szukaj:
z ostatnich:

Animator 2013: Na krańcach filmu. Relacja z trzeciego dnia festiwalu

dodane 2013-07-17 (15:32) 4 lata 4 miesiące 23 dni 22 godziny i 42 minuty temu
  A A A
 
Bruce Checefsky (fot. materiały prasowe)


Trzeciego dnia Animatora twórcy zabrali widzów w podróże do miejsc oddalonych od nas o miliony lat świetlnych i wiele geologicznych epok. Trafiliśmy do jaskiń pierwotnych artystów i w sam środek międzygalaktycznego romansu, a jeden z twórców pokusił się nawet o zabranie swojej publiczności aż na sam koniec filmu! Wszystkie te wycieczki nie odbyłyby się bez magii kina i odpowiedniej technologii, której hołd oddało w swoich animacjach kilku filmowców. Dwa pokolenia twórców, odmienne technologie, ale te same fascynacje – Maciej Szczerbowski razem z Chrisem Lavisem i Witold Giersz stworzyli filmy, które na pierwszy rzut oka trudno ze sobą zestawić. Jest im jednak do siebie dużo bliżej, niż mogłoby się wydawać. Dzięki Szczerbowskiemu i Lavisowi mogliśmy podczas pokazów konkursowych założyć na nos okulary 3D i przetestować użyteczność tej, popularnej wśród wielkich hollywoodzkich studiów, technologii na polu artystycznej animacji. Niestety eksperyment zakończył się porażką – kolejny raz trójwymiarowe efekty okazały się tylko łudzącą oko błyskotką. Irytującą tym bardziej, że szczątkowa fabułka (bo ciężko mówić w tym przypadku o w pełni rozwiniętej fabule) zdała się być jedynie pretekstem, do zademonstrowania kilku efekciarskich możliwości kamery 3D. „Cochemare” był zapowiadany jako wydarzenie festiwalu, w końcu odpowiedzialni za nią są twórcy wielokrotnie nagradzanej, również na Animatorze, „Madame Tutli-Putli”. Dodatkowych emocji dostarczały informacje, że Kanadyjczycy dostarczyli do Poznania animowany erotyk. Ich najnowszy film nie przyniósł jednak wizualnego spełnienia nawet naszym intymnym fantazjom – nie wiem kogo może zainteresować międzygalaktyczny romans dwóch kobiet, zaspokajających swoje seksualne żądze za pomocą śliny przenoszonej przez obrzydliwe, obślizgłe stwory. Ani to erotyczne, ani estetyczne, ani tym bardziej intelektualnie zajmujące.

Fascynacja trójwymiarowością nie jest wcale zjawiskiem nowym. W dziejach kina istnieje przynajmniej tak długo, jak narodzona pod koniec XIX wieku potrzeba stworzenia idealnego obrazu rzeczywistości. Protoplastów technologii 3D niektórzy historycy sztuki dopatrują się już w pierwotnych artystach, wykorzystujących nierówności ścian jaskiń do nadania swoim przedstawieniom przestrzenności. Ten fakt stał się inspiracją dla Wernera Herzoga, aby wykorzystać tę nową technologię przy kręceniu dokumentu o malowidłach z groty Chauveta. Witold Giersz, w prezentowanym w ramach konkursu „Signum”, również wybrał się do jaskiń pokrytych rysunkami pierwotnych plemion. Nie skorzystał jednak z możliwości trójwymiarowej kamery, pozostając jednak wiernym intuicjom pierwszych artystów. W naskalnych malowidłach pierwsi artyści nie tylko zasygnalizowali przestrzenność rysunkowych zwierząt i ludzi, zaopatrzyli ich również w iluzję ruchu. U naskalnych bawołów można dopatrzeć się czasem ośmiu nóg, u ludzi czterech rąk, a u mamutów dwóch trąb. Nie są to jednak konstrukcyjne czy anatomiczne błędy – to wyrafinowane próby oddania dynamiki gestu. Dlatego powołanie do życia tych pierwotnych dzieł sztuki za pomocą techniki animacji jest logicznym rozwinięciem zawartego w nich potencjału. Giersz zrekonstruował falującą płaszczyznę ścian jaskiń, odtworzył w pracowni ich fakturę i kolor, a następnie zanimował unieruchomione przez miliony lat pierwotne imaginarium. Nestora polskie animacji – Witolda Giersza – z młodymi kanadyjskimi twórcami łączy fascynacja przestrzennością, oddaniem trójwymiarowości widzialnej rzeczywistości. Szczerbowski i Lavis, aby podjąć próbę jej stworzenia, musieli udać się aż do odległej galaktyki, Polakowi wystarczyło natomiast cofnął się do przeszłości – do samych źródeł idei przestrzenności.

1 2 z 2
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Animator 2013: Design i polityka. Relacja z pierwszego dnia festiwalu
Animator 2013: Do serca i rozumu twego. Relacja z drugiego dnia festiwalu


Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!