szukaj:
z ostatnich:

Okupnik rozgrzana do czerwoności!

dodane 2012-03-13 (08:09) 5 lat 9 miesięcy 2 godziny i 15 minut temu
  A A A
 

Serdecznie witam i zapraszam na tendencyjny przegląd prasy kolorowej i tabloidów, w którym dziś między innymi:

- Katarzyna Cichopek wyznaje…
- Kacper Kuszewski nie ukrywa…
- Ewa Drzyzga wychwytuje promienie…
- Tatiana Okupnik wylewa butelkę wody…
- Edyta Górniak i Dariusz Krupa wystawiają na sprzedaż…
swój dom w Milanówku pod Warszawą – donosi „Super Express”. Willę o powierzchni 220 metrów kwadratowych, z dziesięcioma pokojami, trzema łazienkami, studiem nagrań, salonem kąpielowym, tarasem z grillem, garażem, poddaszem oraz dwoma telewizorami plazmowymi (42 cale każdy) można kupić za niecałe 2 miliony złotych.

Dlaczego tak tanio? Żartowałam. Milion 900 tys. złotych (bo na tyle dokładnie wyceniono dom) to kawał grosza, ale fakt , że Edyta wraz z mężem, w ciągu pięciu lat ich małżeństwa tworzyli w nim, jak przypomina gazeta, dzieła, które zachwycały całą Polskę, a mały Alanek stawiał pierwsze kroki i uczył się jeździć na rowerku - sprawia, że cena wydaje się niewygórowana.

Jeśli jednak ktoś nie dysponuje taka gotówką , to może kupić znacznie taniej, bo już za 339 tysięcy złotych porsche 911 Targa 4S, które wystawił na sprzedaż Tomasz Kammel, jako że niedawno kupił sobie lexusa LS 460, o czym nie omieszkał poinformować „Fakt”. Dodając, że prezenter nie zwykł przywiązywać się do samochodów, można iść o zakład, że dopiero co kupionego lexusa też niebawem wystawi na sprzedaż. O czym informuję wszystkich, którym teraz sprzątnie ktoś sprzed nosa „po-kammelowe” porsche.

Kończąc temat okazji… przedwczoraj, widzowie drugiego odcinka programu „X Factor” mieli okazję zobaczyć, jak nowa jurorka programu, Tatiana Okupnik, rozgrzana do czerwoności, po piosence „I’m Yours, w wykonaniu studenta z Wrocławia, wylała na siebie butelkę wody i wyglądała (przynajmniej w relacji „Super Expressu”) niczym Miss Mokrego Podkoszulka. Kto nie widział, niech żałuje.

Podobnie jak ci, którzy nie czytali ostatniego wywiadu z Ewą Drzyzgą. Na szczęście jego fragment i ciekawe wprowadzenie znalazłam w „Fakcie”, cytuję:
Ewa Drzyzga ciężko pracuje od 12 lat na planie „Rozmów w toku”. Gdy ma wolny dzień, potrafi cieszyć się tak oczywistymi rzeczami, jak słońce.
- Nauczyłam się wychwytywać każdy promień słońca – mówi w wywiadzie – Wcześniej tak nie reagowałam. Może dlatego, że dużo pracowałam. Teraz częściej wychodzę do ludzi i do świata. Chciałabym mieć taki słoiczek, w którym trzymałabym promyki. Więcej do szczęścia nie trzeba.”

No nie wiem…Pewnie dlatego, że nie mam takiego słoiczka. I nawet nie wiem, czy chciałabym mieć. W końcu wszystkiego mieć nie można.

Kacper Kuszewski na przykład ma tylko pracę w serialu „M jak miłość”. I nie ukrywa, że żyje tylko dzięki tej produkcji. Bo innych propozycji zawodowych nie dostaje. A do spłaty ma ogromny kredyt na mieszkanie. Na szczęście miesięcznie może zarobić nawet 20 tysięcy złotych.

- Mam poczucie stabilizacji finansowej, dzięki której mogłem realizować rożne swoje dziwne artystyczne projekty. Wiec bardzo dużo zawdzięczam serialowi – mówi serialowy Marek Mostowa w wywiadzie dla portalu OnaOnaOna.com.
Nie ukrywa jednak, że boi się, iż pewnego dnia straci ciepłą posadę.
- Owszem, mam fajne mieszkanie, ale nie jest moje, tylko należy do banku, w którym mam ogromny kredyt. I może tak się stać, że kiedy serial się skończy i stracę pracę, nie będzie mnie stać na ten kredyt - wzdycha Kacper.

Rola Mostowiaka, zauważa przy okazji cytowanego wywiadu „Super Express”, jest tak charakterystyczna, że aktor nie dostaje innych ofert. Nie pomogła mu też wygrana w „Tańcu z gwiazdami”. Co mnie zresztą nie dziwi.

Podobnie jak to, że trzyletni Adaś (co przeczytałam również w „Super Expressie”), to oczko w głowie Kasi Cichopek i jej męża, Marcina Hakiela. Wydaje się, że zrobiliby dla niego wszystko. Dlatego spore zamieszanie wywołało publiczne wyznanie aktorki, iż ulubione zabawki jej syna, to masło i mydło.

- Po prostu Adaś zamiast zabawek – powiedziała w magazynie „Mama i ja” - ukochał sobie masło. Chodził przytulony do kostki… łapki tłuste, ubranie całe w plamach. Ja na to nie pozwalałam, ale Marcin mówił:
- No weź, niech nie płacze.
No więc brała i nie płakał.

Podobnie było z mydłem. Kilka razy chłopiec nie chciał usnąć bez mydła na poduszce.
- To duży problem. Ukrywaliśmy je przed synkiem. A masła, był taki okres, nie kupowaliśmy w ogóle. Jak nie widział, to nie było awantury. Jak zobaczył, a nie dostał, to była wielka awantura – rozkłada ręce Cichopek.

(n.s.)Sprawdziłam, czy na rozkładówce gazety nie ma zdjęcia. Ale nie ma.Szkoda!

No, ale skoro skończyły się żarty, a zaczęły szkody, kończę, a na kolejny przegląd zapraszam za tydzień. Do usłyszenia.


oceń
6
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ola [2012-05-03 11:55]

To ten mały Adaś ma coś z główką, niestety !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz