![]() |
Casanova, pochodzący z Wenecji literat, podróżnik i znany całej Europie awanturnik, przybył do Warszawy 10 października 1765 roku. Był on bacznym obserwatorem i odważnym prześmiewcą. Żartował często z tytułomanii, polskiej szlacheckości, nawet z monarchów – w tym królowej Francji Marii Leszczyńskiej. Bywał w środowisku wielkiej arystokracji, dane mu było poznać samego króla i z nim współpracować. Nie obce mu były rozrywki ówczesnej Warszawy, często gościł w teatrze. Swój pobyt w Rzeczypospolitej opisywał jako powściągliwy: Mój tryb życia był wzorowy: unikałem miłostek i kart i pracowałem dla króla, spodziewając się zostać jego sekretarzem. Księżnej wojewodzinie, która lubiła moje towarzystwo, świadczyłem tysiące grzeczności, a z wojewodą grywałem w tre sette.
Ten spokojny i wzorcowy tryb życia przerwany został jednak przez konflikt z hrabią Branickim. Pojedynek, w imię obrony honoru, zakończył się ranieniem Casanovy w dłoń. Sam Branicki otrzymał strzał, który ranił go znacznie poważniej. Kula trafiła go z prawej strony pod siódmym żebrem i wyszła pod ostatnim dolnym żebrem lewej. O pojedynku rozpisywały się wszystkie europejskie czasopisma. Sam Casanova napisał później książkę poświęconą temu wydarzeniu. Jego krótki pobyt w Polsce i zainteresowanie naszym krajem zaowocowało również trzytomowym dziełem Istoria delle tubolenze della Polonia (Historia zamieszek w Polsce) wydanym w 1774 roku.
Chcesz wiedzieć więcej o obyczajach szlacheckich ? czytaj: www.wilanow-palac.pl/silvarerum
Dorota Lewandowska
Byłby murzynem to by mu każda lache tarmosiła i jeszcze chętnie by płaciły za to. Obecnie tak właśnie jest! Hasło "murzyn" a już każda chce go doświadczyć!!!
Polki myślały,że jak chce sobie poruchać,to kocha i chce się żenic,tak uczyły ich matki i babki!
nawet on wiedział, gdzie baby są najbardziej wredne ;d
Jaki literat? Jaki podróznik po prostu ZWYKŁY KSIĄDZ NIC DODAĆ NIC UJĄĆ TAKA PRAWDA...
Bo się Polki od razu na nim poznały. Której mógł zaimponować taki wymuskany pajac? I do tego erotoman?

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
