szukaj:
z ostatnich:

Klucz do Mozarta

dodane 2012-06-11 (10:40) 4 lata 9 miesięcy 19 dni 13 godzin i 51 minut temu
  A A A
 

Książka Jeana Starobinskiego jest niezwykłym przewodnikiem operowym po największych inscenizacjach w dziejach Europy. Ważna praca niezależnie od zaawansowania melomana czy miłośnika współczesnych inscenizacji operowych.

Opera należy do tych sztuk scenicznych, które ze szczególnym trudem poddają się interpretacjom. Można by powiedzieć, że prym wiedzie tu muzyka, ale libretto przecież – zwłaszcza w ciągu ostatnich dziesięcioleci – staje się główną materią i punktem wyjścia w pracy reżyserskiej. Przywołajmy tu przykład jednego z najwybitniejszych już w Europie, od Moskwy po Madryt, reżyserów teatralnych – Krzysztofa Warlikowskiego. Jego pierwsze opery w Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie budziły niezwykłe emocje, pojawiały się nawet protesty i wezwania w środowisku muzycznym, aby dopiero co mające miejsce premiery natychmiast zdjąć z afisza. Wkrótce potem Warlikowski zwojował największe sceny operowe w Europie Zachodniej, choć wciąż jego inscenizacje budzą skrajne emocje (dodajmy, że podobnie bywało, kiedy za operę zabierali się inni giganci polskiego teatru, Krystian Lupa w Wiedniu i Grzegorz Jarzyna w Poznaniu – obaj mierząc się z Mozartem). Innymi słowy, opera staje się dziś przestrzenią licznych eksperymentów, zwłaszcza prowadzonych przez twórców na co dzień pracujących w teatrze dramatycznym.

Ważne zdają się w tym miejscu dwie refleksje. Po pierwsze, wciąż – mimo pojawiających się propozycji ze strony młodych kompozytorów, również polskich (Szymański, Mykietyn) – prym w repertuarach największych scen operowych wiodą klasycy. Po drugie zaś, w krajowym obiegu niewiele jest prac teoretycznych oraz podejmujących prób podsumowania choćby i dwóch minionych dekad w dziejach inscenizacji operowych w Polsce. Do wyjątków należą pewnie książki Tomasza Cyza, dawniej związanego ze stołeczną opera, dziś z Narodowym Instytutem Audiowizualnym i „Zeszytami Literackimi“.

Tym ważniejszym wydarzeniem jest praca Jeana Starobinskiego „Czarodziejki“, jej pierwsze wydanie w znakomitym przekładzie Maryny Ochab i Tomasza Swobody (w oryginale książka wyszła przed siedmiu laty). Jeden z największych gigantów europejskiej humanistyki (ur. W 1920 r.), profesor Uniwersytetu Genewskiego, precyzyjnie i erudycyjnie, ale i z niezwyczajną wirtuozerią językową, pochyla się nad kanonicznymi dziełami światowej opery. Przy czym centralny punkt stanowi oczywiście Mozart. Praca ta ukazuje się w cyklu Biblioteka Mnemosyne pod redakcją Piotra Kłoczowskiego; seria ta stanowi dla polskiego czytelnika od lat fascynującą i nie do przecenienia kolekcję arcydzieł humanistyki. I, dodajmy, jak zwykle w przypadku gdańskiego wydawnictwa słowo / obraz terytoria, możemy liczyć na tom wydany z niezwykłą starannością edytorską.

Dla bywalców operowych, ale też melomanów, zbiór tekstów Starobinskiego stanowić powinien przewodnik po takich dziełach Mozarta, jak „Cosi fan tutte“ (to tę właśnie operę wystawił w Poznaniu wspomniany już Jarzyna), „Don Giovanni“, „Wesele Figara“ czy „Czarodziejski Flet“. Znajdziemy tu również omówienie dzieł Straussa, Hofmannsthala czy Monteverdiego.

Powiedzenie o „Czarodziejkach“ (trafimy na nie na okładce książki), że stanowi księgę Prospera opery naszych czasów, w żadnej mierze nie stanowi nadużycia.
Krzysztof Ratnicyn
Jean Starobinski, „Czarodziejki, przeł. M. Ochab i T. Swoboda. Wydawnictwo słowo / obraz terytoria, Gdańsk 2012.

oceń
0
0
Podziel się


Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!