szukaj:
z ostatnich:

Gwiazdy nic nie muszą...

dodane 2012-04-02 (11:23) 5 lat 8 miesięcy 11 dni 16 godzin i 10 minut temu
  A A A
 


Serdecznie witam i zapraszam na tendencyjny przegląd prasy kolorowej i tabloidów. Dziś miedzy innymi:
- Kinga Rusin złamała palec…
- Krzysztof Krawczyk dziękuje Bogu…
- Podwójne szczęście Joanny Brodzik i Pawła Wilczaka
- Małgorzata Ostrowska-Królikowska nie lubi być Matka Polką…
- Ola Hamkało nie jest już do wzięcia…
Jak doniósł bowiem „Fakt”, piękna Emilia z głośnego ponoć ostatnio filmu „Big Love”, 24-letnia Aleksandra Hamkało, ogłosiła w jednym z wywiadów, że wyszła po cichu za mąż. Co mnie akurat nie dziwi (że po cichu), bo wcześniej też nie było o niej raczej głośno.

W każdym razie z pewnością nie tak, jak o pięknej prezenterce TVN, Kindze Rusin, która nie schodzi z łam prasy kolorowej i tabloidów. I trudno się dziwić, bo nie ma dnia, żeby nie było o czym pisać.

W ubiegły weekend na przykład dziennikarka zaprezentowała się w porannym programie z niebieskim gipsem na lewej ręce.
- Jeździłam na nartach – zdradziła Faktowi – i złamałam palec. Ale – dodała uspokajająco - to nic poważnego.
Kamień z serca! Tym bardziej, że jak zauważyła gazeta, cytuję: „ niebieski gips na kciuku opuszczającej studio nagraniowe Rusin, idealnie pasował do jej marynarki oraz owiniętej wokół szyi chustki. Dziennikarka bowiem zawsze stara się być modnie ubrana i dlatego, w kontuzjowanej dłoni niosła popularną wśród gwiazd torebkę marki Louis Vuitton, za którą musiała zapłacić prawie 3 tysiące złotych.”

Sporo. Podejrzewam jednak, że gdyby nie chciała tyle zapłacić, to by nie musiała. Gwiazdy nic nie muszą, tylko chcą. Co udowadnia również Krzysztof Krawczyk, który po 25-ciu latach chce odnowić przysięgę małżeńską. W tym celu, jak powiedział w rozmowie z „Super Expressem”, wybiera się z żoną na pielgrzymkę do Częstochowy.
- Nie będzie to typowa pielgrzymka – wyjaśnia piosenkarz – bo mamy swoje lata, ja mam poza tym sztuczne biodro. Zdecydowanie jednak chcemy podziękować za 25 lat wspólnego, dobrego życia w miłości. A jeżeli mamy dziękować komuś, to Bogu i Matce Boskiej. Nie mogę uwierzyć, że 25 lat tak szybko zleciało. 27 kwietnia 1978 roku wspominam, jakby to było wczoraj.

Zanim jednak doszło do ślubu, artysta, jak mówi, zdecydował się na unieważnienie wcześniejszego małżeństwa z Grażyną Adamus, swoją miłością szkolną.
- Kiedy to się stało – mówi gazecie – spocony padłem na kolana przed Chrystusem w kościele. Mówiłem mu, że z tą kobietą, z moją Ewą, chcę spędzić życie. Błagałem go o łaskę. Wcześniej byłem okropnym poligamistą, taki był wtedy dziki zwyczaj. Odkąd poznałem Ewę, jestem jej wierny. I to jest miłość, i to jest cud – zapewnia Krzysztof Krawczyk.

No cóż… Cuda, na szczęście, jednak się zdarzają.

A skoro już o szczęściu …Niektórzy mają podwójne. Jak, zdaniem Super Expressu, Joanna Brodzik i Paweł Wilczak. Nie dość, że mają siebie nawzajem, to jeszcze masę radości dają im bliźniaki. Całą rodzinę, informuje gazeta, spotkaliśmy w centrum handlowym na warszawskiej Sadybie. Rodzice zgodnie skierowali swe kroki do sklepu obuwniczego.Czteroletni Franek i Janek bez marudzenia zdali się na gust mamy. Skoro wyprawa po buty okazała się sukcesem, rodzina udała się do sklepu z zabawkami, gdzie zostały kupione dwa nowe zestawy klocków. Tato postanowił porozpieszczać swoich chłopaków i przed samym wyjściem zahaczył jeszcze o cukiernię, gdzie pomagał przy wyborze łakoci.

- Jak widać – konkluduje Super Express – bliźniaki to podwójny obowiązek, ale również podwójna dawka uśmiechniętych i zadowolonych buziek.
Aż żal, myślę sobie, że to tylko bliźniaki, a nie pięcioraczki na przykład… Co pięć uśmiechniętych i zadowolonych buziek, to nie dwie. No, ale zawsze co dwie, to nie jedna.

Wiedzą coś o tym Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Paweł Królikowski, którzy mają piątkę dzieci. A mimo to, a może właśnie dlatego, sympatyczna pani Małgosia, w związku z graną przez siebie w serialu „Klan” postacią Grażynki Lubicz, denerwuje się, kiedy dziennikarze i widzowie próbują z niej zrobić etatową ikonę Matki Polki. Nie dziwię się.

Podobnie jak temu, że według informacji „Faktu”, przyjaciele Weroniki Marczuk, martwią się, że jej romans z Rafałem Maserakiem może się źle skończyć. Ona, 41-letnia kobieta po przejściach marzy o domu, poczucie bezpieczeństwa i, oczywiście, o dziecku. Czy 28-letni tancerz jest w stanie jej to zapewnić? Nie chcę krakać, ale nie trzymałabym się kurczowo tej myśli. Bliscy pani Weroniki ( z Janem Klimentem włącznie) próbowali ponoć przemówić jej do rozumu, ale wiadomo, że jak budzi się miłość, to rozum śpi.

Jak doniósł sobotnio-niedzielny Fakt, Marczuk i Maserak pomieszkują już razem i wygląda na to, że przystojny tancerz zawładnął sercem pięknej celebrytki na dobre. Czy tylko na dobre, czy i na złe, czas pokaże.

A ponieważ naprawdę nie chcę krakać, nie kraczę, tylko kończę dzisiejszy przegląd i zapraszam na poświąteczny wtorek. A przedtem Wesołych i Pogodnych Świąt.

oceń
5
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~maciej [2012-04-02 23:18]

ikona matka polka winna dbać coby rodzina zbyt często nie zaglądała do kieliszka i innych używek

odpowiedz