Mój poczciwy Robinson dla pańskiego kaprysu postanowił zamienić się ze mną miejscami. Pomysł od pierwszej chwili zdał mi się podejrzany, i nie omieszkałem mu o tym powiedzieć.
- Zważ, panie – rzekłem – że nawet zabawa może mieć poważne następstwa.
- Nie dla zabawy to czynię – zaperzył się. – Mam nadzieję dowieść, że górując nad tobą urodzeniem i intelektem, potrafię także z powodzeniem przyoblec się w skórę dzikusa.
- Pięknie – odrzekłem – jednak nie o samą skórę chodzi. Sam mówiłeś, że nie odzienie zdobi człowieka.
- Nie sądzisz chyba, że odgrywanie roli sługi sprowadzę li tylko do zamiany odzienia?
- Wiem, panie, że skoro raz poweźmiesz pomysł, nawet końmi nie sposób cię od niego odciągnąć – rzekłem w nadziei, że tanim komplementem zaspokoję jego ambicję i od zamiany odstąpi.
Jął zdejmować kaftan, mówiąc przy tym:
- Słusznie rzekłeś. Szlachcic słowa honoru nie łamie i od raz powziętego zamiaru nie odstępuje.
Chwyciłem się ostatniego sposobu:
- Sameś mówił, panie, że wilk, choćby w owczej skórze, zawsze pozostanie wilkiem.
- Człowiek rozumny, nawet nisko urodzony i bez błogosławieństwa chrześcijańskiego chrztu, nie podlega prawom rządzącym światem zwierząt.
Cisnął mi kaftan pod nogi:
- Ubieraj to, Robinsonie!
Nierad sięgnąłem po kaftan, nadto świadom, że niechęć Robinsona do regularnych kąpieli odciska się zapachem na jego przyodziewku.
Poza kaftanem odziać się musiałem w skórzane spodnie i buty. Czując się w tym pancerzu jakby oblepiony zaschłym błotem, przypatrywałem się, jak Robinson, w moją przepaskę wystrojony, ciało ku słońcu i wietrzykowi wystawia.
- Lekkie masz życie, Piętaszku – westchnął.
Złość mnie wzięła. Nie namyślając się wiele, wypaliłem:
- „Robinsonie”, jeśli łaska!
Gęba pod zarostem rozciągnęła mu się w uśmiechu.
- Doskonale! – klasnął w dłonie. – Widzę, żeś bez wielkiej straty czasu zrozumiał, com miał na myśli.
- Mój ty Piętaszku – wycedziłem – pora obiadu minęła. Nie przypominam sobie, bym zwalniał cię z twoich obowiązków.
Robinson spojrzał na mnie krzywo:
- Przyziemne powinności, które tobie zajmują godzinę, mnie zajmą dwakroć mniej czasu.