szukaj:
z ostatnich:
Kapuściński non-fiction
Kapuściński non-fiction

3 marca biografia Kapuścińskiego trafi do księgarń
fot. AKPA
dodane 2010-02-18 (10:17) 7 lat 4 miesiące 6 dni 14 godzin i 16 minut temu
  A A A
 
Alicja Kapuścińska chce sądowego zakazu rozpowszechniania książki "Kapuściński non-fiction". Autor - Artur Domosławski - określa to działanie jako "cenzurę prewencyjną", a wydawca - Świat Książki - zapewnia, że 3 marca biografia autora "Hebanu" trafi do księgarń.

Wtorkowa "Rzeczpospolita" podała, że Alicja Kapuścińska złożyła w sądzie pozew z wnioskiem o tzw. zabezpieczenie powództwa, czyli sądowy zakaz rozpowszechniania książki "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego. Autor o całej sprawie dowiedział się z gazet, podobnie jak wydawca - Świat Książki. Żaden z nich nie otrzymał jeszcze formalnego pisma z sądu. Alicja Kapuścińska odmówiła w środę komentarza, uzasadniając to swą umową z prawnikami.
W Sądzie Okręgowym w Warszawie - gdzie złożono pozew przeciw Domosławskiemu i wydawnictwu - PAP ustaliła, że 22 stycznia sąd ten nie uwzględnił wniosku o zabezpieczenie powództwa. 8 lutego wniosek został ponowiony. Na razie nie wyznaczono terminu jego rozpoznania. Sam pozew zarzuca autorowi biografii Kapuścińskiego naruszenie dóbr osobistych wdowy po twórcy - dobrami tymi jest prawo do dobrej pamięci po zmarłym. Sprawa jest na bardzo wstępnym etapie - sąd nie zbadał jeszcze pozwu pod względem formalnym, co dzieje się jeszcze zanim powództwo otrzymują pozwani. Nie wiadomo, czy i kiedy proces będzie mógł ruszyć.

Artur Domosławski określił w rozmowie z PAP próbę zablokowania rozpowszechniania jego książki jako "cenzurę prewencyjną". "Rozumiem, że w książce są fragmenty, które mogą pani Alicji Kapuścińskiej sprawić przykrość, nie było to jednak moim zamiarem. Wydaje mi się, że nie da się napisać prawdziwej biografii jakiegokolwiek człowieka i zarazem nie sprawić nikomu przykrości i zadowolić wszystkich. Życie jest zawsze bardzo złożone, tym bardziej w tak skomplikowanych czasach, w jakich żył Ryszard Kapuściński. Wielkość człowieka czasem lepiej widać na tle codziennej krzątaniny, słabości, a nawet czasem jego upadków" - powiedział Domosławski PAP.
"Nie sądzę, żeby walka z książką za pomocą cenzury prewencyjnej była właściwą odpowiedzią. Jest to tym bardziej smutne, że pisałem o Ryszardzie z wielką życzliwością i sympatią, starałem się pokazać jego świat, motywy decyzji, jakie podejmował, okoliczności, w jakich dokonywał trudnych nieraz wyborów. Uważam też, że potrzebujemy szczerych rozmów o naszych wielkich, naszych mitach. Moim zdaniem sąd nie jest właściwym miejscem do prowadzenia takich rozmów" - powiedział Domosławski.

Autor "Kapuściński non-fiction" ubolewa na swoim blogu, że "powodem zainteresowania (...) nie jest w tej chwili treść książki, lecz niezrozumiała próba walki z nią za pomocą cenzury prewencyjnej.(...)Sądzę, że kampania przeciwko książce szkodzi przede wszystkim pamięci Kapuścińskiego, bo za chwilę nikogo już nie będzie interesowała złożona, wielowątkowa i zniuansowana opowieść o wybitnym reporterze, oryginalnym pisarzu, wielowymiarowym człowieku w trudnych czasach i kilku epokach, o niełatwych wyborach, dylematach, wzlotach i upadkach, lecz wyrwane z kontekstu +sensacje+: a co tam zmyślił? a może się sprzedał? a bardzo romansował? No bo skoro próbuje się nie dopuścić do publikacji, to znaczy, że strasznie dużo strasznych i zarazem kompromitujących tajemnic skrywa biografia mistrza..." - pisze Domosławski.

Paweł Szwed, redaktor naczelny Świata Książki deklaruje, że w marcu biografia autora "Hebanu" znajdzie się na półkach księgarń. "Nie dostaliśmy żadnego dokumentu z sądu, o pozwie pani Kapuścińskiej dowiedziałem się z gazet. Nie mamy pojęcia co ten dokument zawiera. Z pełną odpowiedzialnością mogę jednak powiedzieć, że 3 marca książka będzie miała oficjalną premierę" - powiedział Szwed w rozmowie z PAP.
Książkę "Kapuściński non-fiction" odrzuciło wcześniej krakowskie wydawnictwo Znak. "Nie opublikowałem tej książki, bo chciałem być w zgodzie ze swym sumieniem" - powiedział PAP Jerzy Illg. "Rysiek był moim przyjacielem, nie mógłbym spojrzeć mu w oczy, gdybym wydał taką książkę. Nie chcę się szerzej wypowiadać na ten temat, bo nie zamierzam uczestniczyć we wrzawie medialnej, która przyczynia się do promocji książki Artura Domosławskiego" - powiedział Illg dodając, że wbrew temu, co napisała "Rzeczpospolita" powodem jego decyzji nie były rozdziały związane z kwerendą, jaką Domosławski przeprowadził w archiwach IPN. "Akurat te rozdziały wydają mi się dość rzetelnie opracowane" - ocenił Illg.
(PAP)
oceń
0
0
Podziel się


Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!