szukaj:
z ostatnich:
Axel Gallen-Kallela
Axel Gallen-Kallela

Kalevala
Fińska Galeria Narodowa
do 9 sierpnia 2009
dodane 2009-07-16 (12:10)
  A A A
 


Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy


Sampo to w mitologii fińskiej magiczny artefakt przynoszący szczęście jego posiadaczowi, a dokładniej - po prostu swego rodzaju ‘młynek szczęścia’, czyli mówiąc po ludzku – coś, co pokręcisz umiejętnie i już będziesz szczęśliwy; najprawdopodobniej z rozkoszy, albo jakiegoś innego grzechu. Jest ważnym fragmentem Kalevali, fińskiej epopei narodowej. Jako wieczne źródło soli, pieniędzy i mąki - zapewnia swemu posiadaczowi niemal wszystko, czego nam, ludziom, do szczęścia bywa potrzebne. Sampo wykonał podobno niejaki Ilmarinen, wiejski kowal; a dokonał tego z pióra zgubionego przez upadłego anioła, mleka jasnowłosej dziewicy, z runa jagnięcia poczętego nieopatrznie gorącą sierpniową nocą i ziarnka rozmoczonego jęczmienia. Było to dawno, dawno temu, może nawet nieprawda…

Dzisiaj opowiem trochę o tej pięknej baśni, o fińskim eposie narodowym: o ‘Kalevali’. Z tą opowieścią zetknąłem się po raz pierwszy pod koniec lat sześćdziesiątych: była drukowana w odcinkach w przedziwnym miesięczniku ‘Radar’, na podłego gatunku papierze – jak to w peerelowskich organach pracy twórczej - a jej tłumaczenia dokonał trybun ludowy i artysta, Józef Ozga-Michalski. Sam ‘Radar’ był wydawnictwem cokolwiek elitarnym i ideologicznie podejrzanym, wobec czego czytanie go przez kudłatego nastolatka w okularach, na złowieszczo pięknej plaży w Świnoujściu – jawi mi się dzisiaj co najmniej podejrzanie. Do dzisiaj zresztą dziwię się nieśmiało, że nie zostałem już wtedy zneutralizowany, jako prawdziwy, w głębokim cieniu skryty wróg ludu.

'Kalevalę' stworzył Elias Lönnrot (1802-1884) - fiński lekarz, botanik, lingwista i literat, zbieracz pieśni, zagadek i zaklęć. W latach 1829-1831 opublikował w czterech częściach 'Kantele' (psałterium) - pierwszy, dość surowy zbiór zgromadzonych przez siebie pieśni ludowych. Jesienią 1833 roku ukończył kolejny zbiór opowieści o dwóch starożytnych bohaterach - Väinämöinenie i Lemminkainenie - liczącą około 5 tysięcy wersów tak zwaną 'Prakalevalę' (ukazała się drukiem w roku 1835 – i dla wielu jest to właściwa data introdukcji tego fińskiego eposu). Dla Lönnrota wciąż był to jednak tylko zarys zamierzonego dzieła. Już wówczas bowiem miał zamiar połączyć runy w jedną i jednorodną całość.

Wiosną 1849 Lönnrot opublikował wreszcie ostateczną już wersję ‘Kalevali’: liczyła ona sobie w sumie 50 run(ów) i 22.795 wersów. Odtąd utwór ten stał się kamieniem węgielnym fińskiej literatury i wywarł przemożny wpływ na ukształtowanie się współczesnej kultury fińskiej: do dzisiaj zresztą fascynuje i inspiruje kolejne pokolenia. Ale nie było to w rzeczywistości dzieło wyłącznie literackie: tekst stał się kanwą niezliczonych wizualizacji tamtych pięknych opowieści.

(…) Najbardziej znanym ilustratorem 'Kalevali', który wywarł na recepcji eposu własne piętno, był fiński malarz, Akseli Gallen-Kallela. Po pierwszych publikacjach 'Kalevali' ogłaszano w Finlandii konkursy na ilustracje do niej - Gallen-Kallela wygrywał je (od 1891 roku począwszy), jako jedyny, bezapelacyjnie. Zajmował się 'Kalevalą' właściwie całe życie, stosując różne techniki (…) W 1891 roku powstał słynny jego tryptyk Aino-taru.

Dzieła Gallen-Kalleli wykraczały daleko poza zwykłe kategorie ilustracji: on po prostu widział Kalevalę. Kiedyś wyznał: "Legendy Kalevali wyzwalają we mnie najgorętsze uczucia do mojego kraju, [czuję się] jakbym w nich żył. Więc kiedy używam tych motywów w moich pracach, ja nie 'ilustruję' Kalevali, bo te obrazy istnieją jak żywe w mojej wyobraźni".

W zaprojektowanym przez artystę domu w Ruovesi, na odludziu, z dala od cywilizacji i (czyżby?) pokus doczesności - powstały najsłynniejsze dzieła Gallen-Kalleli związane z 'Kalevalą': 'Obrona Sampo' (1895), 'Zemsta Joukahainena (1897), 'Bratobójstwo' i 'Matka Lemminkäinena nad ciałem syna' (1897), czy 'Kullervo wygłaszający klątwę' (1899). Prace te należą do czołówki najwybitniejszych dokonań Złotego Wieku fińskiej sztuki, prezentując porywającą, spójną i pełną mocy wizję narodu.

Na obrazie 'Matka Lemminkäinena nad ciałem syna' martwy Lemminkäinen leży na brzegu Tuoneli, rzeki śmierci; Matka czeka na jego powrót do życia... To płótno jest uznawane przez Finów za genialne, najcenniejsze dzieło ojczystej sztuki. Temat wskrzeszania Lemminkäinena Gallen-Kallela podejmował jeszcze wielokrotnie, widząc w tej scenie moc wiary, siłę wiernej miłości i alegorię odrodzenia narodowego ukochanej Finlandii.

A ja – po zwiedzeniu chlodnych helinskich sal sztuki - w swej zdziwionej pamięci zachowałem jeszcze jeden osobliwy epizod z życia mocarza Kullervo, tego niezgłębionego mężczyzny miotającego klątwy; tego targanego wiecznymi wyrzutami sumienia: obraz Kalervo Palsy z 1983 roku.

Zapraszam w świat fińskich mitów.
Tekstowo wykorzystałem: O Kalevali Jana Krzysztofa Wasilewskiego, 2003: dziękuję.
JG, Fundacja Promethidion.eu
TAGI: Impresje
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Vincent Van Gogh (2)
Lovis Corinth
Mucha Alfons (1860-1939). Mistrz Art Nouveau
Edvard Munch
Kees van Dongen

Zobacz więcej w serwisach WP

Studio

Wiadomości

Muzyka

LuxClub



Opinie (5)

Ocena: 0 [0]
~fanka kalewali [2009-07-21 17:31]

autor przekoloryzował
sampo nie zostało stworzone z pióra anielskiego i mleka dziewicy!autor testu troszke przesadzil...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
basia [2009-07-21 20:30]

ten artysta
musiał być lekko chory psychicznie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~knoss [2009-07-20 20:47]

czegoś takiego jeszcze nie widziałem
Matko i córko, ostatni obrazek to prawdziwy hardcore! Oglądajcie zanim to ściągną.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Ślub sprzed dwustu lat


W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych fute więcej