szukaj:
z ostatnich:

Mietek Szcześniak „Signs”

dodane 2011-11-11 (08:51) 2 lata 5 miesięcy 5 dni 17 godzin i 57 minut temu
  A A A
 

Mietek SzcześniakSigns
Data premiery: 11.11.2011

Przedstawiamy nową, siódmą solową płytę Mietka Szcześniaka pt. „Signs”, która jest pierwszym anglojęzycznym albumem artysty (z wyjątkiem piosenki „Rzeczy zmieniają się” - ukłon w kierunku polskiej publiczności). Album powstawał przez ostatnie cztery lata w studiach polskich, w Los Angeles, w Nashville i w Londynie, z muzykami polskimi i amerykańskimi.

To nowa odsłona w twórczości Szcześniaka, muzyka gitarowa, akustyczna, organiczna, bogata stylistycznie. Wreszcie można delektować się niezwykłymi umiejętnościami i barwą głosu Mietka, dozowanymi dojrzale i wrażliwie, w oprawie akustycznych instrumentów i dobrego, z rozmysłem zrealizowanego brzmienia.

Artysta opowiada historie, które wciągają wysublimowaną prostotą. I chociaż po angielsku- opowiedziane są językiem rozumianym wszędzie- językiem duszy.

Każdy muzyk marzy o swobodzie tworzenia, łatwości przetwarzania pomysłów na gotowe utwory, sypania jak z rękawa - pomysłami na dobre teksty, kompozycje, grania w przyjaznej atmosferze z bracią muzyczną z innych krajów, nagrywania w komforcie i w poczuciu totalnej akceptacji jako muzyk i człowiek. To właśnie przydarzyło się naszemu artyście.

Mietek zawsze był zafascynowany amerykańską muzyką, czarną i białą. Spotkał Wendy Waldman, która znalazła - jak sama mówi - genialnych polskich muzyków i świetnego, unikalnego wokalistę. Spotkanie dwóch kultur, dwóch rodzin muzycznych: polskiej i amerykańskiej, które znalazły prawdziwą fascynację i szacunek dla swoich talentów, zaowocowało płytą pt. ”SIGNS”.

Atmosfera spotkań i nagrań była unikalna, właściwie rodzinna - można tę przyjazną przestrzeń odkryć, usłyszeć, ucieszyć się nią. To dla muzykowania – jak tlen...

Ta płyta, to spełnienie jednego z marzeń Szcześniaka, tribut dla amerykańskiej kultury muzycznej i wyraz fascynacji wielkimi postaciami jak np. Joni Mitchell, Bob Dylan.

Kolejną muzyczną fascynacją Mietka jest amerykański folk, którego wpływy dzięki zaproszeniu amerykańskich artystów można będzie- czarno na białym- usłyszeć.

Na gitarach grają: Kenny Edwards, Brent Rowan, Rob Hoffman, Wendy Waldman, Jeff King, Cindy Bullens, Abraham Parker, na bębnach i perkusjonaliach: Aaron Sterling i Scott Babcock. Na istrumentach klawiszowych: Paweł Zarecki i Piotr Kominek, na basach: Marcin Pospieszalski i Debra Holland, a kwartet smyczkowy nagrywał pod batutą Krzysztofa Herdzina.

Autorami muzyki do piosenki " Rzeczy zmieniają się " są: Wendy Waldman, Gary Baker i Matt Johnson, a tekstu - Mietek.

W kilku piosenkach towarzyszy artyście afroamerykański chór „Life Choir” z Los Angeles pod dyrekcją legendarnego, pracującego wiele lat z Arethą Franklin, HB Burnum'a. (Mietek stał się członkiem czarnego chóru !!! ) Całość zrealizował i zmiksował w Los Angeles Rob Hoffman, który jest współtwórcą sukcesu pierwszej płyty Christiny Aguilery, a współpracował m.in. z Quincy Jones'em.

Zagościli też wokaliści: w duetach z Mietkiem zaśpiewają Wendy Waldman („ Never Be The Same”) i BASIA TRZETRZELEWSKA w nowo zaaranżowanym hicie z lat 90-tych „ Save The Best For Last” (autorstwa m.in. Wendy Waldman, wylansowanego na świecie przez Vanessa Williams).

WENDY WALDMAN, która jest główną producentką płyty, miała prostą koncepcje brzmieniową: wyeksponować urodę wokalu Szcześniaka, obudować to stylowo i oldskulowo brzmiącymi aranżacjami, doprawionymi smacznie, a znikomo elektroniką.

Artyści wiele pracowali nad tekstami, pisząc je wspólnie, podobnie jak większość kompozycji. Słowa, opowieści świadomie wpisane są w style muzyczne, na wzór tradycyjnych cech gatunków. Mają wiele poziomów i świadomą, pozorną prostotę.

Macie w rękach zapis unikalnego i nieograniczanego oczekiwaniami, merkantylnością, czasem, dyktatem mody i innych takich - spotkania artystów z różnych światów, którzy w tej organicznej muzyce, tekstach i życiu szukają Znaków ( „Signs „). Możecie je odkrywać z nimi.


oceń
2
0
Podziel się


Opinie

Ocena: 0 [0]
~ava [2011-11-12 00:55]

urzekajacy glos, ktorego nie sposob zapomniec
kiedys slyszalam piosenke na...bodajze to byla eurowizja, mowili, ze Pan Szcesniak mial problemy zdrowotne z gardlem ale dla mnie to byla najpiekniejsza piosenka jaka uslyszalam, w tym glosie mozna sie zakochac...szkoda tylko, ze nie wszystkie piosenki sa tak nostalgiczne ...bo glos jest cudowny i...malo go ostatnio...takiego talentu nie mozna marnowac, trzeba nim innych obdarowac pozwalajac im sluchac Jego piosenek

odpowiedz