szukaj:
z ostatnich:
ARTEON
ARTEON

Majowy numer magazynu o sztuce
Marina Abramović, „Nude with skeleton”, 2002, fragment, materiały prasowe MoMA, Nowy Jork
dodane 2010-05-11 (10:20)
  A A A
 
W majowym wydaniu „Arteonu” o retrospektywnej wystawie Mariny Abramović w nowojorskim MoMA pisze Magdalena Moskalewicz, z Oskarem Dawickim, laureatem Nagrody „Arteonu” 2009, rozmawia Piotr Bernatowicz, wystawę Marcina Maciejowskiego w MN w Krakowie relacjonuje Katarzyna Jagodzińska, strategie wystawienniczą kijowskiego Pinchuk Art Centre przedstawia Piotr Kosiewski.

Powtarzanie obecności: performance jako partytura

Magdalena Moskalewicz

wystawa jest z kolei imponującą retrospektywą twórczości Abramović, która zbiera jej dokonania z czterech ostatnich dekad, a jednocześnie prowokuje pytania o status minionych prac performance i możliwość ich archiwizowania/pokazywania, także w obliczu braku artysty. Są to pytania o trwałość sztuki performance – możliwość jej dalszego życia w kolekcjach muzealnych. Jak bowiem ponownie uobecnić, re-prezentować to, co w założeniach miało być niezaprośredniczone? Jak powtórzyć coś, co z zasady miało być wydarzeniem jednostkowym i niepowtarzalnym? Jak zarchiwizować efemeryczną pracę, nie dokonując jednocześnie uprzedmiotowienia odzierającego ją z autentyczności? Retrospektywa Abramović proponuje odpowiedzi na niektóre z tych pytań poprzez zwielokrotnienie artystycznej obecności: podczas gdy obecna w muzeum artystka siedzi w atrium, spoglądając przed siebie tępym i zmęczonym wzrokiem, cztery piętra wyżej jej wcześniejsze performance otrzymują własne, niezależne od niej życie. Kilka najistotniejszych prac Mariny Abramović ulega tutaj dosłownemu odtworzeniu: są w ciągu trwania wystawy nieustannie re-performowane, ponownie uobecniane przez grupę młodych tancerzy i artystów.

Marina Abramović, „The artist is present”, MoMA, Nowy Jork, 2010, fot. Scott Rudd, materiały prasowe MoMA I’m sorry

Z Oskarem Dawickim, laureatem Nagrody „Arteonu” 2009, rozmawia Piotr Bernatowicz

Oskar Dawicki, „Hommage to Bruce Lee”, Galeria Raster, 2003, fot. dzięki uprzejmości Galerii Raster

Komentator medialnej rzeczywistości

Katarzyna Jagodzińska

Na konferencji prasowej poprzedzającej otwarcie ekspozycji Maciejowski był tak stremowany i wzruszony, że stwierdził zaledwie: „Wszystko, co chciałem powiedzieć, jest na obrazach. Wyrażam się właśnie przez obrazy”. I to wystarczy, przecież jego prace mówią same za siebie. Krakowski pokaz Maciejowski opatrzył tytułem „Tak jest”, a mówi w nim o kondycji życia społecznego, o środkach masowego przekazu, o twórczości artystycznej. Pokazuje przenikające się poziomy dyskursu, zestawia high life i zwyczajność, codzienność medialną i codzienność życia, skandale i społeczne problemy. Mówi o tym, jak rzeczywistość widzą media i jak ją kreują. W swoich obrazach posługuje się medialnym językiem – naśladuje prasowe fotografie, filmową i telewizyjną narrację (malując, wzoruje się na zdjęciach z gazet i filmowych kadrach lub wręcz je kopiuje), patrzy na świat przez pryzmat mediów (kształty sprawiają wrażenie malowanych szybko, konturowo, Maciejowski nierzadko pomija rysy twarzy, stawiając na anonimowość jednostki i tłumu w ponowoczesnym społeczeństwie), ale także włącza się do medialnego dyskursu i kształtuje go, na przykład poprzez rysunkowe komentarze publikowane od 2000 roku na łamach „Przekroju” (a wcześniej poprzez redagowane przez siebie pismo).

Marcin Maciejowski, „Bez tytułu (BB)”, widziane przez dziurę w ścianie, 2006, fot. Katarzyna Jagodzińska

Kijowskie próby

Piotr Kosiewski

Ulokowane w samym centrum miasta Pinchuk Art Centre, tuż obok Besarabskiego Rynku, jest częścią fundacji założonej przez Wiktora Pinczuka, jednej z najbogatszych osób na Ukrainie. Prywatna instytucja, przy słabości publicznych, dominuje i w znacznym stopniu narzuca wizję współczesności. Odważnie, biorąc pod uwagę nadal przeważające na Ukrainie, dość konserwatywne wyobrażenia o sztuce. Przyciąga tłumy. Wystawy Gupty i Braktowa obejrzało 55 tysięcy osób. W latach 2007 i 2009 centrum było oficjalnym organizatorem ukraińskiego pawilonu na Biennale w Wenecji. Jednocześnie prezentowana przez nie wizja sztuki dobrze wpisuje się w już ustalone hierarchie. Dokonuje się tu bezpiecznych i uznanych wyborów. W Kijowie można było już obejrzeć wystawy między innymi Andreasa Gursky’ego i Damiena Hirsta (którego prace kolekcjonuje Wiktor Pinczuk), a nawet wybór ze zbiorów Eltona Johna z fotografiami Davida LaChapelle’a, Nan Goldin, Sama Taylora Wooda, Hiroshi Sugimoty i innych. W otwartej w kwietniu zbiorowej ekspozycji „Sexuality and transcendence” znaleźli się między innymi Matthew Barney, Louise Bourgeois, Elmgreen & Dragset, Jenny Holzer, Anish Kapoor, Jeff Koons, Annette Messager, Boris Michajłow, Takashi Murakami, Richard Prince, Cindy Sherman (wystawę można oglądać do 19 września). Nie ma wielkich zaskoczeń. Te i podobne im nazwiska dość często są obecne w innych prywatnych galeriach i kolekcjach, zarówno na Zachodzie, jak i coraz częściej na terenie byłego ZSRR.

Serhij Bratkow, „Eurotel”, 2009, materiały prasowe Pinchuk Art Centre

Ponadto w najnowszym „Arteonie” między innymi: w ramach „Sztuki młodych” z Honzą Zamojskim i Aleksandrą Waliszewską rozmawia Adam Andrzej Fuss, prezentację „Nie śpią tylko duchy” w CSW „Znaki Czasu” w Toruniu omawia Malina Barcikowska, z Mu Chenem i Shao Yinongiem w kontekście poznańskiej wystawy „(nie)obecności” rozmawia Przemysław Jędrowski, a projekt „Insect Home System” duetu Czekalska/Golec w Zonie Sztuki Aktualnej w Łodzi przedstawia Przemysław Chodań.

Okładka: Marina Abramović, „Nude with skeleton”, 2002, fragment, materiały prasowe MoMA, Nowy Jork
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Arteon
Najnowszy numer ARTEONu
Kiczkok poleca

Zobacz więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Wikipedia WP

WP.TV

Finanse



Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Wywiady

Przed premierą Arabeli


Wywiad z reżyserem Pawłem Aignerem, reżyserem "Arabeli" więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej