szukaj:
z ostatnich:

Ona tak się ma do Monroe, jak koza Cela do kozicy górskiej

dodane 2010-01-22 (12:41) 8 lat 29 dni 23 godziny i 39 minut temu
  A A A
 


W mijającym tygodniu wydarzeniem numer 1 z pewnością był całus, który na Balu Dziennikarzy, skradła prezydentowi, Lechowi Kaczyńskiemu, Doda. Piotr Tymochowicz, o czym napisał magazyn „Na Żywo”, uznał to wydarzenie za tragiczne. „Doda Rabczewska, według niego, mianowała sama siebie drugą Marylin Monroe, która, po odśpiewaniu urodzinowej piosenki, obdarzyła pocałunkiem prezydenta Johna Kennedy’ego. A ona tak się ma do Monroe, jak koza Cela do kozicy górskiej.”
Jak się ma prezydent Kaczyński do prezydenta Kennedy’ego, pan Tymochowicz nie powiedział.

Wracając jednak do Dody. Wczorajszy Super Express doniósł: „Zatrważające wieści dotarły do nas zza oceanu. Adam Nergal Darski, od 1-go stycznia osobisty narzeczony Doroty Rabczewskiej, chce się wymigać od ślubu.” W rozmowie z polonijnym dziennikarzami w USA (gdzie obecnie koncertuje) miał ponoć powiedzieć: Niczego nie planuję. Nie kalkuluję, że za kilka lat wezmę ślub, zamieszkam w domu z ogródkiem z dwójką dzieci i kupię sobie auto jakiejś tam marki. Teraz koncentruję się na swojej karierze i koncertach. To jest dla mnie najważniejsze.”
Czy wrażliwa piosenkarka – pyta na pierwszej stronie gazeta – otrząśnie się po tym ciosie?
Jestem pewna. Tym bardziej, że idąc za ciosem, Nergal zapewnił, że „jeśli zdarzy się taka sytuacja, stanie na wysokości zadania.”
A ponieważ w s z y s t k o się zdarzyć może, być może młodzi się pobiorą i będą żyli długo i szczęśliwie. Bo gwiazdom, wprawdzie nieczęsto, ale czasem też się to zdarza.

Jak na przykład Kasi Cichopek i Marcinowi Hakielowi.
Ale w tym przypadku – zauważy ktoś skrupulatny – gwiazdą jest tylko ona. Fakt. Niewykluczone jednak, że niedługo to się zmieni.
Jak donosi magazyn Na Żywo - „Matka sukcesu Kasi (dla przyjaciół, Pyzy) Cichopek, Nina Terentiew wzięła pod swoje skrzydła również jej męża, Marcina Hakiela. A to wróży dobrze jego karierze. Jakby nie było, już podczas sylwestrowego koncertu, wystąpiła obok niego siostra Michaela Jacksona. Kariera pana Hakiela wydaje się więc, przynajmniej w Polsacie, w którym Terentiew zamierza go (wg. magazynu Na Żywo) zatrudnić…wydaje się rozwojowa.
O synku swoich gwiazd Nina Terentiew jeszcze nie wspomniała, ale to również wydaje się tylko kwestią czasu. Cudowni rodzice mają nierzadko cudowne dzieci i sądzę, że dla małego Adasia Cichocka - Hakiela też znajdzie się niebawem jakaś rólka, w jakimś serialiku. Jego mama też zaczynała od serialu. W którym zresztą gra nadal. Ale wkrótce, jak donosi Super Express, zobaczymy ją na ekranie kinowym. Wprawdzie w małej rólce, ale to tylko dobrze o niej świadczy. Że choć wielka aktorka, to nadal skromna i nie gardzi tym, co jej proponują.

Z innych dobrych wiadomości…Panie, które gubią się w coraz większej ilości coraz to bardziej odmładzających i upiększających kosmetyków, wiecznie młoda i piękna Beata Kozidrak zapewnia: Najlepszym kosmetykiem jest miłość. Artystka, w wywiadzie dla „Faktu” przyznaje, że nie ma zbyt wiele czasu na pielęgnowanie swojej urody. W przerwach między pracą musi jej wystarczyć trzydniowa, intensywna regeneracja w SPA, seria masaży i zabiegów kosmetycznych na twarz i ciało, i to wszystko. Nie licząc współpracy z czterema fryzjerkami. W zależności od tego, gdzie pracuje i jaki chce uzyskać efekt, po prostu zaprasza jedną z nich. I to też musi wystarczyć
. - A dobra figura – dopytuje dziennikarka – to dieta czy geny?
„Szczupłą sylwetkę – odpowiada, ku memu zdziwieniu, piosenkarka – odziedziczyłam po mamie. Poza tym, kiedy pracuję, jestem w trasie koncertowej czy nagrywam płytę, zdecydowanie tracę na wadze.
Czym, uważam, pani Beata nie musi się jednak martwić, bo w ogóle tego nie widać.

Cały świat zobaczył natomiast – pisze magazyn „Na Żywo” – naszą Alicję Bachledę - Curuś. Collin Farrel pojawił się z nią bowiem na uroczystości rozdania Srebrnych Globów. Co w amerykańskim showbiznesie oznacza ponoć deklarację – Tak, jesteśmy razem!
Colin z widoczną dumą przedstawił Alicję dziennikarzom. Pytany jednak o datę ślubu, odrzekł wymijająco, że jest im dobrze tak, jak jest i na razie nie zamierzają tego zmieniać.

A zmieniając temat…Przedwczorajszy „Fakt” doniósł o spotkaniu Edyty Górniak, z tajemniczym mężczyzną w podwarszawskim Otwocku. Spędzili ze sobą dwie godziny, ale niełatwo było im się rozstać. Gdy mężczyzna odprowadził ją do taksówki, piosenkarka rzuciła się w jego ramiona i długo przytulała. Na tyle długo, że fotoreporterowi udało się zrobić zdjęcie. Niestety, mało ostre, stąd pytanie gazety: Kogo ściska Edyta?
Myślę, że najważniejsze, żeby wiedziała to sama Edyta.
I, jak mawiał profesor mniemanologii stosowanej, Jan Stanisławski, to by było na tyle.
Na kolejny przegląd zapraszam za tydzień.
oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Nie gwiazda, a jeździ taksówką!
Marzę o takiej, która w szpilkach skacze przez płot
Cała Polska zastanawia się, jaka jest przyczyna szybkich zaręczyn Dody i Nergala
Dorodny kogut Grażyny Szapołowskiej
Kto chce zostać damskim Ibiszem?


Opinie

Ocena: 0 [0]
~ola [2010-05-02 23:32]

mnie bardziej rażą błędy, których-niestety-nie brak w tekście
tym i w pozostałych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gość [2010-01-22 18:15]

plotkarstwo
Czytam i oczom nie wierzę. Czy pisanina pani Czubaszek ma jedynie na celu streszczenie ploteczek i głupich wymysłów polskich szmatławców? Całe zdania żywcem zerżnięte z tych gazecin...I gdzież tu miejsce na jakikolwiek przebłysk krytycycmu, ironii, intelektu, talentu, indywidualnego spojrzenia??? Taki "Bryk" z plot!!! Przykro czytać

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź