DELVAUX EN DE OUDHEID
23.10.2009 – 31.01.2010
Bruxelles
Dwanaście lat po wielkiej retrospektywie twórczości Paula Delvaux – Królewskie Muzea Sztuk Pięknych Belgii w Brukseli znowu powracają do niezwykle ciekawego świata tego wielkiego surrealisty. Tym razem zobaczymy, jak czasy antyku - a raczej - starożytne mity greckie - wpłynęły na meandry twórczości Paula Delvaux. A wpłynęły chyba bardzo - i to na długo przedtem, zanim artysta na własne oczy zobaczył pozostałości starożytnego świata. Bo przecież od czego jest w nas dar boski i od każdej prawdy cudowniejszy: wyobraźnia ? Proszę mi wierzyć, jest dzisiaj w Królewskich Muzeach na co popatrzeć w Brukseli… Tym z Państwa, którzy nie zobaczą tej świetnej wystawy w belgijskiej stolicy – proponujemy parę jej znakomitych fragmentów, jakże znaczących w bogatym dorobku tego Artysty.
Zainteresowanie Paula Delvaux czasami antycznymi zaczęło objawiać się wyraźniej w początkach lat trzydziestych XX wieku i nasiliło się szczególnie w czasach II Wojny Światowej. Być może wszystkie te mityczne postaci Pigmaliona, Afrodyty i Penelopy, postaci tylu różnych bogów – wszystkie ślady wytęsknionych satyrów i różanolicych nimf o wielkich zdziwionych oczach; kuszące cienie smukłych efebów i korzenny zapach cnotliwych westalek – cały ten świat widziany oczami wyobraźni twórcy stwarzał temu artyście ogromne pole do zaiste wielokrotnego popisu.
O ile Pompee i ruiny paru jeszcze innych znanych starożytnych włoskich siedlisk Paul Delvaux zobaczył po raz pierwszy na własne oczy podczas swych dwukrotnych podróży do Italii ( 1937 i 1939) – o tyle o antyczny świat rdzennej Grecji – i tej wyspiarskiej i tej kontynentalnej - otarł się był bezpośrednio nieco już później: dopiero w 1956 roku. Artysta miał wtedy 59 lat i w swym dorobku bardzo wiele już prac opisujących antyczność, albo też stworzonych na motywach tej antyczności. Ale za to w końcu dana mu została szansa nieczęsta i niepowtarzalna pośród ludzi myślących: szansa nieomal namacalnego sprawdzenia, czy ludzkie wyobrażenia przypominają, choć w części antyczny Real... I idąc dalej – dana mu została szansa zadania sobie odwiecznego pytania: czy w ogóle nasza wyobraźnia nie powinna być częściej przywoływana do porządku przez Rzeczywistość, żeby nie powiedzieć – Prawdę?
Od pewnej znajomej bogini, ślicznej dziewczyny o cudownie wiernych oczach i jeszcze piękniejszych krągłościach – imienia jej nawet nie wypowiadam, bo drugiej takiej na całym Olimpie nikt nigdy nie uświadczył – dowiedziałem się w sekrecie, że Paul Delvaux nie tylko to pytanie sobie tam zadał, ale i nawet na nie wtedy odpowiedział. Niestety, ta śliczna dziewczyna nie dopowiedziała mi nigdy reszty: zniknęła, zanim (…)
Ja więc tymczasem zapraszam Państwa na parę szczególnych fragmentów tej wystawy: wybrałem takie, na którym zobaczymy kobiety i mężczyzn w scenografii antycznej - chociaż jeżeli zniknęłyby greckie świątynie i symbole – wszystko byłoby chyba równie intrygujące nawet dzisiaj…
A więc ‘Kobieta na tle Świątyni’: oprócz jej młodości, urody i kobiecej dbałości o strój - widzimy również w tle sędziwego Mędrca i jeszcze kogoś opłakującą istotę w błękicie.
Dziwną ‘Scenę miejską’. Ileż tu momentów do zastanowienia, do daleko idących domysłów i podziwiania… Ale przecież sylwetki pokazanych mężczyzn różnią się czymś na pewno i każdy gest na tym obrazie ma niewątpliwie swe ukryte znaczenie.
‘Pejzaż antyczny’. To coś szczególnego i dla Panów i dla Pań; dokładniejsze przyjrzenie się obrazowi pozwala nam na wyłowienie z kompozycji całej sceny tych fragmentów, których eksponowaniem Paul Delvaux nie chciał chyba nikogo epatować. Tym więc osobliwiej jest nam ich dotknąć dzisiaj okiem naszym nienasyconym…
Jest wreszcie ‘Mężczyzna na drodze’, scena niezwykle przewrotna. Proszę zwrócić uwagę na gazetę czytaną przez gościa w meloniku i na pozycje zajmowane przez zobrazowane Panie. Zaiste niewielu twórców w przebogatej historii sztuki zdobywało się na tak wyrafinowane pomysły. Chapeau bas!
Na koniec jeszcze scena bardzo kanapowa: ‘Z Zielonej’, na wprost bieli i błękitów, tamto życie wygląda może dzisiaj niecodziennie, ale jeżeli tylko zapomnimy na chwilę o niekoniecznych atrybutach i symbolach – wszystko może nagle wydać się takie już bardzo kiedyś doznane..
Zainteresowanych zapraszam na więcej.
JG, Fundacja Promethidion.eu
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Muzyk jazzowy Tomasz Stańko wystąpi w czwartek w Krakowie podczas wieczoru
literackiego "Wisławę Szymborską wspominają przyjaciele"

W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych fute

Koncert Agi Zaryan oraz aukcja „przedmiotów pełnych miłości” w Filharmonii im. K. Szymanowskiego
