szukaj:
z ostatnich:

Czyżby nie miała szczęścia w miłości?

dodane 2012-03-26 (11:00) 5 lat 8 miesięcy 20 dni 10 godzin i 47 minut temu
  A A A
 


Serdecznie witam i zapraszam na tendencyjny przegląd prasy kolorowej i tabloidów, w którym dziś:
- Dramat Kasi Cichopek i Marcina Hakiela
- Nerwy Zosi Ślotały
- Marzenie ukochanego Edyty Górniak
- Decyzja Małgorzaty Foremniak
o zakończeniu związku z mężczyzną, który, jak donosiły media, na randki z nią przylatywał prywatnym samolotem z Mediolanu i zaostrzył apetyt serialowej doktor Zosi na wielką, zagraniczną karierę, zaskoczyła wszystkich.
- Małgosia – twierdzi jeden z jej znajomych – wiele obiecywała sobie po tej znajomości. W końcu jednak doszła do wniosku, że od mężczyzny oczekuje innej wrażliwości. Zaczęła czuć się ograniczona, odnosiła wrażenie, że traci czas, który powinna poświęcać trójce swych dorastających dzieci oraz przyjaciołom. Postanowiła więc zakończyć tę relację i teraz znów jest wolna.

Czyżby - zastanawiał się magazyn „Gwiazdy” - aktorka uznawana za jedną z najpiękniejszych i najlepiej ubranych gwiazd, za którą mężczyźni szaleją, nie miała szczęścia w miłości?
Zdarza się. Zwłaszcza osobom, które mają szczęście w kartach. Nic mi nie wiadomo, czy Foremniak grywa, ale utarła się opinia, że kto ma szczęście w kartach, ten nie ma szczęścia w miłości. I wprost przeciwnie. Osobiście w to nie wierzę, ale tak się mówi.

Co poza tym się mówi?
M.in., że Borys Szyc wciąż nie chce oficjalnie przyznać, że Zofia Maria Ślotała jest jego dziewczyną. Zapewnia, jak donosi „Fakt”, że to tylko jego stylistka. Na początku Zosi to nie przeszkadzało, ale zaczyna mieć już tego dość i coraz częściej dochodzi między nimi z tego powodu do kłótni. Dlaczego gwiazdor nie chce ujawnić łączącej ich od stycznia zażyłości? Czy znajomość ze Ślotałą jest dla niego przelotną znajomością? – pyta gazeta.
I, dla ułatwienia, sama odpowiada:
- Nic podobnego. Jak udało nam się ustalić, Szyc nie chciał, by wyszło na jaw, że od razu po zerwaniu z Kają Śródką, rozpoczął nowy związek. Miał także nadzieję, że te rewelacje nie dojdą do uszu jego byłej ukochanej.
- Chciał oszczędzić jej bólu – mówi Faktowi znajomy aktora – Wiedział, że Kaja ciągle go kocha.
Co, moim zdaniem, tylko dobrze o nim świadczy. (n.s.) Oczywiście nie to, że ona jeszcze go kocha, lecz to, że on chciał oszczędzić jej bólu. Niestety. Z czasem zaczęło to boleć jego nową wybrankę. I kiedy aktor zgodził się wreszcie zabrać ją na premierę swego nowego filmu „Kac Wawa”, ale przedstawiał ją jako swoją stylistkę, dziewczyna poczuła się urażona.

- Coraz częściej – dodaje znajomy aktora – dochodzi między nimi na tym tle do nieporozumień. Zosia chce, żeby Borys udowodnił, że traktuje ją poważnie i potwierdził oficjalnie, że są parą. Wygląda na to, że jeśli to wkrótce nie nastąpi, młodziutkiej stylistce puszczą nerwy i pożegna się z gwiazdorem. Czego, moim zdaniem, będzie potem żałować. Ale czy bardziej ona , czy gwiazdor, trudno przewidzieć.

Równie trudno, jeśli nie trudniej przewidzieć, czy ukochany Edyty Górniak, Piotr Schramm, namówi ją na dziecko. Piosenkarka , jak wiadomo, posiada już 8-letniego synka z małżeństwa z Dariuszem Krupą i myśli o ponownym macierzyństwie, ale w swoim czasie. Wcześniej chce nagrać 3 płyty, otworzyć dwie firmy i wyprodukować dwa filmy fabularne z udziałem swoich ulubionych aktorów. Co może trochę potrwać. Jej partner natomiast wychodzi z założenia, że nie ma co czekać i namawia gwiazdę, żeby postarali się o dziecko już teraz.

Czy znana z niełatwego charakteru i asertywności Górniak przystanie na prośbę ukochanego? Jak sama mówi, w całym swoim życiu nie spotkała tak niezwykłego i mądrego mężczyzny, jakim okazał się jej aktualny partner. Czy odłoży więc ambitne plany zawodowe na później? Myślę, że tak. Albo nie. Na dwoje babka wróżyła.

A na koniec dzisiejszego przeglądu porażająca wiadomość z „Super Expressu”:
- „Finansowy dramat Kasi Cichopek i Marcina Hakiela”.
Po wygranej „Tańca z gwiazdami” aktorka jednego serialu i znany (głównie jako jej mąż, tancerz, stali się ulubieńcami całej Polski. I Polsatu. Kasia dostawała coraz to nowe i lepiej płatne propozycje, Marcin też płynął, przypomina gazeta, na fali. Otwierał szkołę tańca za szkołą. Razem z Kasią wydali nawet poradnik, jak uczyć się tańczyć. W jego szkołach.

Trudno wiec się dziwić, że w 2007 roku postanowili kupić, proporcjonalną do ich sławy, okazałą rezydencję w Wilanowie: 8 sypialni, ogromny salon z kominkiem, kilka łazienek. Całość 497 metrów kwadratowych. Koszt 3 i pół miliona za mury, dach i okna. Ale, niestety, musieli zaciągnąć kredyt na wiele lat. Dziś ich rata to około 18 tys. złotych miesięcznie, co pochłania niemal całą pensję Kasi, która pracuje w pocie czoła w serialu „M jak miłość”, prowadzi w Polsat Cafe program „Sexy Mama” i jeszcze czasem gra w teatrze.

Na szczęście Marcin też jeszcze trochę zarabia. Ale lekko nie ma. Ktoś złośliwy może powiedzieć, że wielu Polaków ma jeszcze gorzej, bo nie zarabiają nawet 18 tysięcy złotych miesięcznie i nie mają luksusowej willi na Wilanowie z 8-oma sypialniami, ogromnym salonem i kilkoma łazienkami. To prawda. Ale, podejrzewam, nie muszą również spłacać co miesiąc raty kredytu w wys. 18 tys. złotych.

Komu bardziej współczuć?

Z tym pytaniem zostawiam państwa na piękny podobno tydzień. Do usłyszenia.

oceń
7
0
Podziel się

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!