![]() |
| (fot. PAP) |
Kilka ostatnich dni stycznia pokazały determinację tysięcy młodych ludzi, którzy wyszli na ulice pod hasłami obrony wolności w internecie. Kolejne dni i miesiące muszą dać odpowiedź na pytanie, czy ta wolność ma pozostać nieograniczona, czy też są jakieś jej granice.
ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), czyli porozumienie przeciw obrotowi podróbkami, to umowa handlowa mająca na celu wzmocnienie ochrony własności intelektualnej głównie w stosunkach handlowych między państwami na całym świecie. To, że trzeba walczyć z masową produkcją i handlem podróbkami np. butów sportowych czy papierosów znanych firm, nie budzi niczyich wątpliwości.
Jednak w tym samym akcie prawnym, który mówi o towarach podrabianych, znakach towarowych, ochronie własności przemysłowej, zawarte są regulacje dotyczące ochrony praw autorskich w internecie, gdzie masowo publikowane są ściągane bez zgody właścicieli treści. Chodzi o programy komputerowe, fragmenty książek naukowych, bardzo cenione przez studentów przy pisaniu prac dyplomowych, filmy, które jeszcze nie weszły albo dopiero wchodzą na ekrany z całymi listami dialogowymi, pliki muzyczne kopiowane masowo do mp3.
Nie wszyscy uważają, że jest to w porządku. Na drugim biegunie pozostają autorzy programów i prac naukowych, reżyserzy i scenarzyści oraz muzycy, którzy nazywają to nieograniczone korzystanie z zasobów sieci zwyczajnym złodziejstwem. Nie bez racji mówią, że nikt nie kupi w sklepie płyty jeśli nagrane na niej piosenki można mieć za darmo. Wydawcy prasy drukowanej wieszczą z tego samego powodu rychły upadek swych tytułów i podkreślają, że muszą zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić. Z ich punktu widzenia jest to walka o byt.
Choć spór o ACTA jest zarysowany ostro, to nie jest trudno wskazać sytuacje niejednoznaczne. Przed paroma laty cała Polska słuchała przeboju Ivana Mladka pt. Jozin z bazin, który został spiratowany i wrzucony do You Tube, zapewne bez zgody właściciela praw autorskich czyli Telewizji Czeskiej i samego Mladka. Czy autor doznał z tego powodu jakiegokolwiek uszczerbku? Przeciwnie, to właśnie nadzwyczajna popularność przeboju w internecie umożliwiła zapomnianemu od dawna artyście zorganizowanie trasy koncertowej w Polsce. A czy dzieła sztuki, np. filmy finansowane przez państwo, nie powinny być dostępne w internecie za darmo i natychmiast?
Chcemy tego, czy nie, ale masowe kopiowanie i korzystanie z tych nielegalnych kopii wrosło w kulturę. Wiele osób, głównie młodych, nie czyta żadnej książki, która nie jest dostępna w sieci, nie słucha muzyki z płyt, nie sięga do gazet, całą wiedzę o świecie czerpiąc z portali i wymieniając się linkami do nie zawsze legalnych treści. Są przy tym przekonani, że nie robią niczego złego.
Tak rozumiana demokratyzacja kultury nie jest jednak dla protestujących najważniejszym argumentem. Dla nich najważniejsza jest wolność w internecie rozumiana jako wolność w ogóle. Internet to bowiem dla młodych świat bez ograniczeń wynikających ze statusu majątkowego, świat przyjazny, świat egalitarny, do którego każdy ma taki sam dostęp. Potwierdzają to badania Millward Brown SMG/KRC i Centrum Cyfrowego Projekt: Polska.
Badanie wskazuje też, że stosunek do protestu ma charakter pokoleniowy. Protestujący wobec ACTA to w większości mężczyźni i osoby poniżej 24. roku życia, które często sprzeciwiają się wyobrażonym przez siebie zagrożeniom, a nie konkretnym zapisom. Są oni przekonani, że ACTA odbiorą im albo ograniczą tę wolność. Że władze będą śledzić ich działalność w internecie, a w gorszym wariancie - że zablokują im serwery, a osoby namierzone trafią przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.
Ten motyw obrony wolności towarzyszył wszystkim manifestacjom przeciw ACTA, jakie odbyły się w minionym tygodniu we wszystkich większych miastach z udziałem kilkuset tysięcy młodych ludzi. Skala protestów i ich gwałtowność skłoniły niektórych socjologów do szukania analogii w sytuacji Polski z lat 80. Choć tego typu porównania są na wyrost to jednak można dopatrzyć się wspólnych elementów - najbardziej wyrazistym jest niezgoda części młodych na otaczającą ich rzeczywistość. Dla wielu z nich, często dobrze wykształconych, nie ma miejsca na rynku pracy, wielu z tych, którzy pracują nie widzi szans na rozwój zawodowy. A prawie - dowodzą socjologowie - wszyscy widzą to jako okazję uczestniczenia w romantycznym buncie, tym razem nie przeciw obcej dyktaturze i zaborcom, a przeciw siłom, które chcą im odebrać sieć.
Internauci dali na ulicach polskich miast pokaz determinacji i siły. Władze nie interweniowały, mimo że manifestacje były w większości nielegalne. Protestujący mają za sobą media, popierają ich już - co prawda nieproszone - niektóre partie polityczne, a rząd zapewnia, że przyjęcie ACTA nie zmieni nic w obowiązującym ustawodawstwie. Wyraźnie powiedział to minister administracji i cyfryzacji Michał Boni, zapewniając że jeśli w ACTA pojawią się zagrożenia dotyczące internautów, to umowa nie zostanie wprowadzona do polskiego prawa i pozostaną przepisy, które istnieją do tej pory.
Minister kultury Bogdan Zdrojewski zwraca z kolei uwagę, że podpisanie umowy to jedynie wyrażenie gotowości do tego, aby przystąpić do procedury ratyfikacyjnej. "Natomiast ACTA nie wchodzą w życie, mamy na to kilka lat i ten czas powinien być wykorzystany na dobrą debatę" - zaznaczył minister. Po emocjonalnym początku debata merytoryczna dopiero się rozpoczyna. Włącza się w nią prezydent organizując spotkania z ministrami i RPO. Wiele do powiedzenia będą mieli teraz do powiedzenia prawnicy, wśród których jak do tej pory nie ma zgody co do interpretacji kluczowych dla internautów przepisów umowy.
Te miesiące dadzą rządowi chwile spokoju, ale nie uchronią przed kolejnymi sporami, w których muszą zostać zaznaczone granice wolności w internecie. Ten konflikt musiał prędzej czy później wybuchnąć. Jest to bowiem spór o wartości zasadnicze - o wolność wypowiedzi i o święte prawo własności.
Lesław Sajdak (PAP)
Gdyby nie ta młodzież, to za chwilę nic by się nie dało zrobić czy wprodukować nie narażając się na żądanie opłaty licencji, za wszystko, nawet nagrody im. oskara Kolberga, Oskar to oskar więc Ameryce się bnależy
o ACTA..... Demonstracje które zapoczątkowane zostały w Poslce rozlały się na całą Europę. Krytycy tego dokumentu są zarówno w rządzie jak i w opozycji. Opinia społeczna jest przeciwna dokumentowi. najbardziej zainteresowana grupa tzw. internautów, w przytłaczającej większości jest przeciwko.Mimo to dokument ten został podpisany przez władze Polskie i większość krajów europejskich.Możliwość odłożenia w czasie podpisania dokumentu sprawia wrażenie poczekania aż "sprawa przycichnie" i odwlekaniem tego co i tak jest nieuniknione. Oczami wyobraźni widzę jak następna ekipa rządowa, prawdopodobnie już z innego rozdania wprowadza w życie dokument (ten sam lub co bardziej prawdopodobne pod inną nazwą i lekko zmodyfikowany) zwalając winę na ekipę poprzednią i(lub) na regulacje europejskie. konflikt w sprawie dokumentu przedstawiono nam jako starcie dwóch równorzędnych dla niektórych wartości : wolności i własności. Obrońcy szeroko pojętych praw autorskich zapominają o własności tego co chcą ograniczać. internet jest własnością internautów. żadnej prywatnej firmie ,korporacji, państwu lub organizacji nie starczyło by funduszy, woli i innowacyjności do stworzenia tego międzynarodowego fenomenu jakim jest internet. Istota tego fenomenu jego wartość w rozwoju całej ludzkości, jest niezaprzeczalne większa niż to czemu ona zagraża.firmy tracące na istnieniu wolności panującej w internecie powinny robić to co tysiące innych prężnych firm robiło i robi gdy czasy się zmieniają,dostosować się. Nie próbować zatrzymać pociągu postępu ale do niego wsiąść. Zaadoptować się i wykorzystać wszystkie możliwości zmieniającej się sytuacji i w końcu robić to o co chodzi firmom w tym najpiękniejszym z możliwych systemów : kasę. Dlatego opór społeczeństwa powinien zjednoczyć wszystkich. Ręce precz odmojej własności !!! Ręce precz od internetu !!! Acta ad acta !!!
to żadna walka z podróbkami ! to walka z ACTA - ACTA i system praw autorskich to system przyznawania monopoli, które służą podważaniu naszej własności materialnej, jaka leży u podstaw prawa - a narastający stopniowo skutek, to coraz większy chaos i całkowite bezprawie, przed 100 laty paru złodziei sprytniejszych od innych złodziei wymyśliło, że można odbierać innym ich własność materialną w majestacie prawa pod pretekstem tzw. "własności intelektualnej" i po 100 latach fenomen ten ogarnął już cały świat, całą gospodarkę i wszystkie dziedziny życia społecznego, co dziś na to politycy, prawnicy, dziennikarze i podobni im pseudoartyści ? nic, tylko mieszają, bo każdy monopol sprzeczny jest z zasadami równości prawa, uczciwej konkurencji, demokracji i swobód obywatelskich, a każdy z tych grup zawodowych liczy, że na takiej grabieży społeczeństwa sam skorzysta, ale czy zdąży skorzystać ??? osobiście dziś już wątpię..., tak samo będzie okradziony..., dalsze utrzymywanie w systemie prawa tzw. "własności intelektualnej" sprzecznej z prawem własności materialnej doprowadzi wyłącznie do rychłego pogrążenia się całej cywilizacji w epoce neo-niewolnictwa, gdyż tzw. "własność intelektualna" oznacza podział społeczeństwa na dwie grupy: na tych, co nie muszą pracować (tzw. "własność intelektualna") oraz na tych, którzy muszą zapracować i na siebie i na tych pierwszych - czyli powrót do epoki niewolnictwa we współczesnym wydaniu, może jest już za późno, ale musimy próbować z tym walczyć, póki jeszcze walczyć możemy... tylko REFERENDUM !!!
I dlatego zlikwidują "podróbki" leków i miliony ludzi - na złom! To jest hańba i zbrodnia przeciw narodowi polskiemu !!
ACTA przeciw piractwu ? To tylko mydlenie oczu.Powoli kończy się propaganda TV, gdzie oglądamy tylko to co nam podano. Internet to jedyna przestrzeń, gdzie rządy, bogaci i wpływowi ludzie (1%) nie mają 100% kontroli. Nie mogą tego znieść, gdyż w internecie pojawia się coraz więcej kompromitujących informacji na temat ich wyzysku, oszustw i okradania reszty społeczeństwa. Siła internetu jest coraz większa. To portale społecznościowe obaliły dwóch ostatnich dyktatorów. Ludzie w krajach uciskanych widzą w internecie różnice między swoim trybem życia, a trybem życia ludzi w krajach zamożnych i biorą sprawy w swoje ręce. Teraz przyszedł czas na 1% bogatych i wpływowych ludzi. Do internetu wycieka coraz więcej kompromitujących ich materiałów. Boją się tego i próbują odebrać nam nasze ostatnie narzędzie jakim jest internet, a od ACTA się zacznie.
ACTA przeciw piractwu ? To tylko mydlenie oczu.Powoli kończy się propaganda TV, gdzie oglądamy tylko to co nam podano. Internet to jedyna przestrzeń, gdzie rządy, bogaci i wpływowi ludzie (1%) nie mają 100% kontroli. Nie mogą tego znieść, gdyż w internecie pojawia się coraz więcej kompromitujących informacji na temat ich wyzysku, oszustw i okradania reszty społeczeństwa. Siła internetu jest coraz większa. To portale społecznościowe obaliły dwóch ostatnich dyktatorów. Ludzie w krajach uciskanych widzą w internecie różnice między swoim trybem życia, a trybem życia ludzi w krajach zamożnych i biorą sprawy w swoje ręce. Teraz przyszedł czas na 1% bogatych i wpływowych ludzi. Do internetu wycieka coraz więcej kompromitujących ich materiałów. Boją się tego i próbują odebrać nam nasze ostatnie narzędzie jakim jest internet, a od ACTA się zacznie.
Jak długo będziemy tolerować podburzanie internautów przez grupy przestępcze zarabiajace fortuny na wykorzystywaniu cudzej własności intelektualnej? Jak długo będziemy tolerować manipulowanie internautami i ich nieznajomością ACTA do celów politycznych? To grozi anarchią i ponownym cofnieciem rozwoju gospodarczego Polski ! Ten kto nie chce rozmawiać jest wrogiem Polski !
internaucipolscy pl Dołącz do nas! Jesteśmy grupą, która zbiera ludzi, chętnych do utworzenia wspólnej organizacji internautów, broniącej naszych interesów, prawa do prywatności i do swobody wyrażania poglądów. Grupą przeciwną ratyfikacji przez Polskę międzynarodowej umowy ACTA, grupą która będzie zabiegała o rozszerzenie wpływu obywateli na decyzje podejmowane w państwie.
POKAZEMY im na euro 2012 Donek przygotuj sie na RZEŹ!!!
Skończmy z tymi hienami szkodzącymi temu krajowi!!!! Organizujmy się, czas na działanie!!! Trzeba wyrzucić i rozliczyć rządy ostatnich 20 lat i utworzyć rząd z ludzi zaufanych. To JEDYNA droga dla naszego kraju. Nie wierzcie w bajki, za was nikt nic dobrego dla was nie zrobi. Musicie sami sobie pomóc.
Dlaczego probuje sie robic ludziom wode z mozgu? W ACTA nie chodzi o internet, przynajmniej w wiekszosci, czego dowodem jest globalny sprzeciw przedstawicieli kultury i sztuki. Jak wytlumaczyc fakt, ze swiatowe gremia prawnicze tez sa przeciwko ACTA ? Dla ochrony wszelkich praw autorskich istnieja juz konieczne porozumienia miedzynarodowe i regulacje prawne w panstwach gdzie one obowiazuja lub je respektuja. Ale wladze w swej dalekowzrocznosci nie korzystaly z tych narzedzi, pozwalajac na zwiekszenie chaosu, aby miec pretekst dla wprowadzenie ACTA. Wciskacie ludziom na sile traktat, ktorego glownym celem jest ochrona interesow wielkich korporacji, ktore pod przykrywka ACTA beda w stanie kontrolowac praktycznie kazdy aspekt naszego zycia i kazda dziedzine gospodarki. Powstanie swiat w ktorym nic nie moze sie zdazyc bez ich wiedzy i zezwolenia. Wladze denerwuje fakt, ze szarzy obywatele za szybko zrozumieli o co tu chodzi i pokrzyzowali im plany, dlatego im szybciej Wy politycy zrozumiecie, ze to poczatek konca waszego rozpasania i samowoli, tym lepiej dla Was. I nie liczcie na to, ze wepchniecie ACTA tylnymi drzwiami. Nawet jezeli UE ratyfikuje ten traktat, my zwykli obywatele postaramy sie, aby nigdy nie obowiazywal w naszym kraju. I nie wciskajcie na kitu, ze to banda wyrostkow, i chuliganow buntuje sie przeciwko waszym ^genialnym^ pomyslom na ulepszanie tego swiata. Takie teksty przerabialismy juz od lat 50-tych po 80-te. Pamietajcie rowniez o tym, ze mandat nie upowaznia Was do rzadzenia nami. Macie rzadzic w imieniu narodu, zgodnie z wola wiekszosci, czy Wam sie to podoba czy nie. Na tym polega demokracja, o czym chyba zescie zapomnieli. Obywatel RP
sprzedaz filmow na krazkach sie skonczy zaraz, teraz wchodzi VOD - zabezpieczone DRMem, niech muzycy zrobia to samo. Ale oni nie chca zabezpieczac muzy bo stracili by popularnosc. Wola gdy mlodzi kopiuja a czasem kogos zlapia by zaplacil.
JESLI COS SCIĄGNOŁES NAWET 6 LAT TEMU Z LEGALNEGO WTEDY PORTALU I PŁACĄĆ ZA TO ...SMS LUB INNYM PRZELEWM....TERAZ PUJDZIESZ ZA TO SIEDZIEĆ.......TAK WŁASNIE ZADZIAŁA ----ACTA----
Dystrybutorzy! a może byście obniżyli ceny ?godziwy zysk wystarczy wam! Mam 4 płatne programy,oczywiscie mam licencje, kody na te programy.Zakupione u producenta przez internet, wyszło o ,średnio,50 % taniej niż w waszych sklepach,to wy jesteście kanciarzami, to przez was szerzy się tzw. "piractwo"
Podsluchane w chlewie. Swinia do swini: ten Tusek to prawdziwa, porzadna swinia! Naprawde??? No co ty! To byl tylko zart!
~anonim [13 minut temu] @Internauci Polscy ^ W ACTA wcale nie chodzi o internet a o licencje i patenty o żywność ( rośliny GMO i zwierzeęta hodowlane ) i inne ważne produkty i technologie ! Czy pan wie , że Amerykanie opatentowali trzy genotypy świni domowej? To niestety nie żart !!!! Będzie ktoś chciał hodować trzodę chlewną - będzie płacił Amerykanom ! Podobnie jest z roślinami GMO. Ziarno z plonów roślin GMO nie będzie kiełkowało a materiał siewny trzeba będzie kupować np. w f."Monsanto". Wszystkie patenty, licencje i koncesje są w rękach Amerykanów ! ACTA to w perspektywie kilkudziesieciu lat głód i katastrofa na świecie ! Poniżej kopia opinii innego internauty ! ~cała prawda o ACTA !!!!!!!! Użytkownik anonimowy Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne to widać że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy. ...... rozwiń całość rozwiń całośćACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA zakładają na sygnotariuszy stosowanie wyrobów które są poparte patentami zarejestrowanymi w wielkich korporacjach zachodu (czytaj USA). A dlaczego bo nie mamy własnych które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie że nie sprzedamy niczego taniej od nich. To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje jak Chiny Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jak ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA to możemy dyktować jakieś warunki bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie. Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA ponieważ to oni mają wszystkie patenty a takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji "wyrobników" dla zapewnienia ich dobrobytu. Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach polski. -to nie moje słowa tylko innego użytkownika Proszę wasz o kopiowanie i wklejanie tego na inne strony
~anonim [13 minut temu] @Internauci Polscy ^ W ACTA wcale nie chodzi o internet a o licencje i patenty o żywność ( rośliny GMO i zwierzeęta hodowlane ) i inne ważne produkty i technologie ! Czy pan wie , że Amerykanie opatentowali trzy genotypy świni domowej? To niestety nie żart !!!! Będzie ktoś chciał hodować trzodę chlewną - będzie płacił Amerykanom ! Podobnie jest z roślinami GMO. Ziarno z plonów roślin GMO nie będzie kiełkowało a materiał siewny trzeba będzie kupować np. w f."Monsanto". Wszystkie patenty, licencje i koncesje są w rękach Amerykanów ! ACTA to w perspektywie kilkudziesieciu lat głód i katastrofa na świecie ! Poniżej kopia opinii innego internauty ! ~cała prawda o ACTA !!!!!!!! Użytkownik anonimowy Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne to widać że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy. ...... rozwiń całość rozwiń całośćACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA zakładają na sygnotariuszy stosowanie wyrobów które są poparte patentami zarejestrowanymi w wielkich korporacjach zachodu (czytaj USA). A dlaczego bo nie mamy własnych które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie że nie sprzedamy niczego taniej od nich. To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje jak Chiny Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jak ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA to możemy dyktować jakieś warunki bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie. Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA ponieważ to oni mają wszystkie patenty a takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji "wyrobników" dla zapewnienia ich dobrobytu. Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach polski. -to nie moje słowa tylko innego użytkownika Proszę wasz o kopiowanie i wklejanie tego na inne strony

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
