szukaj:
z ostatnich:
Helmut Newton Stiftung
Helmut Newton Stiftung

4 czerwca 2009 - 31 stycznia 2010
Helmut Newton: Sumo
Museum für Fotografie, Berlin
dodane 2009-08-03 (12:38)
  A A A
 


Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy


Helmut Newton
Foundation im Museum für Fotografie

Helmut Newton: SUMO
4. Juni 2009 – 31. Januar 2010

W 10. rocznicę publikacji największego i najdroższego albumu fotograficznego, jaki wydano w XX wieku – ‘SUMO’ Helmuta Newtona – założona przez artystę fundacja Helmut Newton Stiftung prezentuje w berlińskim Muzeum Fotografii zdecydowaną większość (394) spośród ponad 400 prac zamieszczonych w tej gigantycznej księdze – dzisiaj jednym z największych białych kruków w świecie fotografii.

W 1999 roku Benedikt Taschen, właściciel znanego wydawnictwa Taschen Verlag, nakłonił 79-letniego podówczas Helmuta Newtona do przygotowania i wydania albumu, jakiego jeszcze świat nie widział. I tak się też stało: księga wydana została w nakładzie 10.000 ponumerowanych egzemplarzy sygnowanych osobiście przez artystę. Wymiary księgi były tak znaczne – 50 x 70 cm – a jej waga przy 464 stronach tak znacząca – 30 kg – że sprzedawano ją wraz ze stolikiem zaprojektowanym specjalnie na tę okazję przez Philippe Starck’a. Komplet kosztował wtedy 10.000 EUR i cały nakład rozszedł się błyskawicznie.

Bo też Helmut Newton to jeden z największych fotografików XX wieku: Żyd urodzony w 1920 wieku w Berlinie, w 1940 roku zawitał do Australii, gdzie 8 lat później poślubił June Brunell, również artystkę, znaną pod pseudonimem Alice Springs: towarzyszyła mu potem aż do końca, w 2004 roku. Na swoją pozycję i sławę pracował długo i zyskał ją chyba w pełni w latach 70-tych. Był jednym z najwybitniejszych odkrywców kobiecego ciała w historii fotografii: przełamał wiele barier, mitów i tabu w sposobie prezentowania współczesnej kobiety. Nie zawsze i nie przez wszystkich był w związku z tym lubiany: buntowali się często zarówno pruderyjni wydawcy, jak i wyzwolone istoty krągłe. Te ostatnie zarzucały mu, że widzi w nich tylko ciało – najlepiej szczupłe, długonogie i niczym nieokryte, albo okryte czymkolwiek tak chytrze, że wydawały się jeszcze bardziej nagie i wyzywające. Krzyczały na niego, że jego kobiety to seksualne niewolnice męskich popędów, że je dręczy, wyzyskuje, zmusza i upokarza. On wtedy odpowiadał z wrodzonym sobie wdziękiem, że to gówno prawda, bo jego kobiety i tak zawsze zwyciężają, że to one dominują i to one robią z tych wszystkich jego macho zwykłych chłopczyków śliniących się na myśl o tym, co im zostanie z łaski pozwolone: co im też może z nagłego kaprysu zostać jutro zabronione, a może nawet dzisiaj wieczorem, a może nawet już teraz? Na kolana i proś…

Jakkolwiek by to w rzeczywistości nie było, Helmut Newton był naprawdę mistrzem aktu i to aktu nader perwersyjnego. Osiągał to zarówno kształtem i kolorem kobiecego ciała – tak, kolorem: co prawda większość swoich prac wykonał w technice czarno-białej, ale w tej jego czerni, bieli i półtonach więcej jest kolorów niż w prawdziwej karnacji jakiegokolwiek kobiecego ciała – jak i scenografią, akcesoriami często rodem z dusznego świata S/M – i kontekstem. A ten był zawsze bardzo przewrotny..

Tworzenie aktów znudziło mu się dopiero w 1995 roku, miał wtedy 75 lat. „Zrobiłem w swym życiu chyba już za dużo zdjęć nagim kobietom’ – wyznał wtedy przekornie. ‘I now have a strong reaction against the exposed female body. Nudes will no longer be a subject for me -- though I might regret saying that the next time I see a beautiful girl on the beach. Today I have a strong desire to photograph women clothed from head-to-foot with hardly an inch of flesh. It will be a challenge to work under such restraints." Jego żona przyjęła tę decyzję ze zrozumieniem, bez protestu. ‘On zawsze robił to, co chciał.’ – powiedziała wtedy skromnie.

Opowiem Państwu kiedyś więcej o tym wielkim fotografiku, który mawiał, że zawsze chciał, aby jego zdjęcia jedynie uwodziły, oczarowywały i bawiły. Tylko tyle. Prawda, że to niewiele ? Helmut Newton za życia odznaczony został najwyższymi honorami artystycznymi w Niemczech, USA, Francji, Australii i bardzo wielu jeszcze krajach. Zmarł w wypadku samochodowym w 2004 roku, w Kalifornii. Pozostawił po sobie pamięć, dzieła i grono wyznawców. W Berlinie również zobaczymy parę ich prac.

Zapraszam do naszej galerii .
JG, Fundacja Promethidion.eu

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Lovis Corinth
Axel Gallen-Kallela
Ernst Beyeler
Amedeo Modigliani
Salvador Dali

Zobacz więcej w serwisach WP

Książki

Wikipedia WP

Studio

Wiadomości



Opinie

Ocena: 0 [0]
~ja wol [2009-09-15 14:54]

co za bezsens
koleś co pisał chyba w łeb wcześniejk dostał... w jego pracach kobiety mają wiecej kolorytu niż ludzka skóra w rzeczywistości... albo się czegoś nażarł, albo ślepy i nie widzi w rzecxzywistości... tępa strzała

odpowiedz

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej