Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy
Sampo to w mitologii fińskiej magiczny artefakt przynoszący szczęście jego posiadaczowi, a dokładniej - po prostu swego rodzaju ‘młynek szczęścia’, czyli mówiąc po ludzku – coś, co pokręcisz umiejętnie i już będziesz szczęśliwy; najprawdopodobniej z rozkoszy, albo jakiegoś innego grzechu. Jest ważnym fragmentem Kalevali, fińskiej epopei narodowej. Jako wieczne źródło soli, pieniędzy i mąki - zapewnia swemu posiadaczowi niemal wszystko, czego nam, ludziom, do szczęścia bywa potrzebne. Sampo wykonał podobno niejaki Ilmarinen, wiejski kowal; a dokonał tego z pióra zgubionego przez upadłego anioła, mleka jasnowłosej dziewicy, z runa jagnięcia poczętego nieopatrznie gorącą sierpniową nocą i ziarnka rozmoczonego jęczmienia. Było to dawno, dawno temu, może nawet nieprawda…
Dzisiaj opowiem trochę o tej pięknej baśni, o fińskim eposie narodowym: o ‘Kalevali’. Z tą opowieścią zetknąłem się po raz pierwszy pod koniec lat sześćdziesiątych: była drukowana w odcinkach w przedziwnym miesięczniku
‘Radar’, na podłego gatunku papierze – jak to w peerelowskich organach pracy twórczej - a jej tłumaczenia dokonał trybun ludowy i artysta, Józef Ozga-Michalski. Sam
‘Radar’ był wydawnictwem cokolwiek elitarnym i ideologicznie podejrzanym, wobec czego czytanie go przez kudłatego nastolatka w okularach, na złowieszczo pięknej plaży w Świnoujściu – jawi mi się dzisiaj co najmniej podejrzanie. Do dzisiaj zresztą dziwię się nieśmiało, że nie zostałem już wtedy zneutralizowany, jako prawdziwy, w głębokim cieniu skryty wróg ludu.
'Kalevalę' stworzył Elias Lönnrot (1802-1884) - fiński lekarz, botanik, lingwista i literat, zbieracz pieśni, zagadek i zaklęć. W latach 1829-1831 opublikował w czterech częściach 'Kantele' (psałterium) - pierwszy, dość surowy zbiór zgromadzonych przez siebie pieśni ludowych. Jesienią 1833 roku ukończył kolejny zbiór opowieści o dwóch starożytnych bohaterach - Väinämöinenie i Lemminkainenie - liczącą około 5 tysięcy wersów tak zwaną 'Prakalevalę' (ukazała się drukiem w roku 1835 – i dla wielu jest to właściwa data introdukcji tego fińskiego eposu). Dla Lönnrota wciąż był to jednak tylko zarys zamierzonego dzieła. Już wówczas bowiem miał zamiar połączyć runy w jedną i jednorodną całość.
Wiosną 1849 Lönnrot opublikował wreszcie ostateczną już wersję ‘Kalevali’: liczyła ona sobie w sumie 50 run(ów) i 22.795 wersów. Odtąd utwór ten stał się kamieniem węgielnym fińskiej literatury i wywarł przemożny wpływ na ukształtowanie się współczesnej kultury fińskiej: do dzisiaj zresztą fascynuje i inspiruje kolejne pokolenia. Ale nie było to w rzeczywistości dzieło wyłącznie literackie: tekst stał się kanwą niezliczonych wizualizacji tamtych pięknych opowieści.
(…) Najbardziej znanym ilustratorem 'Kalevali', który wywarł na recepcji eposu własne piętno, był fiński malarz,
Akseli Gallen-Kallela.
Po pierwszych publikacjach 'Kalevali' ogłaszano w Finlandii konkursy na ilustracje do niej - Gallen-Kallela wygrywał je (od 1891 roku począwszy), jako jedyny, bezapelacyjnie. Zajmował się 'Kalevalą' właściwie całe życie, stosując różne techniki (…) W 1891 roku powstał słynny jego tryptyk
Aino-taru.
Dzieła Gallen-Kalleli wykraczały daleko poza zwykłe kategorie ilustracji: on po prostu widział Kalevalę. Kiedyś wyznał:
"Legendy Kalevali wyzwalają we mnie najgorętsze uczucia do mojego kraju, [czuję się] jakbym w nich żył. Więc kiedy używam tych motywów w moich pracach, ja nie 'ilustruję' Kalevali, bo te obrazy istnieją jak żywe w mojej wyobraźni".
W zaprojektowanym przez artystę domu w Ruovesi, na odludziu, z dala od cywilizacji i
(czyżby?) pokus doczesności - powstały najsłynniejsze dzieła Gallen-Kalleli związane z 'Kalevalą':
'Obrona Sampo'
(1895), 'Zemsta Joukahainena (1897), 'Bratobójstwo' i 'Matka Lemminkäinena nad ciałem syna' (1897), czy
'Kullervo wygłaszający klątwę'
(1899). Prace te należą do czołówki najwybitniejszych dokonań
Złotego Wieku fińskiej sztuki, prezentując porywającą, spójną i pełną mocy wizję narodu.
Na obrazie 'Matka Lemminkäinena nad ciałem syna'
martwy Lemminkäinen leży na brzegu Tuoneli, rzeki śmierci; Matka czeka na jego powrót do życia... To płótno jest uznawane przez Finów za genialne, najcenniejsze dzieło ojczystej sztuki. Temat wskrzeszania Lemminkäinena Gallen-Kallela podejmował jeszcze wielokrotnie, widząc w tej scenie moc wiary, siłę wiernej miłości i alegorię odrodzenia narodowego ukochanej Finlandii.
A ja – po zwiedzeniu chlodnych helinskich sal sztuki - w swej zdziwionej pamięci zachowałem jeszcze jeden osobliwy epizod z życia mocarza Kullervo, tego niezgłębionego mężczyzny miotającego klątwy; tego targanego wiecznymi wyrzutami sumienia:
obraz Kalervo Palsy z 1983 roku.
Zapraszam w świat fińskich mitów.
Tekstowo wykorzystałem:
O Kalevali Jana Krzysztofa Wasilewskiego, 2003:
dziękuję.
JG, Fundacja Promethidion.eu