod powiekami
nie pozwól mi wrócić na ziemię
a tkliwość dłoni twoich niech chłodzi
Na czole mym znamię Kaina
Świtu się boję….
Między nami korytarz myśli łączący
sny kolorowe
Spójrz oto wita nas słońce
Spójrz oto wita nas słońce
wejdźmy w dzień nowy
![]() |
| Spojrzenie - na powitanie….. fot. E.Adamiak |
Czy liczy się tylko PR?
To zdecydowany znak czasu, często tam gdzie kultura w tytule, Prawdziwa Kultura musi ustąpić sondażom. Czekamy na na nowe miejsce Pani Elu!!! Przechowajmy się na czasy lepsze. Ala Andrzej
Kultura bez Pani??
Zaglądałam tu prawie wyłącznie dla tych felietonów i piosenek. Oczywiście, że znajdziemy Panią TYLKO BARDZO PROSZĘ NIE POZWOLIĆ NAM CZEKAĆ ZBYT DŁUGO!!! Dokoła listopad, a nie sposób jest przejść przez długie wieczory listopadowe bez mądrych piosenek, śpiewanych takim ciepłym, miłym głosem... Oczywiście, że są płyty, ale felieton to jakby wizyta u najlepszego przyjaciela, gdzie czeka kubek aromatycznej herbaty, miękki wygodny fotel i mądre pogaduszki. Najcieplejsze pozdrowienia.
Powodzenia
Pani Elu! Piękne są pani piosenki. Niech pani nie przestaje śpiewac w internecie! Jeśli nie chcą pani tu - to proszę znależć inne miejsce. Odnajdę panią nawet na końcu świata! Bo piosenki przez panią prezentowane i przez panią polecane - nie pozwalają mi zdurnieć i zgłupieć do cna. Ciekawa jestem, co nam zaserwuje serwer w zamian. Jest pani wielka! I tak trzymać!
Smutek
"Właściciel tegoż miejsca" chyba nie wie co robi!!! Smutno mi, bo pozbawia wielu wrażliwców kontaktu z pięknymi, zadumanymi piosenkami i felietonami. Może szykuje miejsce dla jakiegoś tfuu-rcy?! Szkoda...!!! Będę szukał Pani w innych miejscach, tutaj już na pewno nie będę zaglądał! Pozdrawiam serdecznie i życzę kontaktów z "właścicielami", którzy wiedzą co i po co robią.
Pożegnanie Czarodziejki (z oczekiwaniem na Powitanie)
Miła Czarodziejko,
wielkie dzięki za miesiące i lata z felietonami w wp! Pozdrawiają Cię serdecznie Gaugany z ulicy W. w mieście Ł. Czekamy z niecierpliwością na nową płytę, wciąż słuchajac poprzednich.
Serdeczności dla całej Rodzinki.

Wywiad z Christianem Kerezem, który miał zaprojektować budynek warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Kilkadziesięcioro sympatyzujących z antyputinowską opozycją artystów
spacerowało w sobotę ulicami Moskwy, ciągnąc lub pchając na wózkach swoje obrazy, rzeźby i inne
dzieła
