szukaj:
z ostatnich:
Alphonse Mucha
Alphonse Mucha

Mistrz Belle Époque
Galeria Morawska w Brnie
Część Druga: UWIELBIENIE
dodane 2010-01-14 (11:48)
  A A A
 


Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy


Alphonse Mucha – Czeski Mistrz Belle Époque
Moravian Gallery in Brno
Museum of Applied Arts, Husova 14
16 października 2009 – 24 stycznia 2010

Niewątpliwie najważniejszym i najpiękniejszym, najbardziej nieustająco i nieskrywanie przewijającym się motywem twórczości Alphonse Muchy przez wszystkie jego lata – jawi mi się jego UWIELBIENIE dla KOBIETY. Jest ono u niego przedziwnie bogate i dopracowane, można by rzecz: wysmakowane w każdym najdrobniejszym swym szczególe – albo też w każdym jego zmyślnym pominięciu. Widać je wszędzie: na jego rysunkach i szkicach przywołujących rodzinne miasteczko i lata dojrzewania, kiedy wszystko jest dla niego jedynie zarysem i ledwie rozróżnialnym tłem, poza jednym tylko – sylwetką kobiety pojawiającej się w jego wspomnieniach w pozie jakże niedbałej i kuszącej; na późniejszych śmiałych i zmysłowych fotografiach rozebranych modelek o sprężystych, kształtnych piersiach; na portretach kobiet, które kogoś bezustannie przypominają...

W 1896 roku Alphonse Mucha tworzy swój słynny cykl: Pory roku. Było to ponad 150 lat po śmierci Antonio Vivaldiego, którego ‘Le quattro stagioni’ – te wyrzeźbione w skrzypcowych strunach z wirtuozerią godną samego Najwyższego Stwórcy obrazy przemijającego ciągle czasu – są chyba najsławniejszym w historii sztuki cyklem o życiu: tym niezmiennie od wieków rozkwitającym z wiosną i wybuchającym pełnią latem, a potem cicho stygnącym jesienią i już zamierającym na chwilę zimą… Mucha swoje własne dźwięki i zapachy czterech kolejnych pór roku powierzył – jakżeby inaczej - Ciału Kobiety; tej ogromnej i nigdy niezgłębionej Tajemnicy Przemian.

Oto Wiosna: obraz radości i nadziei wszystkiego, co żyje. Proszę zwrócić uwagę na rozmarzony uśmiech Kobiety, na kwitnienie życie, na jej zgrabne palce i drażniące zmysły wygięcie ciała, na odsłonięte kolano..

Oto już nastało Lato: teraz Kobieta już nie marzy, ona już teraz chce wszystkiego i niczego nie chce połowicznie; nie chce już tracić czasu, nie chce być namiastką i czyimś zapomnieniem, jest wtedy cała już otwartą głębią i wilgotnym gorącem; ona teraz już pachnie oszołamiająco swoją dumną pięknością i wie dokładnie, że na całym świecie liczy się teraz już tylko to, czego ONA pragnie - i nic już zupełnie innego…

Jesień Alphonse Muchy jest czasem już tylko plonów: czasem owocobrania po lecie owoców pięknych i dorodnych, tych coraz to bardziej pełniejących i kwiatów dojrzewających niepostrzeżenie do chwili samego już przejrzenia; ale kwiatów wciąż wtedy jeszcze przez moment uporczywie świeżych, wypełnionych przebogato wiosenno-letnią barwą i zapachem: ale ten niesie w sobie nieubłaganą już tylko zapowiedź wystygania: dziwnej suchości, brązowienia i żółcenia, potem obumarcia i zimna..

I wtedy przychodzi już czas Zimy. Czy można kiedykolwiek bardziej niż wtedy okrywać się przed życiem ułudą zieloności ? Bardziej skrywać swoje wszystko i dzielić świat na tylko własny i na obcy ? To zima naszej chyba goryczy: na szczęście podobno ona kończy się zawsze Pierwszego Dnia Wiosny.

Ale może nie o to chodziło Czeskiemu Mistrzowi i może zupełnie inaczej należy słuchać jego Pór Roku? Któż to może wiedzieć..? W czerwcu 1906 czterdziestosześcioletni Alphonse Mucha pobiera się z Marušką Chytilovą i mają ze sobą potem dwoje dzieci: Jaroslavę i Jižego.

JG, Fundacja Promethidion.eu

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Alphonse Mucha
Leonardo da Vinci
Od Dürera do Gobera
Daniel Richter
Ponad horyzontem

Zobacz więcej w serwisach WP

Studio

Wiadomości

LuxClub

Polonia



Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Wywiady

Przed premierą Arabeli


Wywiad z reżyserem Pawłem Aignerem, reżyserem "Arabeli" więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej