Mijający tydzień zaczął się, oczywiście, od komentarzy na temat pasjonującego finału jubileuszowej edycji „Tańca z gwiazdami.” Wygrała zasłużenie (zdaniem
większości widzów) Ania
Mucha a przegrała n i zasłużenie (m.in. zdaniem jurorki, Beaty Tyszkiewicz) Natasza
Urbańska.
Mnie osobiście najbardziej rozbawił SMS wysłany do „Szkła kontaktowego”: „Natasza, wybacz! Żona zabroniła mi na ciebie głosować!”
a najbardziej zaimponował mi Wojciech Malajkat, który w programie Kuby Wojewódzkiego przyznał, że nie oglądał finału i nie wie, kto wygrał. Po prostu jakoś mu to umknęło.
Nawiasem mówiąc, na łamach gazet i w internetowych portalach więcej jest o
przegranej Nataszy niż o wygranej Muchy.
Z innych ciekawostek… nasza wielka (zdaniem prasy kolorowej) aktorka, Katarzyna Cichopek, powiedziała w e k s k l u z y w n y m wywiadzie w magazynie „Gala”, że „narodziny syna Adama to jest jej największy sukces. Przy nim, wszystko, co zrobiła zawodowo, staje się u l o t n e.”
Nie wierzę. Takie osiągnięcia zawodowe jak rola Kingi w serialu „M jak miłość” czy współprowadzenie programu „Jak oni śpiewają” z pewnością pozostaną na zawsze w pamięci widzów. Takich kreacji się nie zapomina!
Nie zapominajmy również, że przed 27-mioletnią aktorką jest jeszcze wiele ambitnych wyzwań zawodowych. Jak doniósł np. Super Express artystka zgłosiła się na casting organizowany przez TVN na prowadzenie… losowań Lotto. Wprawdzie o tę ciekawą rolę ( i 250 tys. za nią) walczą ponoć także Monika Richardson i Tomasz Kammel, ale, wiadomo, wygra…najlepsza.
Zdaniem byłego pana Lotto, Ryszarda Rembiszewskiego, najlepszą kandydatką jest Monika Richardson, ale…pożyjemy, zobaczymy. Czy rola p a n i Lotto
nie będzie jednak kolejnym sukcesem zawodowym Katarzyny Cichopek.
Monika Richardson zastąpi natomiast (być może) w jury programu „You Can Dance”, Weronikę Marczuk- Pazurę. Być może, bo na „schedę” po pani Weronice ma również szanse zwyciężczyni „Tańca z gwiazdami”, Anna
Mucha.
Moim zdaniem obie są lepsze od pani Weroniki ( nie tylko zresztą dlatego, że nie wplątane w żadną aferę łapówkową), więc będzie problem, którą wybrać. Na szczęście to nie mój problem, tylko stacji TVN.
Ale skoro już padło nazwisko byłej jurorki. Chodzi o to drugie, po mężu. Dzięki któremu, nie ukrywajmy, zaistniała w polskim showbiznesie.
Jak twierdzi jej były mąż, Cezary Pazura, kiedy tylko oboje zdecydowali się na rozwód, poprosił ją o zrezygnowanie z jego nazwiska. Co obiecała ponoć w obecności adwokatów. Ale obietnicy nie dotrzymała i już po rozwodzie cały czas występowała, jako gwiazda, pod nazwiskiem podwójnym: Marczuk- Pazura. Kiedy jako Marczuk- Pazura została również zatrzymana, Cezary Pazura oświadczył na łamach prasy, że poza nazwiskiem, nic już z byłą żoną wspólnego nie ma. Rozczarowana, a nawet chyba urażona pani Weronika, że w tak trudnym dla niej momencie były mąż się od niej odciął, oświadczyła w Super Expressie, że „nie chce już być Pazurą” i zwróci aktorowi jego nazwisko.
Nareszcie! – chciałoby się powiedzieć, gdyby można było wierzyć jej do końca.
A tego nie wiem.
Podobnie jak nie mam pojęcia, czy powrót Joanny Brodzik, (po długim urlopie macierzyńskim) okazał się wielką klapą (jak sugerował jeden z magazynów) czy po prostu za wiele sobie po jej roli Małgosi w „Domu nad rozlewiskiem” obiecywano. Fani powieści nie szczędzą aktorce krytyki, TVP robi dobrą minę do złej gry i twierdzi, że Brodzik się obroniła , ale czy serial będzie kontynuowany, wciąż nie wiadomo.
Wiadomo natomiast ( tak przynajmniej napisał przedwczoraj Super Express) że z publicznej telewizji znikną w przyszłym roku „Plebania”, „Barwy szczęścia” i „Złotopolscy”. Podobno są bardzo kosztowne i telewizji nie stać na ich kontynuację. Prawda to czy fałsz….trudno powiedzieć. Tak czy inaczej to
szok dla milionów Polaków! – alarmuje gazeta – Tego szefowie TVP nie mogą nam zrobić!
„Yes, we can” odpowiadają szefowie, no i po balu.
Na pocieszenie. „M jak miłość”, „Klan” oraz „Na dobre i złe” będą jeszcze długo gościć na naszych ekranach.
I tym optymistycznym akcentem….Przepraszam, wróć to tempo. To nie koniec
dobrych wiadomości. A więc, w telegraficznym skrócie:
Isabel, młoda żona Kazimierza Marcinkiewicza, przestała na blogu publikować swoje wiersze i filozoficzne przypowieści.
Edyta Olszówka przestała palić. I wprawdzie figura i buzia aktorki znacznie się zaokrągliły, gwiazda nie zamierza wrócić do paskudnego nałogu
I wiadomość, moim zdaniem najlepsza: Mariuszowi Pudzianowskiemu kurczy się…masa mięśniowa. Poważnie. Po dwóch miesiącach treningu przed walką z
Marcinem Najmanem, Pudzianowi ubyło w obwodzie bicepsa 5 centymetrów,
w klacie 8, w pasie ubyło 6 cm. a we Włodawie przybyło….Przepraszam.
stan wód następnym razem. A dzisiaj żegnam i życzę miłego weekendu.