szukaj:
z ostatnich:

Finansowe dramaty gwiazd

dodane 2010-02-27 (08:00)
  A A A
 


Wprawdzie dla mnie nie jest to wiadomość mijającego tygodnia, ale ponieważ ukazała się wczoraj na pierwszych stronach „Faktu” i „Super Expressu” od niej zaczynam. Edyta Górniak i Dariusz Krupa w końcu się rozwiedli. W końcu, bo o tym, że ich drogi się rozeszły, prasa kolorowa i tabloidy rozpisywały się od dawna. Jedyne więc, co mnie zaskoczyło, in plus zresztą, jest to, że rozwiedli się z klasą. Co nie wszystkim parom z showbinesu się udaje. I co zasadę, którą lansuje, że kiedy małżeństwo okazuje się nieudane, może być przynajmniej udany rozwód. Pani Edycie i panu Dariuszowi życzę wszystkiego najlepszego na nowej , a raczej na nowych drogach życia.
A co nowego u innych?

Piotr Kupicha, lider zespołu Feel, w czwartkowym wywiadzie dla Faktu, powiedział, że nie musi już tyle pracować. Przez ostatnie lata potrafił, z zespołem, zagrać nawet 150 koncertów rocznie. Teraz też pewnie by potrafił, ale już nie musi. Koncerty Feela planuje praktycznie wyłącznie w weekendy. I to, jest już moim zdaniem, dobra wiadomość. Ale jest jeszcze lepsza. Grając znacznie mniej, zarabiać będą tak samo.

„Po prostu nasz koncert – mówi Kupicha – kosztuje teraz więcej. To normalna kolej rzeczy – dodaje – Mamy przecież rzeszę swoich fanów, mamy renomę. Jesteśmy starymi wyjadaczami, którzy świetnie grają rocka, kochają to i dają dobre show. Dlatego nasz koncert już sporo kosztuje.”

Ciekawe, czy dojdzie kiedyś do tego, że będą dostawać pieniądze tylko za to, żeby w ogóle nie występowali.
Ale skoro już o pieniądzach… : „Dramat Justyny Steczkowskiej”- alarmuje Super Express – śpiewa za marne stawki!”. Za występ w nowym, warszawskim Och-teatrze Krystyny Jandy ,,piosenkarka dostaje góra 3- 4 tysiące złotych.. Nawet nie porównując tego ze stawką zespołu Feel, to rzeczywiście nie wiele. Ale, śmiem twierdzić, bywają większe dramaty.
A w każdym razie większe przykrości. Nawet nie koniecznie związane z kasą.

Bo Kasia Cichopek np. za współprowadzenie nowego, polsatowskiego programu „Tylko my dwoje” wynegocjowała sobie, jak dowiedział się Fakt, całkiem niezłą stawkę. Około 10 tys. za odcinek, a ponieważ przewidzianych jest 10 odcinków, na waciki dla gwiazdy i pieluchy jej synka starczy. Biorąc zaś pod uwagę, że do jej obowiązków będzie ponoć należało zapowiadanie uczestników programu i, oczywiście, ładna wyglądalność na scenie, honorarium około 100 tys. złotych to chyba, nawet dla takiej gwiazdy, naprawdę nie dramat.

A jednak….nie ma lekko. Nowym partnerem Kasi Cichopek będzie otóż znany kabareciarz, Mariusz Kałamaga. Znany nie tylko z żółtego sweterka, ale również ze śmiałych, nierzadko kontrowersyjnych dowcipów.
„ Czy więc – zastanawia się Fakt – Kasia, który ma status n a j j a ś n i e j s z e j gwiazdy Polsatu, miła, spokojna, zrównoważona, dogada się z Mariuszem, gwiazdą kabaretu „Łowcy. B”?
Wiadomo już, że Kałamaga nie zamierza – pisze gazeta – traktować Cichopek z jakąś szczególną czcią. (No, to już się boję!)
„Nie miałem okazji wcześniej pracować z Kasią – zastrzega kabareciarz w rozmowie z Faktem - Na polsatowskim sylwestrze nawet ze sobą nie rozmawialiśmy.. Jaka ona jest? To fajna, ciepła klucha. No, po prostu fajna kobitka.”
Choć Kałamaga miał dobre intencje – komentuje gazeta – mało kto odważyłby się tak powiedzieć o Kasi.

Choć, wbrew pozorom, nie jeden miałby ochotę. Sama znam paru takich. Ale boją się wychylić. Bo Kasia, jak dawno już odkryła prasa kolorowa, jest naszą wielką aktorką. I jak napisał wtorkowy Fakt, jest „najjaśniejszą gwiazdą Polsatu”.
Ale czy, jako rzecze Mariusz Kałamaga, jest fajną, ciepłą kluchą? Odpowiedzi proszę nie nadsyłać. Podobnie zresztą jak na pytanie Faktu – czy Katarzyna Cichopek obrazi się na swego nowego partnera?
Pożyjemy, zobaczymy. Ja przynajmniej na pewno zobaczę nowy program. Bo zapowiada się ciekawie. Głównie ze względu na prowadzącą parę.
W pojedynkę natomiast poprowadzi nowy program w telewizyjnej dwójce, Katarzyna Dowbor. Będzie uczyła Polki, jak nie być kurą domową.
„Trzeba uciec od stereotypu – mówi dziennikarka – że młoda kobieta ma siedzieć w domu i niańczyć dzieci, a ta po 50-tce, niańczyć wnuki, zajmować się kuchnią i modlitwą.”
Na szczęście, coraz więcej kobiet, zwłaszcza pracujących w showbiznesie, ucieka od tego stereotypu.
Natasza Urbańska wróciła do pracy w niecałe 2 miesiące po porodzie Alicja Bachleda - Curuś, mimo sprzeciwów Collina Farrela, postanowiła wynająć nianię dla 5-ciomiesięcznego synka, bo sama nie zamierza rezygnować z kariery. Z tego samego powodu opiekunkę dla swego dziecka zatrudniła wspomniana Kasia Cichopek. Bo choć synek jest dla niej, oczywiście, najważniejszy, praca też jest ważna. Podobnie jak dla 26-cioletniej Agaty Rubik, nauka. A kiedy ona każdy weekend spędza na Uniwersytecie, 9-cio miesięczną Helenką zajmuje się Piotr Rubik. I nie narzeka.

Niewykluczone jednak, że dożyjemy czasów, kiedy mężczyźni z a c z n ą narzekać. Że ich kobiety zbyt mało im pomagają w opiece nad dziećmi.
Ale na razie – życzę wszystkim miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień.
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Kożuchowska w tych samych butach drugi sezon!?
Podwójny gaz Ilony Felicjańskiej
Co rozczarowało Agnieszkę Włodarczyk?
Śpiewać każdy może
Dorodny kogut Grażyny Szapołowskiej

Zobacz więcej w serwisach WP

Media

Pytamy.pl

Teleshow.pl

Muzyka



Opinie

Ocena: 0 [0]
~Efunia [2010-02-26 15:11]

Kocham Panią, Pani Mario
Dla Pani Magla warto żyć w ten przedwiosenny, marny czas :) Warto żyć i płakać. Ze śmiechu oczywiście :)

odpowiedz

Wywiady

Przed premierą Arabeli


Wywiad z reżyserem Pawłem Aignerem, reżyserem "Arabeli" więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej