szukaj:
z ostatnich:
Halka w Operze Bałtyckiej
Halka w Operze Bałtyckiej

Lata 40-te XIX wieku to był czas najwyższy, by powstała wreszcie polska opera narodowa. Romantyzm skończył z uniwersalizmem w sztuce, do głosu dochodziły lokalne tendencje. Były one przejawem zachowania narodowej tożsamości przez kraje podbite przez europejskie mocarstwa lub wyrażały ambicje tych ostatnich
dodane 2010-02-01 (14:05)
  A A A
 

Stanisław Moniuszko
Halka
libretto Włodzimierz Wolski
prapremiera: wersja 2-aktowa - Wilno, 1 stycznia 1848
wersja 4-aktowa –Warszawa, 1 stycznia 1858
premiera gdańska: 24 sierpnia 1949
(pierwsza prezentacja na Wybrzeżu – Sopot, czerwiec 1926, siłami Opery Objazdowej z Warszawy)
premiera 6 lutego 2010


kierownictwo muzyczne Andrzej Straszyński
reżyseria i scenografia Ewelina Piotrowiak
współpraca scenograficzna i kostiumy Katarzyna Zawistowska
choreografia Roman Komassa
przygotowanie chóru Dariusz Tabisz
reżyseria świateł Piotr Miszkiewicz
asystent kierownika muzycznego Jakub Kontz
asystent reżysera Magdalena Szlawska
asystent kierownika Chóru Jan Kurek
korepetytorzy solistów Liana Krasyun-Korunna

obsada
Stolnik / Marian Kępczyński, Piotr Nowacki
Zofia, jego córka / Anna Fabrello, Julia Iwaszkiewicz,
Janusz / Grzegorz Piotr Kołodziej, Bartłomiej Misiuda, Grzegorz Pazik
Dziemba, zaufany Stolnika /Łukasz Goliński, Piotr Lempa
Halka / Katarzyna Hołysz, Galina Kuklina, Ewelina Wojciechowska
Jontek / Tomasz Michalski, Paweł Skałuba, Marek Szymański
Dudarz / Taras Kuźmych
Góral / Łukasz Wroński, Witalij Wydra
Chór, Balet i Orkiestra Opery Bałtyckiej
dyrygent – Andrzej Straszyński
inspicjent Magdalena Szlawska


Lata 40-te XIX wieku to był czas najwyższy, by powstała wreszcie polska opera narodowa. Romantyzm skończył z uniwersalizmem w sztuce, do głosu dochodziły lokalne tendencje. Były one przejawem zachowania narodowej tożsamości przez kraje podbite przez europejskie mocarstwa lub wyrażały ambicje tych ostatnich. Włochy postawiły na śpiewność, czyli belcanto (Rossini, Bellini, Donizetti), muzyka niemiecka – na ludową nastrojowość, czasem grozę (Wolny strzelec Webera - 1821, Wampir Marschenera - 1822), Francuzi – połączyli oba te elementy, serwując publiczności początkowo dzieła pisane z myślą o monumentalnej wystawie (tzw. wielka opera historyczna – Auber, Meyerbeer), by z czasem zainteresować się psychologią operowych bohaterów (Gounod). Swój własny styl operowy zaczęli kształtować także Rosjanie – Iwan Susanin Glinki (1836) z jego chłopskim bohaterem tragicznym, co było novum w teatrze muzycznym, zapoczątkował w Rosji nurt historyczny. Jego druga opera, Rusłan i Ludmiła (1842) obudziła zainteresowanie ludowymi podaniami i fantastyką. Także Węgrzy z sukcesem tworzy operowe dzieła narodowe, sięgając po tematy historyczne i poszukując w muzyce idiomu węgierskiego („Maria Bathory” Erkela, 1840). To samo działo się w Czechach („Druciarz” Skroupka, 1826). Wydarzenia z historii naszego kraju i rytmy polskich tańców wykorzystywali w swej twórczości tworzący w Polsce – Józef Elsner (1769-1854) i Karol Kurpiński (1785-1857). Jednak ich talenty nie pozwoliły im stworzyć dzieł, które mogłyby konkurować z popularnymi wtedy utworami Aubera, Rossiniego, Boildieu, Webera czy Cherubiniego i szybko schodziły ze sceny warszawskiego teatru. Tworzyli dzieła na miarę swoich dni, ale nie czasów. Okupujący Warszawę Rosjanie nie byli też zainteresowani wspieraniem polskich oper, utrudniali stabilne działanie szkół muzycznych i instytucji artystycznych. Jednak ferment lat 40-tych: Wiosna Ludów czy rzeź szlachty galicyjskiej przez chłopów spowodowały, że także twórcy musieli włączyć się w przemiany, jakie zachodziły w społeczeństwie. Tym, który miał odmienić losy polskiej opery był Stanisław Moniuszko.

Stanisław Moniuszko Twórca polskiej opery narodowej urodził się 1819 roku w prowincjonalnym Ubielu, w okolicach Mińska. Lekcje muzyki pobierał prywatnie. Także, gdy udał się na studia do Berlina, wiedzę zdobywał w tym samym trybie, będąc prywatnym uczniem dyrektora Singakademie Rungenhagena. Pewnie nawet nie pomyślałby o poważnych studiach, gdyby w wieku 17 lat nie poznał Aleksandry Mullerówny. Jej rodzice zgodzili się wydać córkę za Moniuszkę pod warunkiem, że ten zdobędzie stosowne wykształcenie. Po trwających trzy lata naukach jego pedagog wystawił mu ocenę „dobrą” i uznał, że Moniuszko zdobył podstawę do dalszych studiów. Jednak młody kompozytor prędko wrócił do Wilna, by założyć rodzinę, a swoje umiejętności doskonalił poprzez studia własne (był na bieżąco, z tym co działo się w muzyce europejskiej, analizując m.in. rozprawy i partytury Wagnera).

W Wilnie, prowincjonalnym wówczas mieście, udzielał lekcji muzyki, był organistą w kościele św. Jana, prowadził półamatorską orkiestrę, komponował pieśni, muzykę dla wileńskiego teatru oraz skromne śpiewogry. Bezskutecznie zabiegał o posadę w Petersburgu. Dzięki znajomości z warszawskim organizatorem życia muzycznego, Józefem Sikorskim, udało mu się zainteresować warszawski Teatr Wielkie swoją operetką „Loteria”. W czerwcu 1846 roku przyjechał do Warszawy, by przedstawić to dzieło. Poznał wówczas młodego, gniewnego poetę - Włodzimierza Wolskiego, twórcę niewydanego, kontrowersyjnego utworu Ojciec Hilary (bohaterem był chłop-mściciel) i krążącego w odpisach poematu Halszka, opowiadającego o chłopce potajemnie poślubionej przez panicza i zamordowanej na rozkaz jego matki-dziedziczki. Poemat Halszka zainspirował Moniuszkę do rozmów z librecistą na temat stworzenia libretta na jego podstawie. Do Wilna wrócił z gotowym tekstem, a także podbudowany sukcesem „Loterii”, w której wystąpili najlepsi artyści Teatru Wielkiego. Wolski oczyścił Halszkę z obecności wszelkich zjaw i duchów, a główną bohaterką uczynił chłopkę, co na ówczesne czasy było niezwykłym posunięciem. Muzykę do 2-aktowej Halki, Moniuszko skomponował w Wilnie, pracę nad nią skończył w czerwcu 1847 roku. Przedstawione dyrekcji warszawskiego teatru dzieło spotkało się z życzliwością, wyznaczono nawet datę premiery. Jednak niebawem Moniuszko dowiedział się, że premiera została przełożona na później, potem na jeszcze później, aż w końcu partytura trafiła na półkę w archiwum. Nie wiadomo kto dokładnie zaszkodził „Halce”. Możemy przypuszczać, że powodem mogła być treść, która dwa lata po rzezi galicyjskiej mogła drażnić wpływowe kręgi. Operę oskarżono wręcz o niechrześcijański temat (choć w finale bohaterka wybacza swemu uwodzicielowi).

W tym samym czasie, w Wilnie towarzystwo amatorów wystawiło dzieło w wersji koncertowej. Stało się to 1 stycznia 1848 roku.

Dwie „Halki”

Halka” pierwsza

Pierwotna „Halka”, 2-aktowa, tzw „wileńska” pisana była z myślą o możliwościach wileńskiej sceny. Czyli bardzo skromnych. Jakby Moniuszko od samego początku nie wierzył, że Warszawa zdecyduje się dzieło wystawić. W Wilnie nie było dobrego tenora, więc partia Jontka napisana była dla barytona. W pierwszej wersji nie było scen baletowych. Nie było popisowych arii. Ale był czystej krwi dramat muzyczny. Bez zbędnych ozdobników i operowego blichtru. Świetnie skonstruowany, pod względem dramaturgicznym o niebo lepszy od późniejszej wersji. Moniuszko nie bał się wtedy mocniejszych sformułowań, które później znikną z libretta. W wersji pierwotnej Halka, porównuje się do suki, która w przeciwieństwie do niej nie opuszcza swych dzieci. W wersji ostatecznej mocno brzmiąca „suka” staje się patetycznym „ptakiem drapieżnym”. W scenie obłędu Halki górale wybuchali pełnym gniewu okrzykiem „tak to z panami”, w wersji warszawskiej - „tak to z pannami”, co wywołuje raczej efekt komiczny w zderzeniu z sytuacją i energią zawartą w nutach.
Wersja 2-aktowa została wystawiona także na scenie. Stało się to również w Wilnie – 28 lutego 1854. Partię tytułową kreowała Waleria Rostkowska.

Halka” po raz drugi
I nagle, wiosną 1857, Moniuszko z prasy dowiedział się, że Teatr Wielki postanowił wystawić jeszcze w tym roku „Halkę”. Błagał wszystkich by się wstrzymali i pojechał do Warszawy, by negocjować warunki. Bynajmniej nie finansowe, ten aspekt, pomimo posiadania dziewięciorga dzieci, zawsze interesował go najmniej. Świadom słabości partytury oraz tego, że to co podobało się w Wilnie, nie musi podobać się w Warszawie, wprowadził liczne zmiany. Dwa akty podzielił na cztery. Dosyć niefortunnie, bo po pierwszym akcie akcja przenosi się zaledwie na drugą stronę płotu okalającego dom Stolnika, a po trzecim – na drugą stronę wiejskiej drogi. Złagodził nieco obraz szlachcica-uwodziciela, obdarzając go wraz z Wolskim w arię i w wyrzuty sumienia. Teatr warszawski dysponował znakomitym zespołem baletowym – powstały więc mazur i tańce góralskie. Ale przede wszystkim w zespole warszawskim była dwójka znakomitych solistów, ulubieńców publiczności – tenor Julian Dobrski i sopranistka Paulina Rivoli. Dla niego Moniuszko przetransponował całą partię w górę i dopisał dumkę „Szumią jodły”. Doszły go słuchy, że Rivoli nie podoba się jej partia, by więc zjednać sobie primadonnę dodał wielką i efektowną arię „Gdyby z rannym słonkiem”. Choć aria nie zniwelowała niechęci pomiędzy nimi to zaważyła na tym, że diva zgodziła się zaśpiewać Halkę. Partia dziewczyny z ludu, której panicz zabrał wianek miała się okazać najważniejszą w jej życiu... Do premiery przyłożono się starannie: do dwóch aktów przygotowano nawet nowe dekoracje, co w tamtych czasach zdarzało się niezwykle rzadko.

1 stycznia 1858 roku o godzinie 19:00 w Teatrze Wielkim odbywa się premiera dzieła. Za pulpitem dyrygenckim stanął Jan Quatrini. Jakieś dziesięć minut po dziwiętnastej, gdy po uwerturze podniosła się kurtyna, a publiczność zobaczyła polską szalchtę sunącą dumnie w rytm pompatycznego poloneza „huczał cały teatr”. Sala zapełniona była do ostatniego miejsca. Na drugim przedstawieniu sytuacja wygląda podobnie. I na trzecim. I na kolejnych, które dodano w pośpiechu do repertuaru. Publiczność i recenzenci oszaleli za zachwytu. Bilet na „Halkę” stał się produktem deficytowym.

Sukces zagwarantował Moniuszce awans. Ten prowincjonalny kompozytor kilka miesięcy później stanie się dyrektorem opery w Warszawie. A dzięki „Halce” polska opera wypłynęła na głębsze, choć nadal niezbyt rozległe wody.

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Problem z Halką
Pietrowiak Ewelina

Zobacz więcej w serwisach WP

Wikipedia WP

Muzyka

Kobieta

Tech



Opinie

Ocena: 0 [0]
~rafau111 [2010-08-30 20:11]

Może autora artykułu zainteresuje nazwisko reżyser: Pietrowiak. Dla zainteresowanej chyba spora różnica...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bob [2010-02-11 14:16]

Halka
bez dekoracji i góralsko - krakowskich strojów jest to półopera .Podobnie oglądałem Borysa Godunowa w Teatrze Wielkim i brak było tej atmosfery carskiego dworu. dlatego nie wysilajcie się młodzi reżyserzy bo robicie tylko połowę opery.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej