szukaj:
z ostatnich:

Spędzić noc z Kafką

dodane 2011-03-08 (14:44)
  A A A
 


Miłośnicy paryskich klimatów i wielkiej literatury pragnący zawrzeć bardziej osobistą – by nie rzec, intymną – znajomość z ulubionym pisarzem, mogą podczas wyprawy do Paryża spędzić noc z Szekspirem, Tołstojem czy Flaubertem.

Uściślijmy od razu: nie o wywoływanie duchów chodzi, lecz o metaforę i symbolikę w służbie dobrze pojętej reklamy. Otwarty późną jesienią ubiegłego roku, położony w samym sercu Paryża hotel Le Pavillon des Lettres oferuje gościom dwadzieścia sześć nowocześnie wyposażonych pokoi. Liczba pokoi odpowiada liczbie liter w alfabecie, każdy pokój zaś poświęcony jest wybranemu pisarzowi lub poecie. O obecności literackiego patrona świadczą między innymi cytaty z utworów zdobiące ścianę za wezgłowiem łóżka. Poza trzema już wymienionymi literatami, honory „gospodarza domu” pełnią między innymi Baudelaire, Zola, Andersen, Goethe, Hugo, Ibsen, Proust, Virginia Woolf, Diderot, Owidiusz, Yeats, Rousseau, Calderon, Wolter, James, La Fontaine i Kafka.

Przyjemność poznawania literatury wysokiej „od strony alkowy” w pierwszym w Paryżu „hotelu literackim” kosztuje niemało, bo od 300 euro wzwyż, zatem piszącemu te słowa nieprędko uda się skonfrontować oczekiwania z rzeczywistością – na przykład po nocy w „pokoju Franza Kafki”. Życzliwa pamięć podpowiada mi za to, z jakimi odczuciami sam Kafka poddawał się rygorom hotelowego życia. Na pocztówce do Maxa Broda z podróży służbowej po północnych Czechach, podczas której zawitał między innymi do miasteczka Tetschen nad Łabą, napisał takie oto słowa: „W hotelowych pokojach czuję się jak w domu. Od razu mam wrażenie, że jestem u siebie, prawdę powiedziawszy czuję się w nich bardziej swojsko niż we własnym domu”.

Wśród związanych z Kafką hotelowych epizodów jest jednak i taki, który samemu Franzowi przyszło długo i boleśnie rozpamiętywać. 12 lipca 1914 roku w berlińskim hotelu Askanischer odwiedza go Felicja Bauer, od niedawna z Franzem zaręczona, towarzyszy jej zakochana w Kafce przyjaciółka Felicji, Grete Bloch. Doktor Kafka oczekuje miłego towarzyskiego spotkania poprzedzającego wspólny wakacyjny wyjazd, tymczasem pokój hotelowy zamienia się nieoczekiwanie dla niego w salę sądową: oskarżycielem jest Felicja, podsądnym Franz, rolę dowodów zaś pełni – w sumie raczej niewinna – korespondencja między Franzem a Grete. Rozprawa kończy się wyrokiem skazującym, karą są zerwane przez Felicję zaręczyny. Podczas całego „procesu” Franz zamiast się bronić, milczy. Puszczam wodze fantazji i wyobrażam sobie, że właśnie w paryskim hotelu Le Pavillon des Lettres czasem nocą przerywa milczenie. I można wtedy usłyszeć, jakie myśli targały Józefem K., który, nie uczyniwszy niczego złego, został pewnego razu aresztowany i osądzony.

Z ostatniej chwili: Gdyby podobny literacki hotel miał powstać w Polsce, proponuję wybór nazwisk ograniczyć do rodzimych luminarzy i tak obiekt zaprojektować, by „pokój gombrowiczowski” graniczył przez ścianę z „sienkiewiczowskim”. Może dowiemy się, kto komu po tamtej stronie „doprawia gębę”.

Autor zastrzega sobie hurtem wszelkie prawa do wszystkiego, oświadczając zarazem, że przedstawione tu poglądy i opinie niekoniecznie muszą odzwierciedlać jego prywatne opinie i poglądy.

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Młodość dziewięćdziesięciolatka
Prawda czasu, prawda ekranu (wysokiej rozdzielczości)
Człowiek człowiekowi człowiekiem – niestety
Kafka na nowojorskim bruku
Niech się święci 1 Kwietnia!


Opinie

Ocena: 0 [0]
~jr [2011-03-08 19:33]

spr. literacki
to raczej nie będzie. I w najczystsze myśli- wlezie ...coś nie przypominającego górnolotnosci sztuk. Ktoś - a konkretnie A. Poniedzielski- podkresla,że pomiedzy życiem a twórczoscią jest spora przepaść. Dla mnie zatem twórczość. Z tym życiem, szczególnie w podróży- to bywa jak na załączonych obrazkach -często w kształcie trójkącików. I Tę prozę sytuacyjną doczyt. w popularnych współcześnie blogach. Barwnie, szczegółowo, imiennie- tylko tam poezji często znikomo z kolei. Takie życie. Ich życie. Bierzmy co komu pasuje. Osobiscie mam nadzieje,ze atmosferę tworzą znacznie przejrzystsze widoki. Tym bardziej na widokówkach. Jak rozumiem- polecających gwiazdki. Oczywiscie oznaczające renomę.

odpowiedz

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej