Po raz pierwszy w Niemczech prezentowana jest tak bogata wystawa fotografii bardzo specyficznej: zdjęć wykonywanych przez 'paparazzich' - szczególny klan fotografików pracujących zwykle dla mediów, chociaż czasami wykorzystujących swoje dzieła w nieco inny, zwykle równie komercyjny sposób.
Dzisiaj ten gatunek sztuki fotograficznej wymaga nie tylko bardzo dobrego sprzętu i jeszcze lepszego refleksu:
przede wszystkim wymaga on od autora nieprawdopodobnego tupetu i chamstwa; braku kultury, taktu i jakiegokolwiek poczucia przyzwoitości: najlepiej - zaniku pewnych (zdawałoby się) powszechnych u ludzi odczuć. Ale to także to sztuka dla artystów niezwykle inteligentnych, mądrych i obdarzonych dużą wiedzą, ogromną wyobraźnią i prawdziwą intuicją. Ludzi wytrwałych, odważnych i wytrzymałych na wszelkie niewygody i przeciwności losu; dla takich, którym szczęście zwykło sprzyjać częściej niż innym - równie znakomitym, ale nie tak szybkim i bezwzględnym.
Wydaje się jednak, że do połowy, a może nawet do końca lat 70-tych XX wieku sztuka paparazzich była nieco inna, niż ta dzisiejsza: więcej w niej chyba namysłu i sympatii do fotografowanych ludzi, może trochę mniej drapieżności – chociaż mogę się mylić. To właśnie głównie z tego okresu pochodzą prace wystawiane obecnie w Muzeum Fotografii w Berlinie:
jest ich tam prawie 350 autorstwa takich sław, jak Erich Salomon, Jean Pigozzi, Helmut Newton, Arthur Felling (Weegee) i Ron Gallela.
Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy
Dzięki uprzejmości Staatliche Museen zu Berlin oraz Fundacji Helmuta Newtona mamy przyjemność zaprezentować Państwu osiem znakomitych momentów z życia wielkich gwiazd:
•
Micka Jaggera i jego wieloletniej partnerki Jerry Hall, uchwyconych przez wciśniętego pomiędzy nich Jeana Pigozzi: to 1978 rok, Jerry i Mick znali się już wtedy od prawie roku i byli sobą zafascynowani;
• francuskiego ministra spraw zagranicznych
Aristide Brianda, który wykrywa Ericha Salomona robiącego mu zdjęcie z ukrycia (1931);