szukaj:
z ostatnich:
Śpiewnik uczuć

Zbieram siebie (71)
Zbieram siebie (71)

Zbieramy się. Aby móc się rozejść. Rozchodzimy się. Aby móc się zebrać
dodane 2011-08-23 (11:45)
  A A A
 

Zbieram siebie
(z płyty „Zbieram siebie” 4ever MUSIC - 2009)

sł. Ela Adamiak
muz. Andrzej Pawlukiewicz
aranżacja: Jacek Skowroński
śpiew: Ela Adamiak



    1. Chcę zapomnieć tamte lata
    Które czas nam pozaplatał
    W ciasny warkocz chmurnych dni i chłodnych nocy
    Spakowałam wszystkie słowa,
    Których nie chcę już żałować
    Szukam
    Siebie
    Ku pomocy

Szukam siebie
Szukam siebie
W chowanego grą zmęczona wielce
Szukam siebie
Bo zgubiłam życia sens – i nie wiem
Czym nakarmić moje głodne serce

Szukam siebie
Szukam siebie
Zagubionej wśród salonów świata
Prosto z nieba
Spadła gwiazda niepotrzebna,
Wypalona żarem uczuć przez lata......

    2. Między nami krata wspomnień
    Idziesz tęsknić – ja zapomnieć
    Bo tęsknota rozmieniła mnie na drobne
    Zbieram skrzętnie grosz za groszem
    O skarbonkę już nie proszę
    Zbieram
    Siebie
    Na dobre

    Mej miłości Bezwzajemnej
    Rozsypanej Twoim hojnym gestem
    Nie pozbieram już
    Dość ma w oczach Twych litości
    Moje dumne, choć niepełnosprawne serce

    Zbieram siebie, Zbieram siebie
    Czas poczeka choć uciekły lata
    Nie dla Ciebie już
    Otworzyłam w sercu nowe konto
    Na które wpłacam siebie w ratach

    Zbieram słońca I księżyce
    I zawieszam je nad swoim życiem
    Zbieram gwiazdy
    Aby ujrzeć w mroku duszy
    Zakurzone drogowskazy wzruszeń


    Odkurzony drogowskaz. Tuż przed linią wysokiego napięcia.
    Fot. E.Adamiak

    Łódź - 23 sierpnia 2011

    Zbieramy się. Aby móc się rozejść. Rozchodzimy się. Aby móc się zebrać.
    I odpowiednio przebrać na następne zebranie, spotkanie, zjazd, wyjazd , wykład, mszę w kościele, koncert, grupową wycieczkę krajoznawczą, pokojową demonstrację czy londyńską zadymę.
    Czasami, wszechobecna zmienność stanów skupienia lub rozproszenia ludności, daje nam się we znaki. Długo zbierałam się do napisania tego felietonu. Powód?
    Melancholia i Smutek, mieszkające w dzisiejszej piosence, ubierają myśli w starą, jesienną zadumę, tęsknotę i żal. Zaglądam do lustra. Widzę pogodną twarz niemłodej już kobiety, której oczy nabrały tak dużo młodzieńczego blasku, że wystarczy go na wiele, wiele lat. Letni Czas nie sprzyja smutkowaniu. Z całą pewnością - nie dziś….


    Furtkowe urządzenie do spotkań za zamkniętymi drzwiami. Fot. E.Adamiak

    Z niedomkniętej szafy pamięci wysypują się jednak nie wesołe wspomnienia. O kobiecie, dla której piosenkę tę napisałam. Jest ode mnie starsza. Poznałyśmy się w czasie studiów. Ja studiowałam socjologię w Krakowie, ona anglistykę w Warszawie. Od kiedy pamiętam – ciągle zakochiwała się w „zajętych” mężczyznach. Ale żadnego nie umiała zatrzymać przy sobie na dłużej. Na trzecim roku studiów zakochała się w Łodzi.
    W aktorze studenckiego teatru. Kiedy go rzuciła – chłopak długo nie mógł się pozbierać..
    W końcu wrócił do porzuconej przez siebie dziewczyny i ożenił się z nią.
    Gdy informacja o ślubie dotarła na warszawski uniwersytet, Gośka ponownie zaczęła uwodzić (telefonicznie) swojego byłego chłopaka. Przez OSIEM lat nękała go o różnych porach dnia i nocy, z pomocą słuchawkowego urządzenia telekomunikacyjnego. Dziś, w dobie sms-ów i Internetu, zabawa w „odbijanego” daje o wiele więcej możliwości.
    I w przypadku Małgosi – satysfakcji.
    Żal mi jej. Nawet bardzo. Pomimo upływu lat – ubiera się wciąż w to samo. Parę lat temu „założyła na siebie” kolejną nieszczęśliwą miłość. I cierpi, żyjąc wspomnieniami hotelowej namiętności do miłości bez przyszłości.
    Tak jakby nie umiała uczyć się na własnych błędach.
    Czy szczęście, budowane na cudzym nieszczęściu, potrafi być z nią szczęśliwe?
    Chwilowo bywa…. Ale zaraz szybko smutnieje i odchodzi.


    Tuż po deszczu dzieci marudzą… fot. E.Adamiak

    Drodzy Państwo…
    Zbyt długotrwałe „zażywanie” Melancholii ( i Smutku) może wywołać w człowieku nieodpartą chęć zakupu środków antydepresyjnych. Zanim więc postanowicie wyruszyć na poszukiwanie apteki, sklepu monopolowego, dealera nie samochodowego, biura wycieczkowego, agencji bardzo towarzyskich czy innych punktów zbiorowej wesołości przejściowej- spróbuję Was roz-smutnić…
    Bo w moim życiu - piękna pogoda! Na szczęście!


    Śpiewająca Pogodynka. Plażowy koncert plenerowy. Fot. E.Adamiak

    Nawet stabilnie pochmurny i deszczowy polski sierpień nie był w stanie popsuć mi nastroju.
    Może dlatego, iż miałam szczęście omijać jego pochmurne dni?
    Z nadmorskiej bazy wyruszałam na krótkotrwałe, ale intensywne wypady na zebrania zawodowe. I rodzinne też. Podróżujące ze mną deszczowe opady chwilowe - ustawały w momencie osiągnięcia celu podróży.
    W małą walizeczkę pakowałam najpotrzebniejszy sprzęt ubraniowy, do tego lekki strój sceniczny i w drogę!


    Szklarska Poręba, 6 sierpnia 2011. Zebranie zawodowo-przyjacielskie. Z powrotem do hotelu „Las”. Fot. E.Adamiak




    1 2 z 2
oceń
22
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Trwaj chwilo, trwaj (70)
Ty, który stworzyłeś (72)
Posiedzimy sobie razem w kuchni (69)
Są we dwoje (73)
Przyjdź do mnie dwa (68)

Elżbieta Adamiak: Napisz do mnie



Opinie

Ocena: 0 [0]
~Ewa z ul. Tom... [2011-10-02 13:13]

Drugi garnitur
Osoby ,,ubierające się w drugi garnitur" nigdy nie dojrzały emocjonalnie. Z jednej strony są wampirami emocjonalnymi, z drugiej- nigdy nie będą wiedziały, co znaczy spokojna życiowa pewność . Należało by im współczuć gdyby nie fakt, że płynie za nimi wartka rzeka cudzych krzywd. Pozdrawiam z całego serca i z balkonu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Wielbiciel [2011-08-27 22:39]

...
Najbardziej podoba mi się świat oglądany oczami duetu E. Adamiak i A. Poniedzielski i to od wielu lat.

odpowiedz

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej