szukaj:
z ostatnich:
Der Mond/The Moon/Księżyc
Der Mond/The Moon/Księżyc

WALLRAF-RICHARTZ-MUSEUM & FONDATION CORBOUD
26 marca do 16 sierpnia 2009
Kőln
dodane 2009-08-10 (11:38)
  A A A
 


Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy


Der Mond/The Moon/Księżyc
WALLRAF-RICHARTZ-MUSEUM & FONDATION CORBOUD
26 marca do 16 sierpnia 2009
Kőln/Cologne/Kolonia

Bardzo dużo lat po Galileuszu i sporo też po pierwszych krokach człowieka na Księżycu – w WALLRAF-RICHARTZ-MUSEUM w Kolonii mamy szansę zobaczyć znowu inną księżycową poświatę: czyjąś kolejną, wspaniałą malarską sonatę. Ona jest niczym wielkie zachwycenie Ludwiga van Beethovena do swojej Ukochanej Kobiety, niczym drżenie światła na którymś Jeziorze, niczym cisza i uporczywość naszych stamtąd coraz odleglejszych wspomnień..

Sonata fortepianowa Nr 14 Ludwiga van Beethovena, jeden z najpiękniejszych utworów fortepianowych, jakie znam; artysta napisał go na przełomie lat 1800-1801 i zadedykował Pewnej Bardzo Młodej Pani - szlachetnie urodzonej Giulietcie Guicciardi, do której ten 30-letni mężczyzna niewątpliwie czuł wtedy coś bardzo ważnego. Pierwotnie nosiła tytuł Sonata quasi una fantasta (Sonata niczym fantazja) i dopiero w 1832 roku, a więc już 5 lat po śmierci kompozytora, nadano jej dzisiejszy tytuł: ‘Sonata Księżycowa’. To właśnie pierwsza z trzech części tej sonaty – Adagio sostenuto - skojarzyła się wtedy tak bardzo pewnemu znanemu krytykowi muzycznemu z księżycową poświatą na falach jeziora Vierwaldstättersee, iż dzieło Beethovena ochrzcił po swojemu, na nowo; a Hector Berlioz powtarzał o niej, że ludzki język nie zna sposobu, aby opisać piękno tej muzyki.

Pierwsza część sonaty - Adagio sostenuto – trwa niecałe 6 minut i to jest sześć minut niezwyklej drogi, jaką być może przebył Orfeusz – mityczny maestro dźwięku - wyprowadzając z piekła swą Ukochaną. Czujemy ostrożną powolność jego kroku, jesteśmy świadkami wychodzenia Tych Dwojga z ciemności, wbrew Wszystkim i Wszystkiemu, a najbardziej Przeznaczeniu. Droga z Eurydyką jest cudowna, pełna nieznanego dotąd szaleństwa i bardzo czasami bolesna: drzewa, gałęzie i ostre krzewy - przesuwając się po wielkiej tarczy księżyca - ranią ją i krople gorącej krwi ściekają niewidocznie na puste grzbiety waszych gór; ta droga wiedzie wśród lasów nad Jezioro, on prowadzi cię za rękę najtkliwiej, jak tylko potrafi i powtarza swe zaklęcia miłosne niczym to, w co wierzy bez końca; i dochodzicie wreszcie do celu i stajecie na brzegu tego Jeziora; tuląc cię on widzi przed wami wielką cichą toń z rozlaną na niej przez bogów drżącą poświatą i nad sobą widzicie wreszcie pełnię księżyca; Jezioro jest coraz bardziej ciche i stęsknione, jego wody zaczynają już swą odę do radości, a światło księżyca pieści je niczym on pieści ustami twe zamknięte oczy i łączy się z tobą w tajemnym zespoleniu: ty jesteś teraz już nim, a on jest już teraz tylko Tobą, jesteście sobą coraz szczelniej i pełniej, coraz bardziej zuchwale i bez żadnego już wstydu, tak otwarcie i widoczni dla wszystkich innych oczu. Tak, on jest już, jest Tobą i czuje, jak To zbliża się i jest w was coraz bardzo gorąco i gwałtownie i teraz już tamten świat wie, że nic wam już nie jest w stanie przeszkodzić i że za chwilę staniecie się jednią: i teraz, w finale tego adagio oboje czujecie w sobie nagle to samo ciche uderzenie; za pierwszym razem rozrywa się ono w was samych niczym wymarzony wybuch Etny; i potem, w ułamku wieczności następuje jeszcze i to drugie uderzenie, cichnące i łagodne. I ono już rozrywa cały tamten świat na dwie części – część waszą i tę drugą. I tak już pozostaje - aż do części drugiej, allegretto.

To wszystko przyszło mi do głowy w Kolonii i nie wiem, czy słusznie.
Zapraszam więc na parę wybranych obrazów księżycowego światła:

na Poświatę nad Boulogne Édouarda Manet’a

na Samotny dom w Kiefernwald Caspara Davida Friedricha

na Księżycową poświatę Felixa Vallotton’a

na Port w świetle księżyca Jakoba Philippa Hackert’a

na Śmierć Safony Gustave Moreau

Zapraszam też do królestwa dźwięku: znakomity Wilhelm Kempff w wykonaniu wszystkich trzech części ‘Sonaty Księżycowej’ Ludwiga van Beethovena.

JG, Fundacja Promethidion.eu

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Lovis Corinth
Axel Gallen-Kallela
Ernst Beyeler
Gemeentemuseum den Haag
Pablo Picasso

Zobacz więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Wiadomości

Studio

Muzyka



Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej