W tygodniach poprzedzających Boże Narodzenie szefowie Metropolitan Transportation Authority (nowojorskiego odpowiednika Miejskiego Przedsiębiorstwa Transportowego), któremu podlega metro i komunikacja autobusowa, pozbyły się Franza Kafki. Wraz z Kafką na bruku wylądowali między innymi Nietsche, Kant, Schopenhauer, Lincoln, Galileusz oraz Szekspir. Do tego czasu w ramach programu „Train of Thought” w ponad 2000 wagonów metra i 4000 autobusów pośród reklam środków na impotencję i instrukcji dotyczących bezpiecznego podróżowania wisiały „intelektualnie pobudzające wyimki z wielkich dzieł literatury, filozofii, nauki i historii”. Innymi słowy nawet przypadkowi podróżni mieli możliwość obcowania na co dzień z wybranymi myślami filozofów, pisarzy, naukowców i polityków.
I tak oto udający się bladym świtem do pracy nowojorczyk, wyrwany z objęć Morfeusza terkotem budzika, znajdował w doktorze Kafce zdolną do odczuwania empatii duszę, gdy w wagonie metra napotykał słowa: „Kiedy Gregor Samsa obudził się pewnego ranka z niespokojnych snów, przekonał się, że w łóżku zamienił się w olbrzymiego robaka”.
Inna sprawa, że kafkowska wizja niespecjalnie dobrze mogła się kojarzyć mieszkańcom miasta, od lat borykającego się z plagą karaluchów. Za to Szekspir zdawał się jak najtrafniejszym wyborem, gdy słowami jednej ze scenicznych postaci wystawiał ścieśnionym w wagonie metra nowojorczykom pochlebną laurkę: „O, przecudny widok! Ileż tu istot wspaniałych! Jakże pięknym jest rodzaj ludzki! O, dzielny nowy świecie, co mieścisz taki lud!”.
Nim jednak rok 2010 dobiegł końca, władze Metropolitan Transportation Authority dla podreperowania budżetu firmy usunęły z miejskich środków lokomocji Szekspira, Kafkę i pozostałych luminarzy pióra, zwolnione w ten sposób miejsce sprzedając jako powierzchnię reklamową. Cóż można by rzec? Jak świat światem, chudy literat najlepiej się nadaje na obiekt polityki zaciskania pasa.
Z ostatniej chwili: Gdyby program podobny do nowojorskiego „Train of Thought” miał zagościć w Polskich Kolejach Państwowych, zastanawiam się, jaka też przyświecać by mu winna myśl. Chyba jednak należałoby pozostać przy starym sprawdzonym haśle „Podróże kształcą”. Motto jak najbardziej aktualne zwłaszcza tej zimy, gdy trasę z Gdańska do Warszawy pociąg ekspresowy pokonuje w dwadzieścia kilka godzin. Czasu aż nadto, by opracować zarys pracy magisterskiej. A może nawet, kto wie, zdecydować się na drugi fakultet? „Podróże kształcą”.
Autor zastrzega sobie hurtem wszelkie prawa do wszystkiego, oświadczając zarazem, że przedstawione tu poglądy i opinie niekoniecznie muszą odzwierciedlać jego prywatne opinie i poglądy.
nooooo....
...mieniący się 2 fakultetami w obliczu zagrożenia - ostrzem pióra.
Ktoś kpi z rysiu rysiu na kartce podczs podróży.
Czy to nie schodzenie z pewnego poziomu i zamykanie wykształcenia na trasie Gdańsk- W-wa wc iągu 20 h?jazdy?
Dzieła poleciały....- na przyszłosć: nie pozwolić robic porządków płci nierozumiejącej piękna...bo nam dziedzictwo kulturowe przetrzepią;)

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Zajęcia jednoznacznego stanowiska ws. budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w
Warszawie domagają się w liście do prezydenta Bronisława Komorowskiego, prezydent m.st. Warszawy
Hanny Gronkiewicz-Waltz i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego reprezentanci środowiska
naukowego
