szukaj:
z ostatnich:

Photo Wall z Isaacem Sibecasem

dodane 2011-08-05 (03:18)
  A A A
 

W dniach 05-13.08.2011 zapraszamy do Jarosławia na Międzynarodowy Festiwal Fotografii Młodych http://mffm.pl/, podczas którego będzie można zobaczyć jedną pracę autorstwa Isaaca Sibecasa z cyklu M.R.M.L ó el mite de Narcís (M.R.M.L lub mit o Narcyzie).

**************************************************************************************************************************************

Kataloński Fotograf Isaac Sibecas to młody i utalentowany artysta, który ma już za sobą wystawy w Europie jak i w Ameryce Południowej.

Fotografia jest jego pasją od dziecka. Pochodzi z rodziny z tradycjami fotograficznymi (trzecie pokolenie), a więc można śmiało powiedzieć, że ten rodzaj sztuki jest jego naturalnym środowiskiem. W wieku dwóch lat zaczął fotografować. Sam o sobie mówi, że żyje na przełomie fotografii analogowej i cyfrowej, dlatego właśnie prace zawieszone są pomiędzy klasycznym a nowatorskim obrazem. Wszystko to składa się na swoistą swobodę i odwagę w poruszaniu się na płaszczyźnie klatek, a sposób widzenia i uchwycenia tego świata jest szalenie niepowtarzalny. Każdy jego obraz jest oryginalną całością, która łączy w sobie różne techniki. Artysta zawsze pozostawia otwarte drzwi, szczelinę, przez którą można się prześlizgnąć i wejść do niezwykłej przestrzeni minimalizmu, niedomówień, prostoty, gry świateł, jak i archaicznej zabawy black&white. I tę niesamowitą całość każdy może dokończyć w swoim otoczeniu.

Obecnie Isaac Sibecas ma wystawę w Krakowie, cykl Geometria można ogladać w Drukarni na Podgórzu do 01.09.2011.

http://www.isaacsibecas.com/eng/about.html CV

**************************************************************************************************************************************

Man red moon light lub mit o Narcyzie to projekt artystyczny oparty na eksperymencie mieszania klasycznej, analogowej jak i cyfrowej fotografii.

Cykl ten wymaga instalacji. Zaczyna się Drzwiami, za którymi jest lustro. Głównym składnikiem jest 9 analogowych czarno-czerwonych zdjęć mężczyzny, który jak Narcyz, przegląda się w swym odbiciu. Podczas wędrówek w głąb swojego jestestwa, odkrywa nieznane uczycia i to przepełnia go strachem.

Następne 9 pozycji (Alfabet Światła), tym razem jest czarno-biała i cyfrowa. Białe, świetliste drogi są jak złe myśli, które starają się zburzyć spokój mężczyzny i zgiąć jego kręgosłup.

całość: http://isaacsibecas.com/cat/exhibitions/mrml.html

Wynikiem niniejszych prac powstał tekst Marii Cabrera, Katalonki z Girony:
Na początku byl Mężczyzna. Ani słowo, ani światło, jedynie cierpliwość Bezgranicznego Mężczyzny pieszczącego niepokój, poruszenie i cienie, jakby był w tańcu starego ognia. Niczym autostrady, wszystkie macki jego bólu wychodzą poza jego ciało, a on – na brzegu stawu – uczy sie, jak żyć w wiecznym zaprzestaniu, pieszcząc osobliwości obcej twarzy w lustrze i goniąc koci ogon. Jak kolec w rybim sercu. Jak mania. Jak uparta mania poety, którego skóra spalona jest mądrością i czasem – takie były jego poszukiwania, poszkukiwania Pierwszego Mężczyzny chcącego uciec od matki i ojca.

Z głębi metamaterii: uciekać. Zbiec z wołami i dzwonkami u ich szyj, zostawiając was wszystkich ze znakiem zapytania przy wszystkich zdaniach i z pchłami czekającymi na odliczanie. Nie mieć czasu ani ochoty na gry, chcieć tylko wyjść i uwierzyć w reinkarnacje ciała, mojego ciała – jedynego ciała mierzonego rozpiętością furii. I jak w greckim micie – tyle że na odwrót i medias in res (*medias in res znaczy zaczynać narracje od środka historii) – od dna stawu w strone powierzchni, tropem czerwonego i czarnego, które szczypią mnie w oczy; zmarszczka na mej duszy pcha mnie by szukać, by szukać i nigdy nie skończyć poszukiwać, jak ślepy i powolny kret przekopujący zboża, ziemię i błoto.

Urodzilem się
Zaraz po wszystkim innym,
Teraz nie umiem żyć
Jeśli to nie element ucieczki…
Nikt nie mówił do mnie,
O krysztale duszy

Nie tracić ani minuty dłużej. Uciekać, zostawić wszystko i gnać tropem zwierząt; z głową, dłońmi i stopami krwawiącymi od życzenia, żeby już nigdy ich nie zobaczyć; tak jakby padający w moim wnętrzu deszcz denerwowal się coraz bardziej, a ja nie wiem już gdzie schować mój niepokój i sztylety. I czerwień, zawsze czerwień na dnie oka basenu, idealnie na styku niedogodności i schizofrenii.

Noszę w sobie
Dwa tysiące mężczyzn narzekających
Na moją głuchotę…
Nie wiem,
Jak ukryć swe żyły

Jestem Mężczyzną, który mówi do ciebie poprzez Nieczystą Kobietę: jestem grzechem, jestem wadą. Wierzę w wieczną samonienawiść, jako jedyny sposób na życie: to żmija podżegająca mnie, by coraz mocniej rozciągać się wewnątrz, zmęczona prostytutka, w grze którą toczę sam ze soba, w cieniu, schowany przed wszystkimi. Jestem zły, gdy nie jestem w ruchu, ale prawie każdego dnia roku biorę pod uwagę możliwości moich stóp … Chciałem przestać tańczyć, chciałem odejść lub zapomnieć o tym kręgu: zakończyć wszystko, nawet umrzeć i nie mówić już nic więcej, bo zawstydzają mnie moja nagość i kanibalizm, mój ekstremalny dualizm, który rozdziela mnie na pół, jak wszystkie oceany… Nie chcę już nawet pisać, wszystko wydaje mi się dziwne i nie widzę już siebie na mapach, które czytam, gdy wybieram kręte drogi wsród stojących wód. Kto ocali mnie od noża, który sam ostrzę? Kto ocali dla mnie garść jabłek, żebym mógł grzeszyć w przyjemności?

Żyję odbity w wątpliwościach
I tylko tak rozumieją mnie kształty:
Jestem wieczną amfibią jeziora,
Posiadaczem cieni,
Ukrytym nożem duszy,
Czekajacą wierzbą,
Narcyz patrzy na siebie.

M.Cabrera.
(tłum. z katalońskiego A. Kliszcz)

oceń
0
0
Podziel się


Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej