szukaj:
z ostatnich:

Kłótnie i wyzwiska na sejmach

dodane 2011-08-23 (08:20)
  A A A
 
Moneta gdańska z wizerunkiem Zygmunta III Wazy. Fot.W. Kalwat


Kłótnie i wyzwiska na sejmach






Kłótnie, wyzwiska i lekceważenie cudzych wypowiedzi były na XVI-wiecznych sejmach zjawiskiem niemal powszednim. Najczęstszą przyczyną problemu była źle pojmowana wolność słowa, której szlachta gotowa była bronić za wszelką cenę. Z tego też powodu z upodobaniem dawała upust osobistym animozjom i pieniactwu, wykłócając się i obrażając o drobne nieraz sprawy. Światlejsi przedstawiciele elit politycznych ubolewali nad tym stanem i zwracali uwagę, że właśnie takie sytuacje są powodem znacznych opóźnień i braku uchwał. Zwykła brać szlachecka pozostawała jednak głucha na tego typu uwagi. Diariusze sejmowe czasami niemal na każdej stronie dostarczają bardzo dużej ilości przykładów odnośnie tego zagadnienia.

Spory sejmowe nierzadko stanowiły kontynuację tych rozpoczętych już na etapie sejmików, a nawet sporów prywatnych, z czego uczestnicy obrad doskonale zdawali sobie sprawę. „Wątpię, aby była zgoda, bo na oko widzę, że to doma jeszcze i te protestacye i te opponowania i te zwłoki ukowano” – narzekał w 1585 roku na sejmie walnym warszawskim jeden z senatorów. Gwałtowne nieraz kłótnie często brały początek od spraw błahych i nieistotnych, będących jednak w opinii pieniaczy próbą naruszenia ich wolności i honoru. Dobrym przykładem takiego całkowicie bezpodstawnego sporu może być sytuacja, która miała miejsce na sejmie walnym warszawskim w 1585 roku po przemówieniu posła Kazimirskiego: „Potym JMć Kanclerz wstał, wziąć chciał de more suo skrypt z ręki P. Kazimirskiego, on go mocno trzymając nie chciał dać aż się go nadarło. Potym Kazimirski: Czemu mnię szarpasz P. Kanclerzu? – ów zaś: Nie szarpam, ale daj ten skrypt, coś z niego czytał, bo to moja rzecz odbierać. Zatym Kazimirus heros zdarł on skrypt w kęsy a murmur wstał między posły”. Na tym samym sejmie, niedługo potem, miało miejsce kolejne burzliwe zajście. Gdy poseł Herbert, wspominając w swej mowie osobę monarchy, zdjął czapkę, podczaszy litewski uczynił złośliwą uwagę, że „trzebaby nie tylko czapką, ale i sercem”. Inny z posłów odrzekł, że „i czapką, i sercem, i usty, i ręką JKMci szczerze jako wierni poddani służyć jesteśmy gotowi. Zatym tumult się stał i P. Herbert jął się za to; stanęło na tym, żę deklarował słowa swe P. Podczaszy, że nie do P. Herberta, ale universum i do siebie i do wszystkich to mówił”. Posłowie na sejmach nie tylko kłócili się między sobą, lecz także obrażali na siebie wzajemnie, na drugą izbę, a czasem nawet na króla. Przykładem może być wydarzenie z sejmu warszawskiego 1597 roku, kiedy ostatniego dnia obrad posłowie już nocą chcieli przystąpić do żegnania króla, który jednak ze względu na późną porę, przełożył tę ceremonię na dzień następny. Posłowie podnieśli krzyk, że czekać nie mają zamiaru i zaczęli się rozjeżdżać. Kiedy nazajutrz Zygmunt III przybył do senatu w celu oficjalnego zakończenia sejmu okazało się, że niemal wszyscy już odjechali. Kolejnym przykładem bezsensownego i utrudniającego obrady zachowania posłów jest sytuacja, którą z rozgoryczeniem opisał autor diariusza sejmu walnego z 1592 roku: „Ci, co nie chcieli tu przyjść in Senatum z Poselskiej Izby wokowani od KJMci, teraz zasię stąd nie chcą do Poselskiej Izby; owa i anioł im nie dogodziłby”. Również na sejmie warszawskim w 1592 roku posłowie obrazili się na króla za to, iż zirytowany długim czekaniem w izbie senackiej kazał ponaglić panów Stadnickich, którzy mieli być głównymi autorami sporów powodujących opóźnienie.

Anna Kalinowska

Chcesz wiedzieć więcej o obyczajach szlacheckich ? czytaj: ww.wilanow-palac.pl/pasaz

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Hałas podczas obrad sejmowych
Płacz
Rozmach i skromność polskiego wesela
Medyczne umiejętności kata
O czym deliberowała szlachta na sejmikach?

Zobacz więcej w serwisach WP

Euro

Euro

Wiadomości

KobiecyPoradnik.pl



Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej