szukaj:
z ostatnich:

Marzę o takiej, która w szpilkach skacze przez płot

dodane 2010-01-29 (12:53) 8 lat 22 dni 23 godziny i 33 minuty temu
  A A A
 


Ktoś kiedyś powiedział, że większe znaczenie dla ludzkości ma wymyślenie nowego dania, niż odkrycie nowej gwiazdy. Z pewnością jednak nie miał na myśli naszych gwiazd, nagrodzonych, w ostatni poniedziałek, Telekamerami 2010.

Nazwiska tegorocznych laureatów wszyscy już chyba znają, spieszę więc tylko zacytować news z pierwszej strony Faktu: „ Kasia Cichopek błysnęła na gali! Mimo trudów macierzyństwa, wyglądała olśniewająco!”
Przepraszam…Ale czy Kasia Cichopek n i e wyglądała kiedyś olśniewająco?!? Ona po prostu tak ma. I musi z tym żyć. My zresztą również.
Dlatego zdecydowanie bardziej poruszył mnie Super Express, opisując, jak na gali Telekamer 2010, najpopularniejszy polski dziennikarz i prezenter, Kamil Durczok, po raz pierwszy pokazał światu…swego 13-toletniego syna. A synowi – wielki świat. Kamil junior na salonach czuł się podobno jak ryba w galarecie. Przepraszam. Jak ryba w wodzie. Czyżby, zastanawia się gazeta, rósł nam nowy celebryta?
Oczywiście, że rośnie. Chłopcy w jego wieku zazwyczaj jeszcze rosną.

W przeciwieństwie do dużych dziewczynek. Takich, jak na przykład Edyta Górniak, która, zdaniem internautów, „ma w sobie urok Lolity. Jest słodka i niewinna jak mała dziewczynka”.
Choć, powiedzmy sobie szczerze, jest już d u ż ą dziewczynką. Czasami niegrzeczną. Jak opowiadają jej znajomi, potrafi zrobić awanturę, kiedy zamówiony w restauracji filet z ryby nie jest kwadratowy, a w samolocie stewardesa nie chce skoczyć po szampana dla niej i truskawki.
Piosenkarka potrafiła również rozpłakać się na widok zajączka w polu i artysty przebranego za Cygana w programie „Jak oni śpiewają”.
Sama natomiast doprowadza do łez producentów programu „Taniec z gwiazdami”, w którym mimo usilnych próśb, nie chce ponoć wystąpić za żadne skarby. Dlaczego? Bo nie. I jest to, przynajmniej dla mnie, przekonywujący argument. Pomijając, że nie można wymagać, żeby gwiazda tego formatu tańczyła, jak jej zagrają.

A skoro już o wymaganiach… Mariusz Pudzianowski, jak donosi magazyn „Rewia”, wciąż nie może znaleźć kobiety swego życia. Nawet na portalu randkowym. Nie znaczy to, oczywiście, że nie ma pań zainteresowanych naszym strongmenem. Ku memu zdziwieniu, jest takich wiele. Jednak Pudzian ma wysokie wymagania. Panna ma być ładna, zgrabna i zaradna. Dokładnie – finansowo niezależna. Od niego. Może to mało romantyczne, ale z pewnością bardzo praktyczne.

Zupełnie inne wymagania ma natomiast tegoroczny zdobywca Telekamery, w konkurencji „najlepszy aktor”, 30-toletni Filip Bobek z „Brzyduli”. Zapytany otóż o swój ideał kobiety, zdradził, że kiedyś już go pytano: czy taka, która nosi szpilki, czy taka, która skacze przez płot? Wtedy odpowiedział, że taka, która w szpilkach skacze przez płot. Dzisiaj nadal to podtrzymuje. Jedynie szpilki i płot mogłyby być nieco wyższe.

Z kolei lider grupy Zakopower, Sebastian Karpiel-Bułecka, będący właśnie na występach w USA, wyjawił tamtejszym dziennikarzom, że bardzo mu się podoba Alicja Bachleda-Curuś. Bo, tak jak on, pochodzi z gór. To jest jakiś powód. Ale chyba nie jedyny. Bo Colin Farrel góralem nie jest, a nasza Alicja też mu się podoba. A propos. Tak jak Kamil Durczok, na gali wręczania Telekamer w Warszawie, pokazał światu swego syna, tak Colin Farrel, na gali rozdania Złotych Globów w Hollywood, pokazał światu matkę swego syna. Świat i ludzie! Byli pod wrażeniem. W przypadku Alicji, zwłaszcza jej śmiałego dekoltu. Nasza rodaczka naprawdę ma co pokazać!

Co poza tym ciekawego? Izabel i Kazimierz Marcinkiewiczowie , pokazali się, tuż po Nowym Roku na Wyspach Kanaryjskich, ale szybko wrócili do Londynu, żeby pokazać się na angielskim finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Aby pomóc chorym dzieciom, para wystawiła na licytację zaproszenie na lunch w swoim towarzystwie oraz koszulkę byłego premiera. Lunch „poszedł” za 255 funtów, koszulka za 55. Co dało łącznie około 1450 złotych. Ktoś złośliwy powie, bez przepychu, moim skromnym zdaniem, i tak nieźle. Podejrzewam, że angielska polonia nie czytuje blogasków autorstwa pana Kazimierza i jego małżonki. (A propos…Przeczytałam gdzieś niedawno, że w pewnych środowiskach synonimem „mówisz głupoty” jest teraz „mówisz jak Izabel”)
Z innych ciekawostek…W wywiadzie dla „Faktu” Beata Kozidrak powiedziała, że s z c z u p ł ą sylwetkę odziedziczyła po swojej mamie, a na estradę ubiera się w to, w czym czuje się dobrze i ł a d n i e.
No i dobrze. A nie chcąc przedobrzyć, dzisiaj już kończę a na kolejną porcję wiadomości wybranych tendencyjnie z prasy kolorowej i tabloidów zapraszam za tydzień.
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Ona tak się ma do Monroe, jak koza Cela do kozicy górskiej
Dorodny kogut Grażyny Szapołowskiej
Nie gwiazda, a jeździ taksówką!
Co rozczarowało Agnieszkę Włodarczyk?
Cała Polska zastanawia się, jaka jest przyczyna szybkich zaręczyn Dody i Nergala


Opinie

Ocena: 0 [0]
agrypina60 [2010-01-29 18:55]

Marzę o takiej,która w szpilkach skacze przez płot
Pani Mario!Uwielbiam Panią!Absolutnie...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~napiwoda [2010-01-29 18:54]

Jest Pani Wielka
Pani Mario jest Pani Wielka ,niesamowita i zawsze poprawia mi Pani humor. Dużo zdrowia życzę .Napiwoda

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jacrub [2010-01-29 18:20]

Dużo zdrowia Pani Mario!
Tak jak Pani potrafi celnie ująć naszą rzeczywistość i niektóre "gwiazdy" to drugą taką osobę należałoby szukać w dzień przy zapalonych lataniach. Pozdrawiam serdecznie!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~monty [2010-01-29 17:58]

fajna odtrutka na tzw celebrites:))
pozdrawiam i pamietam pania jako autorke wielu klasowych monologow z radiowej III.palce lizac ,to byla wysoka ,półka.tak trzymać.

odpowiedz