szukaj:
z ostatnich:
Hans Baldung Grien
Hans Baldung Grien

Arystoteles i Phyllis
opowieść bardzo niegrzeczna
wersje stare, nowe i jeszcze starsze
dodane 2010-02-18 (12:04)
  A A A
 


Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy


Wszystko przez tego niecnotę Griena. Zapłodnił mnie nie wiedzieć kiedy, chociaż od tak dawna nie utrzymywałem z nim żadnego bliższego kontaktu. Ale to bardzo jest przecież znana opowieść i w rzeczy samej nie wiadomo, ile jest w niej prawdy i po co zresztą.

Nie do końca jest jasne, czy Dostojny Mędrzec Arystoteles (ten po lewej, po prawej widzimy Platona) naprawdę był mentorem Aleksandra Wielkiego Macedońskiego. Czy kiedykolwiek poznał jego faworytę, piękną Phyllis (tak, poznał: przyszła kiedyś bezceremonialnie do Aleksandra w trakcie wykładu i chciała wtedy czegoś zupełnie nieistotnego z punktu widzenia Państwa, ale za to bardzo ważnego przy wyborze nowej torebki – i dlaczego od razu coś do niej poczuł dziwnego, mimo, że miał już wtedy co najmniej 147 lat? (No, może tyle aż nie miał:ale widząc tę młodą i atrakcyjną niewiastę w jakże kusej szacie i jej kształtne uda - Mędrzec rzeczywiście poczuł natychmiast, że tak naprawdę jest on o wiele młodszy i że sprawy Państwa nie są w tej chwili najważniejsze.)

Dlaczego stał się nagle o nią bardzo zazdrosny, niczym 19-letni powabny efeb, uczeń Szkoły Ateńskiej Rafaela? (Bo zazdrość to piękne uczucie: wymyślili je olimpijscy bogowie, aby dopiec po wielokroć rogatemu Wulkanowi…). Co sprawiło, że zaczął namawiać jurnego Macedończyka do nagłej wstrzemięźliwości płciowej (prawdopodobnie nie mógł przejść do porządku dziennego, że ten chłystek – tylko dlatego, że jest o sto lat młodszy, ma wielką władzę i pieniądze – że w istocie rzeczy tyle tylko wystarcza, aby z byle głupotami wpadała do niego każdej porze dnia i nocy tak piękna kobieta i wodziła go bezkarnie za nos swoimi zgrabnymi..) – i co spowodowało, że zdecydował się przyjąć zaproszenie tej uroczej młodej damy na zupełnie niewinną przechadzkę o zachodzie słońca (jak to, co?! Przecież on chciał z nią poważnie porozmawiać o imperatywie kategorycznym Immanuela K. i jej niemożliwych do pogodzenia z najwyższą racją stanu preferencjach kolorystycznych wyborów); a była ona przecież połączona – jak się potem okazało - z innymi jeszcze bardziej perwersyjnymi rozrywkami..

I tak się też wtedy stało: ta młoda i piękna kobieta zmyślnie zaproponowała Mędrcowi UKŁAD. I tak ONA przemyśli wszystko i spełni jego najskrytsze oczekiwania, ale pod jednym oto warunkiem: przed zachodem słońca spotkają się i ona wyprowadzi go na spacer na smyczy całkiem gołego. Kiedy już wszyscy ich tak zobaczą, ona dosiądzie go nieskromnie i wielki Arystoteles będzie musiał być jej pokornym wierzchowcem; a ona będzie go ujeżdżała do woli na oczach swego jurnego Aleksandra..

Cóż… Arystotelesmiał jakoby na przemyślenie tej szczególnej oferty niecałe 12 minut, ale co to dla prawdziwego myśliciela - podobno przełykając wstyd, acz bez zbędnej zwłoki przystał na tę propozycję i wszystko potoczyło się tak, jak zażądała piękna Phyllis.

Wśród gawiedzi, która obficie zgromadziła się we wszystkich dobrych miejscach obserwacyjnych – był właśnie ów nieszczęsny Hans Baldung, zwany Grienem. On to właśnie pokazał najcelniej w owych czasach, jak kobieta potrafi upokorzyć mężczyznę najbardziej dotkliwie. Ale nie był jedynym: już wiek przed nim ta ostra scena z mosiądzu krążyła w Internecie i służyła do mycia rąk w różnych sytuacjach: aquamanile od przodu. Potem powstawały kolejne wersje, rzeźbione.

I jeszcze inne, graficzne. I jeszcze inne, wcześniejsze, albo późniejsze. Wreszcie, po paru wiekach powstała wersja współczesna, być może najpełniejsza i chyba poznawczo najbardziej celna. Jeszcze do końca lutego można ją zobaczyć w The Asterion House, przeznaczona jest ona wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Oto scena wprowadzająca: Phyllis zręcznie prowadzi mężczyznę na smyczy, albo innym łańcuchu (to prawdopodobnie Arystoteles w czasach nieco młodszych, albo też już sam Aleksander Macedoński nauczony doświadczeniem swego Mistrza, iż nie należy sprzeciwiać się niebacznie kaprysom ponętnej kobiety - bo potem będzie jeszcze ciekawiej!). Po paru surowych rundach na lśniącym parkiecie owa urocza pogromczyni ujarzmia już swego myśliciela do końca i pozwala mu podstawić swój grzbiet do dalszych oto zmyślnych ćwiczeń intelektualnych: odtąd ona zasiada na nim wprawnie swym cudownym zadeczkiem i ze skromnie złączonymi udami – prawdziwa współczesna Venus Callipygos - a on wtedy, ku jej wyraźnemu zadowoleniu, posłusznie zaczyna uprawiać pod nią ten jakże ożywczy dla wszystkich mięśni swego ciała trening..

I tak oto prawdopodobnie wyglądała w rzeczywistości ta słynna historia Pewnego Myśliciela i Pięknej Phyllis; Ale Hans Baldung - zwany Grienem – nie byłby sobą, gdyby nie podsumował swej opowieści ostatnim celnym morałem: pokazał go na swym okrutnie szczerym obrazie z początków lat czterdziestych XVI wieku - jak przystało na Wielkiego Artystę.. To Przemijanie, obecnie w Museo Nacional de Prado. W rzeczywistości zresztą obraz ten nosi inny tytuł…

Dobranoc Państwu.
Jan Guja, Fundacja Promethidion.eu

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Ernst Ludwig Kirchner
Leonardo da Vinci
Alphonse Mucha
Łzy Erosa
IMPRESSIONISM

Zobacz więcej w serwisach WP

Wikipedia WP

Studio

Odkrywcy.pl

Wiadomości



Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Ślub sprzed dwustu lat


W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych fute więcej