szukaj:
z ostatnich:
Historia po berlińsku
Historia po berlińsku

Pokaz nominowanego do Oscara 2010 filmu dokumentalnego "Królik po berlińsku"
dodane 2010-03-10 (09:33)
  A A A
 
Ośrodek KARTA i Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego
serdecznie zapraszają
10 marca 2010 r. o godz. 18.00, Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, sala 256,
ul. Dobra 55/66 w Warszawie
na pokaz filmu Królik po berlińsku w reż. Bartka Konopki
oraz dyskusję inspirowaną filmem i tekstami z najnowszego numeru Karty(61)
z udziałem:
red. Agnieszki Dębskiej  (Ośrodek KARTA)
prof. Jerzego Kochanowskiego (Instytut Historyczny UW)
red. Janusza Wróblewskiego (Polityka).

Prowadzenie red. Jacek Lepiarz (korespondent Niemieckiej Agencji Prasowej DPA w Warszawie).

WSTĘP WOLNY

Film dokumentalny Królik po berlińsku w reż Bartka Konopki, opowiada o tysiącach dzikich królików, które zamieszkiwały strefę śmierci Muru Berlińskiego. Pas ziemi między dwoma murami był jakby „stworzony" dla tych zwierząt - pełno nietkniętej trawy, drapieżniki zostały za murem, strażnicy pilnowali, żeby żaden człowiek nie „zakłócał" spokoju królików. Przez 28 lat żyły tam zamknięte, ale bezpieczne. Niestety pewnego dnia Mur runął, a króliki musiały poszukać dla siebie nowego miejsca. Film jest alegorią przybliżającą dzieje Europy Wschodniej z „króliczej" perspektywy.

Film nominowany do Oscara 2010 w kategorii Krótkometrażowy Film Dokumentalny.

W 61. numerze „Karty” prezentujemy m.in.:

Więźniowie NRD w „strefie zamkniętej” (1946-89)
Obraz enerdowskiego systemu terroru i bezprawia, przedstawiony w opowieściach więźniów przetrzymywanych w Hohenschönhausen, głównym więzieniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa w Berlinie Wschodnim.

W celi numer 61 mieszkałam ponad rok. Pociłam się w niej latem i marzłam zimą. Pomieszczenie było małe, a powietrze nie dochodziło tu niemal wcale, więc latem robiło się tak duszno, że pot spływał ze mnie strumieniami, nawet kiedy siedziałam bez ruchu. […] Jedynym przedmiotem, jaki pozwolono mi zabrać do celi, była maleńka chusteczka do nosa, z biegiem czasu cienka jak gaza. Służyła mi jako myjka, bandaż, szczoteczka do zębów, chusteczka do nosa i wreszcie — jako szachownica. Wyciągnęłam nitki na krzyż i tak powstały prawie niewidoczne kwadraty. Z nitek zrobiłam białe figury szachowe, a z szarych, wyciągniętych ze spódnicy — czarne.

Siegfried Leonhard Kapela — ucieczka z Peerelu
Z metryki i pierwszego meldunku — Polak, z uczucia i wyboru — Niemiec. Działacz i odstępca „Solidarności”, który poparł stan wojenny, co dla jego otoczenia w Zielonej Górze musiało być szokiem. Przez 40 lat usiłował uciec z Peerelu do Niemiec Zachodnich — swojego Heimatu.
Siegfried Leonhard Kapela:
Piszę to do Polaków z prośbą o zrozumienie, że miałem prawo być Niemcem w Niemczech, tak samo jak każdy Polak przyznaje to prawo Polakowi, który jest czy był na obczyźnie, a chciał być w swojej ojczyźnie. To jest święte prawo każdego człowieka. Mnie tego prawa przez dziesięciolecia pozbawiano, a próby uzyskania wolności kończyły się wieloletnim więzieniem czy nawet postrzeleniem. Nie oczekuję od nikogo niczego więcej poza zrozumieniem, nie uskarżam się na swój los; los, który w dużej mierze sam kształtowałem, dokonując nawet złych wyborów. Wybaczam i proszę o wybaczenie.

ksiegarnia.karta.org.pl
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Studio

Film

Kobieta

Muzyka



Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Ślub sprzed dwustu lat


W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych fute więcej