szukaj:
z ostatnich:

Nie gwiazda, a jeździ taksówką!

dodane 2010-01-15 (10:07) 8 lat 1 miesiąc 6 dni 2 godziny i 18 minut temu
  A A A
 


Mijający tydzień zaczął się od szokującej wiadomości w „Fakcie”: „Weronika Rosati nie chce grać z De Niro! Woli grać w polskim serialu !”
Trudno uwierzyć? Jak komu. Osobiście jestem łatwowierna, więc wierzę. Tym bardziej, że jak wyjaśnia sama aktorka, chodziło jedynie o casting do e p i z o d u w filmie z Robertem De Niro. Odmówiła, bo rozpoczęła już zdjęcia do serialu „Majka”. „Jeżeli mam tylko coś fajnego do zagrania - mówi gwiazda - to jestem spełniona.”
I słusznie. Lepsza „Majka” w Polsce, niż casting w Hollywood na epizod z De Niro. Co nie zmienia, oczywiście, faktu, że, jak napisała gazeta: „Światowe kino straciło kolejną szansę na wielką gwiazdę i wielki hit.”
A czy serial „Majka” okaże się wielkim hitem? Pożyjemy, zobaczymy. Póki co, nie mogę o nim powiedzieć złego słowa. Nie widziałam bowiem jeszcze żadnego odcinka.

Z pewnością natomiast obejrzę kolejną edycję „Tańca z Gwiazdami”. Jeśli, zgodnie z zapowiedziami, wezmą w niej udział posłanka SLD, Joanna Senyszyn i posłanka PiS, skądinąd moja ulubienica, Nelly Rokita.
Jak doniosły tabloidy, obie panie otrzymały już propozycje od organizatorów programu i wprawdzie jeszcze się wahają, ale nie ukrywają, że propozycja wydaje im się bardzo kusząca. Zdaniem partyjnych kolegów, pani Senyszyn jest „w tańcu demonem”, a Nelli Rokita, jak mówi sama, od dziecka bardzo lubiła tańczyć i marzyła o wystąpieniu w tanecznym widowisku.
Co potwierdza znaną prawdę, że z marzeniami trzeba uważać, bo czasem się spełniają, niestety.
A czasem też – na s z c z ę ś c i e.

Jak na przykład w przypadku Michała Żebrowskiego. Aktorowi udało się wreszcie otworzyć swój wymarzony, prywatny teatr, 6 Piętro. Premiera pierwszej sztuki planowana jest na 6-go marca. Będzie to dzieło Woody’ego Allena „Zagraj to jeszcze raz, Sam.” W roli głównej sam Kuba Wojewódzki. I na pewno nie omieszkam tego zobaczyć. Nie dlatego, że nie lubię Wojewódzkiego. Wprost przeciwnie. Dlatego, że go lubię. Poważnie. A wracając do Michała Żebrowskiego i jego spełnionych marzeń. Otóż w kwietniu zostanie ojcem. O czym też marzył i nad czym, jak sam mówił, usilnie pracował od dnia ślubu. I całe szczęście, że nie tylko marzył. Bo podobnie, jak z marzeń można zrobić nawet konfiturę, pod warunkiem, że ma się owoce i konfiturę, tak wymarzonego potomka można się doczekać, pod warunkiem, że się nad tym popracuje.
Mówiąc krótko (i nie na temat) - bez pracy nie ma kołaczy.

A o tym wiedzą nawet największe gwiazdy i stąd, gdy zapewniają, że najważniejsza jest dla nich rodzina, to w domyśle zaraz po pracy. Wytłumaczyła to onegdaj jedna z naszych największych gwiazd (a zdaniem tabloidów również jedna z wielkich aktorek) Kasia Cichopek. Od kiedy na świat przyszedł jej synek Adaś, on i jego szczęście, są dla niej najważniejsze. A ponieważ dziecko jest szczęśliwe, gdy jego matka jest szczęśliwa, gwiazda wróciła szybko do pracy. Którą też kocha.

Pracy nie rzuciła również Edyta Górniak. Ponieważ rzuciła jednak męża, który był jednocześnie jej menadżerem, szybko znalazła sobie innego. Menadżera. Bo ktoś musi przecież dbać o jej pracę . I płacę. Zajął się tym Rinke Rooyens. Współpraca ułożyła się znakomicie. Tyle tylko, że szybko się skończyła. Nowym menadżerem naszej kapryśnej divy został Marcin Perzyna, który stworzył już specjalny sztab ludzi do pracy z Górniak. Jeśli jednak wierzyć w to, co piszą o jej charakterze media (a w tym przypadku nie mam powodów żeby n i e wierzyć) czekająca ich praca lekką nie będzie.

Na szczęście nie wszystkie gwiazdy gwiazdorzą. Przekonał mnie o tym Fakt donosząc: „Gwiazda, a jeździ tramwajem!” Ciekawe, pomyślałam, czy bez trzymanki? Nie zupełnie. Trzymała w ręku książkę. I czytając, przejechała kilkanaście przystanków.
Dla Julii Kamińskiej (bo o serialowej BrzydUli mowa, taka samotna podróż w mroźną noc to, zapewnia fakt, żaden problem. Wprawdzie przy swoich zarobkach, podkreśla gazeta, mogłaby sobie spokojnie pozwolić na taksówkę, ale nie dla niej takie ekstrawagancje.
O, matko! A mnie się czasem zdarzają! Nawet dzisiaj przyjechałam do Wirtualnej Polski taryfą. Szczęście, że nikt mnie nie widział. Bo już widzę te tytuły: „Nie gwiazda, a jeździ taksówką!”
No cóż…Nie tylko gwiazdy bywają ekstrawaganckie…Normalnym ludziom też czasem palma odbija… To co? Jak mówi palma do palmy: zapalmy. Żartowałam. Do palenia nie namawiam, ale na kolejny przegląd zapraszam.
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Cała Polska zastanawia się, jaka jest przyczyna szybkich zaręczyn Dody i Nergala
Ona tak się ma do Monroe, jak koza Cela do kozicy górskiej
Kto chce zostać damskim Ibiszem?
Marzę o takiej, która w szpilkach skacze przez płot
Oli Kwaśniewskiej jest dobrze. Bez faceta


Opinie

Ocena: 0 [0]
~Ewa [2010-03-05 15:22]

Pani Mario, uwielbiam Panią czytać, a jeszcze jak do kompletu zobaczę gdzieś Panią w TV, zwłaszcza w programie kabaretowym, (którego tytułu nie pamiętam), z Arturem Andrusem i szanownym Pani Małzonkiem, to jest juz super zadowolenie :)Dziękuję :)) Pozdrawiam serdecznie :)

odpowiedz