szukaj:
z ostatnich:

No cóż…Oscar musi, niestety, poczekać!

dodane 2010-04-02 (09:43)
  A A A
 


Zacznę od zdementowania wiadomości, którą, za jednym z tabloidów, podałam tydzień temu. Otóż, jak doniósł w t y m tygodniu magazyn Show, nieprawdą jest, że prowadzący polsatowski program „Tylko nas dwoje” Katarzyna Cichopek i Mariusz Kałamaga do tego stopnia rozczarowali stację, że po pierwszym odcinku zostali wysłani na szkolenie konferansjerskie. Wiadomość tę zdecydowanie zdementował mąż i menedżer aktorki, Marcin Hakiel. Zaprotestował również Mariusz Kałamaga zapewniając, że nikt nie wysalał ich na żadne szkolenie. A szkoda.

A skoro już o tym programie…Okazuje się, że zawsze uśmiechnięta Kasia Cichopek podczas prowadzenia show przeżywa prawdziwe katusze. W szpilkach na 10-cio centymetrowych obcasach, przed każdym pojawieniem się na antenie (a pojawia się co i rusz) musi pokonywać prawdziwy tor przeszkód, schodami w dół i w górę. Jak informuje Fakt, doszło ponoć do tego, że w drugim odcinku mało brakowało, a gwiazda nie zdążyłaby na czas dobiec przed kamerę, by pożegnać się z widzami. Siłą woli, dosłownie w ostatniej chwili, pojawiła się przy Mariuszu Kałamadze, by wyksztusić jedno zdanie. I całe szczęście. Nie, że tylko jedno, tylko, że zdążyła. Bo, zdaniem anonimowego informatora z ekipy produkującej show – kamera ją lubi, ludzie też.

Z innych dobrych wiadomości o Kasi Cichopek…Z magazynu „Świat&Ludzie”:
Aktorka ma, wbrew pozorom, głowę na karku. Potrafi dobrze negocjować i walczyć o swoje.
W to akurat wierzę.

I jeszcze przypomnienie z Newsweeka: ”Jakiś czas temu Cichopek wsławiła się stwierdzeniem, że jest telewizyjną ikoną. Zapracowała na to rolą w serialu „M jak miłość” i prowadzeniem, obok Ibisza, programu „Jak oni śpiewają”. Teraz (Newsweek cytuje za Pudelkiem) aktorka idzie jeszcze dalej i zaznacza, że dzięki zawodowemu rozstaniu z Krzysztofem Ibiszem nie zostanie zapamiętana jako ozdoba przy nim.”
I rzeczywiście zapamiętana nie zostanie – prorokuje Newsweek.

Z kolei Super Express zastanawia się :”Czy to już koniec pięknego romansu aktora Piotra Gąsowskiego i tancerki, Anny Głogowskiej? Bo wydaje się – zauważa gazeta – że ich związek chyli się ku upadkowi.
Widzów „Tańca z gwiazdami” coraz bardziej ponoć razi brak zaangażowania „Gąsa” w życie rodzinne. (P o n o ć bo mnie osobiście nie razi) Jedyne, na co go stać – kontynuuje Super Express – to wygłaszanie mimochodem pytań do swojej partnerki – Aniu, co tam słychać w domu?

Moim zdaniem, jeśli pyta, to znaczy, że jest zaangażowany. A propos pytań…We wspomnianym już dziś magazynie SHOW, Joanna Łazarz pyta Kubę Wesołowskiego (gwiazdę serialu „Na Wspólnej”) czy nie żałuje, że nie poszedł do szkoły aktorskiej?
- W Stanach – odpowiada Wesołowski – ludzie dostają Oscara bez szkoły aktorskiej. Mówi się, że dobry aktor zawsze się obroni. W tym momencie już chciałam życzyć Kubie wyjazdu do Stanów, ale, jak wynika z dalszej części wywiadu, aktor nie zamierza wyjeżdżać z Polski.
- Mam świadomość – mówi – że jak wyjadę, mogę wiele tutaj stracić. Co roku przybywa młodych aktorów, z którymi muszę rywalizować o role.
No cóż…Oscar musi, niestety, poczekać.

Z bardziej budujących wiadomości…Zdaniem Joanny Brodzik, którą w telewizji poznajemy teraz „Od kuchni” – „zapachy i smaki potraw mogą zdziałać bardzo wiele. Jeśli brakuje między ludźmi bliskości - mówi gwiazda - powinni może wspólnie zająć się wyrabianiem ciasta drożdżowego. I zobaczyć, co z tego wyniknie.
- Drożdżowiec – zadziwia się przeprowadzający wywiad dla Gali dziennikarz – może uratować rozpadający się związek…A – szybko dopytuje – jaka potrawa jest miłością?
-Rosół, bulion, wywar – wyjaśnia Brodzik – Jest sokiem życia. Dobrze zrobiony może postawić na nogi nieboszczyka, usunąć kaca i uleczyć złamane serce.
- Myślisz seks – dociska dziennikarz – i co widzisz w kuchni?
- Białe szparagi. Uwielbiam ten moment – ekscytuje się gwiazda – Czerwiec. Kiedy się pojawiają. Te wszystkie, bezkarne myśli, które można mieć w głowie, wybierając pęczek złożony z tych właśnie, a nie innych szparagów. Prawdziwe kobiety powinny to zrozumieć.
Chyba, myślę, nie jestem prawdziwą kobietą Bo nie rozumiem. Może dlatego, że nie kupuję białych, ani jakichkolwiek szparagów w pęczkach, tylko w słoiczkach?
W pęczkach natomiast kupuje marchewkę. Dlaczego o tym mówię? Bo, jak dowiedziałam się z wczorajszego Faktu, Ola Kwaśniewska na przykład jest piękna i zgrabna bo je marchewki. Było zdjęcie…faktycznie. Piękna i zgrabna. Na mnie marchewki tak nie działają, ale spróbować warto.

A poza tym… smacznego jajeczka i wesołego zajączka!. . .
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Isabel chce zostać matką
Niektóre kobiety łatwiej rozebrać niż ubrać
Śpiewać każdy może
Podwójny gaz Ilony Felicjańskiej
Kożuchowska w tych samych butach drugi sezon!?

Zobacz więcej w serwisach WP

Studio

Nokaut.pl

WP.TV

Film



Opinie

Ocena: 0 [0]
~warmianka [2010-04-06 11:43]

Cichopek
Cudowna Pani Mario,błagam niech Pani się zlituje i da już spokój "cichopkom" ,szkoda Pani talentu!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~erazm z Rotterdamu [2010-04-02 15:51]

Nie ma to jak odrobina dystansu do Gwiazd....
czy to tańczących ze sobą,solo,na lodzie czy kłodzie,udających ze śpiewają czy rozwiązuja.Fajny taki lekki zimny prysznic na głowki lekko .zasodowane.Lubie pania za starą III (radiową)rzecz oczywista.Pozdrawiam ciepło i życzliwie,myślę,że tematu do komentarzy nie braknie w tym światku wzajemnej........

odpowiedz

Ćwicz kicz

W dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko


Rozmowa z berlińskim artystą Timem Roeloffsem więcej

Moda i obyczaje

Tragiczny koniec uczty polskiej


Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie więcej