Zbieramy się. Aby móc się rozejść. Rozchodzimy się. Aby móc się zebrać
„Zbieram siebie”
(z płyty „Zbieram siebie” 4ever MUSIC - 2009)
sł. Ela Adamiak
muz. Andrzej Pawlukiewicz
aranżacja: Jacek Skowroński
śpiew: Ela Adamiak
Szukam siebie
Szukam siebie
W chowanego grą zmęczona wielce
Szukam siebie
Bo zgubiłam życia sens – i nie wiem
Czym nakarmić moje głodne serce
Szukam siebie
Szukam siebie
Zagubionej wśród salonów świata
Prosto z nieba
Spadła gwiazda niepotrzebna,
Wypalona żarem uczuć przez lata......
Mej miłości Bezwzajemnej
Rozsypanej Twoim hojnym gestem
Nie pozbieram już
Dość ma w oczach Twych litości
Moje dumne, choć niepełnosprawne serce
Zbieram siebie, Zbieram siebie
Czas poczeka choć uciekły lata
Nie dla Ciebie już
Otworzyłam w sercu nowe konto
Na które wpłacam siebie w ratach
Zbieram słońca I księżyce
I zawieszam je nad swoim życiem
Zbieram gwiazdy
Aby ujrzeć w mroku duszy
Zakurzone drogowskazy wzruszeń
![]() |
| Odkurzony drogowskaz. Tuż przed linią wysokiego napięcia. Fot. E.Adamiak |
Łódź - 23 sierpnia 2011
Zbieramy się. Aby móc się rozejść. Rozchodzimy się. Aby móc się zebrać.
I odpowiednio przebrać na następne zebranie, spotkanie, zjazd, wyjazd , wykład, mszę w kościele, koncert, grupową wycieczkę krajoznawczą, pokojową demonstrację czy londyńską zadymę.
Czasami, wszechobecna zmienność stanów skupienia lub rozproszenia ludności, daje nam się we znaki.
Długo zbierałam się do napisania tego felietonu. Powód?
Melancholia i Smutek, mieszkające w dzisiejszej piosence, ubierają myśli w starą, jesienną zadumę, tęsknotę i żal. Zaglądam do lustra. Widzę pogodną twarz niemłodej już kobiety, której oczy nabrały tak dużo młodzieńczego blasku, że wystarczy go na wiele, wiele lat. Letni Czas nie sprzyja smutkowaniu. Z całą pewnością - nie dziś….
![]() |
| Furtkowe urządzenie do spotkań za zamkniętymi drzwiami. Fot. E.Adamiak |
Z niedomkniętej szafy pamięci wysypują się jednak nie wesołe wspomnienia. O kobiecie, dla której piosenkę tę napisałam. Jest ode mnie starsza. Poznałyśmy się w czasie studiów. Ja studiowałam socjologię w Krakowie, ona anglistykę w Warszawie. Od kiedy pamiętam – ciągle zakochiwała się w „zajętych” mężczyznach. Ale żadnego nie umiała zatrzymać przy sobie na dłużej. Na trzecim roku studiów zakochała się w Łodzi.
W aktorze studenckiego teatru. Kiedy go rzuciła – chłopak długo nie mógł się pozbierać..
W końcu wrócił do porzuconej przez siebie dziewczyny i ożenił się z nią.
Gdy informacja o ślubie dotarła na warszawski uniwersytet, Gośka ponownie zaczęła uwodzić (telefonicznie) swojego byłego chłopaka. Przez OSIEM lat nękała go o różnych porach dnia i nocy, z pomocą słuchawkowego urządzenia telekomunikacyjnego. Dziś, w dobie sms-ów i Internetu, zabawa w „odbijanego” daje o wiele więcej możliwości.
I w przypadku Małgosi – satysfakcji.
Żal mi jej. Nawet bardzo. Pomimo upływu lat – ubiera się wciąż w to samo. Parę lat temu „założyła na siebie” kolejną nieszczęśliwą miłość. I cierpi, żyjąc wspomnieniami hotelowej namiętności do miłości bez przyszłości.
Tak jakby nie umiała uczyć się na własnych błędach.
Czy szczęście, budowane na cudzym nieszczęściu, potrafi być z nią szczęśliwe?
Chwilowo bywa…. Ale zaraz szybko smutnieje i odchodzi.
![]() |
| Tuż po deszczu dzieci marudzą… fot. E.Adamiak |
Drodzy Państwo…
Zbyt długotrwałe „zażywanie” Melancholii ( i Smutku) może wywołać w człowieku nieodpartą chęć zakupu środków antydepresyjnych. Zanim więc postanowicie wyruszyć na poszukiwanie apteki, sklepu monopolowego,
dealera nie samochodowego, biura wycieczkowego, agencji bardzo towarzyskich czy innych punktów zbiorowej wesołości przejściowej- spróbuję Was roz-smutnić…
Bo w moim życiu - piękna pogoda! Na szczęście!
![]() |
| Śpiewająca Pogodynka. Plażowy koncert plenerowy. Fot. E.Adamiak |
Nawet stabilnie pochmurny i deszczowy polski sierpień nie był w stanie popsuć mi nastroju.
Może dlatego, iż miałam szczęście omijać jego pochmurne dni?
Z nadmorskiej bazy wyruszałam na krótkotrwałe, ale intensywne wypady na zebrania zawodowe. I rodzinne też.
Podróżujące ze mną deszczowe opady chwilowe - ustawały w momencie osiągnięcia celu podróży.
W małą walizeczkę pakowałam najpotrzebniejszy sprzęt ubraniowy, do tego lekki strój sceniczny i w drogę!
![]() |
| Szklarska Poręba, 6 sierpnia 2011. Zebranie zawodowo-przyjacielskie. Z powrotem do hotelu „Las”. Fot. E.Adamiak |
Drugi garnitur
Osoby ,,ubierające się w drugi garnitur" nigdy nie dojrzały emocjonalnie. Z jednej strony są wampirami emocjonalnymi, z drugiej- nigdy nie będą wiedziały, co znaczy spokojna życiowa pewność . Należało by im współczuć gdyby nie fakt, że płynie za nimi wartka rzeka cudzych krzywd. Pozdrawiam z całego serca i z balkonu
...
Najbardziej podoba mi się świat oglądany oczami duetu E. Adamiak i A. Poniedzielski i to od wielu lat.

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Kilkadziesięcioro sympatyzujących z antyputinowską opozycją artystów
spacerowało w sobotę ulicami Moskwy, ciągnąc lub pchając na wózkach swoje obrazy, rzeźby i inne
dzieła
